Życiowe zawirowania kreślone społecznymi podziałami
Monika Rzepiela ujęła mnie wyjątkowym, lekkim stylem kreślenia historii poruszającej, zadającej pytania. Historii, która odkrywa przed nami skrawek losów szlachty i chłopów pańszczyźnianych. To powieść z bogatym tłem historycznym. Zatem, gdy sięgniecie po „Szlacheckie gniazdo” to nie tylko, odkryjecie poruszające losy jej bohaterów, lecz również poznacie bolesną historię Polski. Historię, której nie możemy zakryć kurzem zapomnienia.
Monika Rzepiela ujęła mnie powieścią „Zamojski złotnik”, czyli trzecią częścią cyklu DWÓR W CZARTOROWICZACH. Dziś po lekturze pierwszej części tytułowej serii „Szlacheckie gniazdo” przyznaję, że autora potrafi porwać czytelnika poruszającą powieścią z historią w tle. Losy bohaterów dotykają naszych czułych strun. Odkrywanie ich historii jest niezwykłą podróżą, w której poznajemy burzliwe losy naznaczone politycznymi zawirowaniami. Monika Rzepiela doskonale oddaje klimat panujący między szlacheckimi dworami a chłopskimi zagrodami. Klimat naznaczony krzywdzącymi podziałami kreślonymi społeczną przynależnością. „Szlacheckie gniazdo” to ujmująca historia, która zdobyła, zdobędzie i zdobywać będzie serca miłośników powieści obyczajowych i historycznych. I choć książka wydana została w 2019 roku, to warto dziś odkryć historię zapisaną na jej kartach.
Monika Rzepiela zaprasza nas na Pogórze Karpackie. To tutaj na świat przychodzi Leontyna i Marysia. Leontyna ma szlacheckie pochodzenie. Marysia urodziła się w ubogiej, chłopskiej rodzinie. Jednak pozycja społeczna tych dwóch rodzin nie przeszkadza, aby życiowy los połączył je nicią przyjaźni. Autorka ukazuje nam również historię starszego brata Leontyny, któremu los nie szczędził trosk w miłosnych relacjach. Historia, którą Monika Rzepiela zapisała na kartach tej powieści, porusza do głębi. Sprawia, że nasze serce drga niesione nutą miłości, życiowych zawirowań dyktowanych społecznymi podziałami oraz wydarzeniami nie zawsze zależnymi od bohaterów tej powieści.
„Szlacheckie gniazdo” to poruszająca historia życiowych zawirowań kreślonych społecznymi podziałami. To, co zasługuje na uznanie, to jakże realne odrysowanie klimatu szlacheckich dworów i chłopskich rodzin. To ujmujący obraz życia na wsi w XVIII wieku. Dzięki tej powieści możemy poznać klimat tamtych czasów, aby uświadomić sobie problemy i dylematy naszych przodków. I choć historia zapisana na kartach powieści „Szlacheckie gniazdo” jest wymysłem kreatywności twórczej Moniki Rzepieli, to nie da się ukryć, że książka ta jest obrazem, kalką prawdziwych życiowych dylematów kreślonych realiami tamtych lat. I choć dziś mentalność społeczna jest inna, to nie da się ukryć, że podziały społeczne na tle pochodzenia czy majątku nadal odciskają swe piętno. Czy to się kiedyś zmieni? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. Jeśli zaś zapytacie mnie, czy warto sięgnąć po tę książkę, to odpowiem TAK. Warto! Warto również umieścić ją na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek.
Monika Rzepiela ujęła mnie wyjątkowym, lekkim stylem kreślenia historii poruszającej, zadającej pytania. Historii, która odkrywa przed nami skrawek losów szlachty i chłopów pańszczyźnianych. To powieść z bogatym tłem historycznym. Zatem, gdy sięgniecie po „Szlacheckie gniazdo” to nie tylko, odkryjecie poruszające losy jej bohaterów, lecz również poznacie bolesną historię Polski. Historię, której nie możemy zakryć kurzem zapomnienia. A ja nie zapomnę, aby niebawem przyjść do Was z recenzją drugiej części cyklu SZLACHECKIE GNIAZDO pt. „Szlacheckie gniazdo. Ogień buntu”. Zatem zabieram się za czytanie i recenzowanie. A Wy tymczasem sięgnijcie po pierwszą część tego cyklu. Zdecydowanie polecam.
Książka „Szlacheckie gniazdo” ukazała się nakładem Wydawnictwa Szara Godzina