3 Szoty z Krzysztofem Drozdowskim
…Im więcej odkrywam nowych dokumentów, relacji, tym bardziej mam wrażenie, że nasza wiedza jest ciągle nie pełna. Oczywiście w ogólnym zarysie choćby historia II wojny światowej jest powszechnie znana, ale gdy już wchodzimy w pewne szczegóły to z tą wiedzą jest dużo gorzej. Jest jeszcze wiele rzeczy do odkrycia...
Czyt-NIK: W swej książce „Europa w płomieniach. Ostatnie miesiące II Wojny Światowej” stwierdził Pan, że historia „to pewna niekończąca się opowieść”. Zastanawiam się ile człowiek już wie, a ile jeszcze przed nim do odkrycia? I czy jesteśmy w stanie odkryć wszystkie karty z historii II Wojny Światowej?
Krzysztof Drozdowski: Od ponad 15 lat zgłębiam tajemnice naszej historii, głównie skupiając się na pierwszej połowie XX wieku. Im więcej odkrywam nowych dokumentów, relacji, tym bardziej mam wrażenie, że nasza wiedza jest ciągle nie pełna. Oczywiście w ogólnym zarysie choćby historia II wojny światowej jest powszechnie znana, ale gdy już wchodzimy w pewne szczegóły to z tą wiedzą jest dużo gorzej. Jest jeszcze wiele rzeczy do odkrycia i opisania.
Czyt-NIK: Od piętnastu lat zajmuje się Pan badaniem historii. Proszę zdradzić jaki jej „fragment”, który okres z historii ludzkości jest Pana „konikiem”?
Krzysztof Drozdowski: Zdecydowanie okres II wojny światowej i to też chyba widać po tytułach moich publikacji, gdzie ten okres przeważa. Ale lubię też pisać o okresie międzywojennym. I tu mogę zdradzić, ze wkrótce wyjdzie jedna z moich najważniejszych książek. Ale co to będzie to jeszcze nie zdradzę.
Czyt-NIK: Czytelnik, który sięgnie po książkę „Europa w płomieniach. Ostatnie miesiące II Wojny Światowej” uzyska odpowiedzi na kluczowe pytania, jakie kiedykolwiek zadawał sobie w temacie największego konfliktu zbrojnego w dziejach ludzkości. Proszę przyznać, dlaczego warto przeczytać tę książkę?
Krzysztof Drozdowski: Z prostego powodu, to po prostu jest dobra książka. A tak już całkiem serio starałem się te ostatnie miesiące wojny, w których nagromadzone jest mnóstwo wydarzeń i ciekawych postaci pokazać w jak najprostszy sposób. Trudne wydarzenia, bitwy, zakulisowe działania dyplomatyczne pokazać tak by historia zapadała w pamięć, żeby po przeczytaniu tej książki czytelnik czuł niedosyt i chciał sięgnąć po więcej tego typu literatury. By chciał rozwijać swoje zainteresowanie tym tematem. Ostatnio od jednego z dziennikarzy usłyszałem, ze mimo iż to książka historyczna to czyta się ją jak dobrą powieść. I to chyba najlepsza rekomendacja.