Wywiady

3 Szoty z Isabelą Silverano

…Historię adresuję do wszystkich, którzy zechcą ją przeczytać. Wiem, że ta opowieść jest jest trochę przerysowana i słodka, ale właśnie taka ma być. Otacza nas tyle zła i niepokoju, chciałabym, żeby lektura mojej pierwszej książki podniosła Was na duchu, byście się do niej uśmiechnęli i uwierzyli, że jutro też jest dzień, w którym możemy zmienić nasze życie na lepsze…

Czyt-NIK: „Cztery strony świata” to Pani debiut literacki. To powieść, którą warto przytulić do swego czytelniczego serca. Proszę zdradzić, co było iskrą zapalającą w Pani sercu chęć napisania tak życiowej historii? Do kogo adresuje Pani jej przesłanie?

Isabela Silverano: Nie pamiętam dokładnie kiedy to się zaczęło, ale chęć pisania historii zawsze była we mnie. Bohaterowie powoli upominali się by o nich opowiedzieć i wtedy jako młoda dziewczyna zaczęłam pisać, przerwałam wprawdzie kiedy zostałam żoną i matką. Później mając czas dla siebie, powróciłam do swojego marzenia i dokończyłam historię Samanhy Ruterford. Historię adresuję do wszystkich, którzy zechcą ją przeczytać. Wiem, że ta opowieść jest jest trochę przerysowana i słodka, ale właśnie taka ma być. Otacza nas tyle zła i niepokoju, chciałabym, żeby lektura mojej pierwszej książki podniosła Was na duchu, byście się do niej uśmiechnęli i uwierzyli, że jutro też jest dzień, w którym możemy zmienić nasze życie na lepsze. Trzeba jednak wykonać ten pierwszy, najtrudniejszy krok.

Czyt-NIK: Niezwykle lekki styl autorki, w którym kreśli ważne historie. Refleksyjna nuta zawarta na każdej stronie tej książki. Klimat, który ukoi nasze skołatane serca i wleje w nie nadzieję na lepsze jutro. Pytania, które rodzą się w naszej głowie, co pozwala nam spojrzeć na siebie, na swoje decyzje. To mocne strony książki, którą umieszczam na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Proszę podać kolejne powody, dla których warto sięgnąć po „Cztery strony świata”?

Isabela Silverano: Jej niewielka objętość pozwala przeczytać ją w jeden wieczór, w trakcie zaledwie jednej podróży pociągiem. Cichy Zakątek – mój motel, może być dla czytających metaforą, inspirującą do znalezienia sobie takiego miejsca na ziemi, gdzie można odnaleźć szczęście. Do odkrywania pasji, która zrelaksuje po ciężkim dniu. Może nią być czytanie książek, pisanie czy inna forma hobby. Każdy powinien mieć czas dla siebie, bo miłość do samego siebie sprawia, że potrafimy pokochać innych ludzi i dostrzec w nich dobro.

Czyt-NIK: „Cztery strony świata” to Pani pierwsza książka. Proszę nie trzymać nas w niepewności i zdradzić, kiedy pojawi się kolejna? Jakie ma Pani pisarskie plany?

Isabela Silverano: Pisanie książek jest tak samo uzależniające jak ich czytanie. W przysłowiowej szufladzie czeka „Primavera” i jestem w trakcie pisania kolejnej pod tytułem „Anioł”. Potrzeba teraz trochę odwagi z mojej strony i zorganizowania tak, aby to, co piszę ujrzało światło dzienne. Wierzę, że jako pisarka mam trzy życia: publiczne-moja praca zawodowa, prywatne-mąż, córka i przyjaciele, ale także sekretne-moi bohaterowie. By oni mieli sens, to muszą ożyć na kartkach książki i trafić do czytelników. Każdego kto zajrzał do „Czterech Stron Świata” serdecznie pozdrawiam, a tym którzy się jeszcze wahają, z czystym sumieniem polecam poświęcenie tego jednego wieczoru na jej lekturę. Ślę Wam wszystkim moc uścisków z Torunia.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…