Recenzje

Potęga przyjaźni

„Czarne łabędzie” to moje drugie spotkanie z twórczością pisarki, która zachwyciła mnie lekkością pióra w kreśleniu poruszającej, jakże życiowej historii. Historii, która dla każdego z nas może być kompasem, wyznaczającym właściwą drogę w naszym życiu. Co ważne przemyślenia Pawła mogą być dla nas zaproszeniem do refleksji, do wewnętrznej dyskusji z samym sobą, a kto wie, może warto o tej historii porozmawiać również z bliską dla nas osobą. Dzięki temu nasza przyjaźń może wzrastać.

30 lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przyjaźni. Dzisiaj przychodzę do Was z książką, z którą warto się zaprzyjaźnić. Druga powieść Alicji Filipowskiej to ujmująca historia o potędze przyjaźni, która została brutalnie przerwana. „Czarne łabędzie” to historia, która wpada do naszego serca i na dobre zadomawia się w naszych emocjach. Autorka stworzyła historię poruszającą najczulsze struny naszych emocji. Losy Dawida, Anki, Krzyśka, Leona i Pawła kreślone są niezwykle emocjonującą nutą, co jest wyrazem wrażliwości twórczej Alicji Filipowskiej. Wrażliwości, która udziela się również nam czytelnikom. Dziecięca przyjaźń jest piękna, a jej potęga pozwala wzrastać w poczuciu bezpieczeństwa. A co jeśli życiowy los, nagle drastycznie przecina tę nić? Czy przyjaźń przezwycięży tę próbę? Przekonajcie się sami i już dziś sięgnijcie po najnowszą powieść Alicji Filipowskiej.

„Czarne łabędzie” to powieść, której akcja rozgrywa się w Kamionce, miejscowości, w której byliśmy już podczas lektury debiutanckiej książki autorki pt. „Ani słowa o rodzinie”. Alicja Filipowska zabiera nas do 1993 roku. Wówczas dziesięcioletni Paweł wraca z kolonii. Jego ekscytację zakłóca zachowanie jego przyjaciół. Co takiego wydarzyło się pod jego nieobecność, że zachowanie Dawida, Anki i Krzyśka zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni? Dlaczego Leon zaginął? Czy jego zaginięcie było przypadkowe? Czy Paweł czymś zawinił? Sieć tajemnic, która oplata relacje przyjaciół są dla Pawła wielką nieznajomą. Chłopak z całych sił pragnie odkryć sekrety, które popsuły tę relację. Jaką drogę będzie musiał przejść, aby na nowo scalić tę przyjaźń? Czy nie jest już za późno? Myślę, że nigdy nie jest za późno, aby zadbać o przyjaźń. Przyjaźń, która jest cennym, życiowym skarbem.

Bez wątpienia skarbem w mej czyt-NIKowej biblioteczce jest najnowsza powieść Alicji Filipowskiej. „Czarne łabędzie” to kolejny tytuł autorki, który zyskał miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. Mam nadzieję, że niebawem do tego grona dołączy nowa książka pt. „Drobne przysługi”. Zdecydowanie „Czarne łabędzie” to historia, która pozwoliła mi na chwilę refleksji. Była ona dla mnie podróżą do przeszłości, dzięki czemu z nostalgią mogłem powrócić do lat młodości i przypomnieć sobie beztroskę tamtych lat. Dziś dzięki autorce spoglądam na tamte czasy z innej perspektywy, uświadamiając sobie, piękno tamtych chwil. Piękno, które dziś uświadamia mi potęgę przyjaźni, którą warto pielęgnować każdego dnia. Warto również zaprosić tę powieść do swej domowej biblioteczki i wlać w swe czytelnicze serca, piękną, poruszającą historię, którą Alicja Filipowska zapisała na kartach swej najnowszej książki.

„Czarne łabędzie” to moje drugie spotkanie z twórczością pisarki, która zachwyciła mnie lekkością pióra w kreśleniu poruszającej, jakże życiowej historii. Historii, która dla każdego z nas może być kompasem, wyznaczającym właściwą drogę w naszym życiu. Co ważne przemyślenia Pawła mogą być dla nas zaproszeniem do refleksji, do wewnętrznej dyskusji z samym sobą, a kto wie, może warto o tej historii porozmawiać również z bliską dla nas osobą. Dzięki temu nasza przyjaźń może wzrastać.

Alicja Filipowska zaimponowała mi nie tylko wrażliwością pisarską, lecz również odwagą w kreśleniu historii bolesnej, która skłania do refleksji. Refleksji, które często zapisywałem w swym życiowym notesie „wartościowych treści skłaniających do myślenia”. To, co warte podkreślenia, to niezwykła lekkość w formie, co sprawia, że czytając tę książkę, płyniemy niesieni falą przyjacielskich relacji, które dla Pawła mają ogromną wartość. Myślę, że „Czarne łabędzie” to tytuł, który w polskiej literaturze ma również ogromną wartość. Wartość wyrażaną stylem autorki, historią, jej przekazem. Warto wziąć tę historię do swojego czytelniczego serca. Jestem przekonany, że wielu z nas po lekturze tej książki śledzić będzie twórczość autorki w poszukiwaniu kolejnych Jej powieści. Czyt-NIK będzie! Bądźcie jak Czyt-NIK, czytajcie książki Alicji Filipowskiej.

Książka „Czarne łabędzie” ukazała się nakładem Zysk i S-ka Wydawnictwo

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…