Wywiady

3 Szoty z Iwe Hulkon

…trzecia część „Oni” ukazuje proces, jaki może się urealnić, kiedy ktoś postanowił zawieść zaufanie, jakim go obdarzono i zaczyna działać na szkodę swojego państwa. Tutaj główny bohater nie waha się wziąć odpowiedzialność za swoje poprzednie decyzje i podjąć wyzwanie, aby nawet kosztem własnego życia udaremnić takie działania. Jest też inny wątek, warty uwagi czytelnika, a mianowicie…

Czyt-NIK: W książce „Informatyk – klik kłamstwa klik grozy. Oni” bardzo wyraźnie wybrzmiewa motyw utraty kontroli. Czy Konrad kiedykolwiek naprawdę miał wpływ na swój los, czy od początku był tylko pionkiem w cudzej grze?

Iwe Hulkon: Konrad Maj jest dyrektorem agencji techniki operacyjnej, zajmującej się zaopatrywaniem ówczesnego wywiadu w urządzenia techniczne, począwszy od telefonów po wszelkie gadżety, niezbędne do pełnienia tak spektakularnej służby. Wydawałoby się, że swoimi zdolnościami, wręcz dyplomatycznymi umiejętnościami, a także sprytem zapewnił sobie niewzruszoną pozycję w środowisku, w którym gra toczy się nie tylko z obcymi wywiadami, ale często jest rywalizacją pomiędzy agentami. On był tego świadomy i potrafił bezpiecznie manewrować wśród licznych pułapek, jakie w tej służbie są normą, dopóki na szalę nie rzucono jego życia osobistego – wróg, choć nieświadomie, uderzył w to, co najbardziej kochał, czyli w rodzinę. Wówczas musiał przewartościować system priorytetów i opowiedzieć się po którejś stronie: służba, czy rodzina.

Czyt-NIK: Moment wydania wyroku na głównego bohatera jest jednym z najmocniejszych punktów powieści. Jak buduje się scenę, która ma jednocześnie zaskoczyć i psychologicznie wstrząsnąć czytelnikiem?

Iwe Hulkon: Cykl „Informatyk-klik kłamstwa, klik grozy” nie jest typową opowieścią szpiegowską o konkretnej akcji, to całe spektrum zdarzeń, przedstawiających specyficzną służbę dla ojczyzny, gdzie życie funkcjonariuszy jest narażone nie tylko ze strony obcych wywiadów lub środowisk, w jakich przyszło im funkcjonować, ale jest też zależne od posunięć innych agentów z rodzimej „firmy”. W powieści od samego początku budowany jest wątek młodego, zdolnego człowieka, który w konsekwencji godzi się na wyjątkową życiową misję. Jednak pewne wydarzenia zmieniają mu pogląd na dotychczasowe decyzje. To nie jest tylko „powieściowy zwrot akcji”, tak bywa w realnej rzeczywistości, gdy szpiedzy z różnych przyczyn przechodzą na inną stronę, a czasem stają się  podwójnymi agentami. I właśnie trzecia część „Oni” ukazuje proces, jaki może się urealnić, kiedy ktoś postanowił zawieść zaufanie, jakim go obdarzono i zaczyna działać na szkodę swojego państwa. Tutaj główny bohater nie waha się wziąć odpowiedzialność za swoje poprzednie decyzje i podjąć wyzwanie, aby nawet kosztem własnego życia udaremnić takie działania. Jest też inny wątek, warty uwagi czytelnika, a mianowicie prawdziwa miłość do człowieka (który nie zawsze postępował fair) i poświęcenie dla ochrony jego życia bez względu, czy mu się do końca wybaczyło osobistą zdradę.

Czyt-NIK: Po lekturze pozostaje wrażenie, że ta historia może mieć ciąg dalszy. Czy czytelnicy powinni traktować „Informatyk – klik kłamstwa klik grozy. Oni” jako definitywny finał, czy raczej jako koniec pewnego etapu?

Iwe Hulkon: Na to pytanie nie mam jednoznacznej odpowiedzi, to zależy od zainteresowania czytelników tą nietuzinkową parą bohaterów. Przyznaję, że cykl „Informatyk-klik kłamstwa, klik grozy” jest moim debiutem, wydanym pod pseudonimem, a więc zbyt słabo rozreklamowanym. Lecz decyzja została podjęta – nadal piszę jako Iwe Hulkon, choć już zupełnie coś innego. Nie wykluczam jednak powrotu do Gabrieli i Konrada. Być może w przyszłości opiszę ich dalsze losy we wciąż zmieniającej się rzeczywistości w naszym kraju.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…