...Czerwony Dom zostanie dzięki temu w pamięci czytelników na dłużej...
Czyt-NIK: „Mrokowisko” nie straszy wprost, ale buduje napięcie szeptem – czy to był świadomy zabieg od początku? Jak pracuje się nad atmosferą, która ma „osiąść pod skórą” czytelnika?
Julia Halladin: Tak sam zabieg był celowy, aby powoli budować strach, który nie jest namacalny i oczywisty, ale siedzi nieco głębiej. Nie jest to łatwe zadanie i mam nadzieję, że Czerwony Dom zostanie dzięki temu w pamięci czytelników na dłużej.
Czyt-NIK: „Mrokowisko” odkrywa się warstwami – czy fabuła była od początku tak precyzyjnie zaplanowana? Czy wiedziała Pani od początku, jak ta historia się zakończy?
Julia Halladin: Tak. Najpierw powstało zakończenie, a dopiero później dopasowałam do niego pozostałe elementy fabuły, tak aby wszystkie wątki z początku zgrabnie się połączyły pod koniec.
Czyt-NIK: Po „Mrokowisku” wielu czytelników chce więcej – czego mogą się spodziewać po kolejnych książkach?
Julia Halladin: Pozytywnych i zarazem ,,strasznych” zwrotów akcji

