Recenzje

Między światem realnym a nierealnym

„Dziennik wyjścia” pozwoli nam wejść w obszary, których dotąd nie eksplorowaliśmy. Lektura tej książki jest niezapomnianą czytelniczą przygodą. Warto wziąć w niej udział. Warto sięgnąć po tę książkę. Zdecydowanie do tego Was zachęcam, pisząc, że „Dziennik wyjścia” to książka, po którą sięgnę za kilka, kilkanaście lat, aby z innej perspektywy życiowych doświadczeń spojrzeć, na refleksje utalentowanej pisarki Liliany Mady, której spostrzeżenia zapisała równie utalentowana autorka – Bogumiła Juzyszyn-Banaś.

Doskonale wiem, że na czyt-NIKowe strony zaglądają czytelnicy poszukujący ambitnych treści. Powieści, które swą historią pozwolą wkroczyć na płaszczyzny, które prowadzą ku inteligentnym rozważaniom na temat świata, otaczającej nas rzeczywistości. Czytelnicy, którzy poszukują książek, które z jednej strony pozwolą oderwać się od codzienności, z drugiej zaś skłonią do głębokich refleksji, rozważań, Bez wątpienia „Dziennik wyjścia” to powieść, która pozwoli nam wejść w obszar, w którym nie będziemy sztywno patrzeć na rzeczywistość, lecz spojrzymy na nią z różnych stron, z wielu perspektyw. A te otwierają się przed nami podczas lektury książki Bogumiły Juzyszyn-Banaś. Warto przyjąć to zaproszenie i sięgnąć po „Dziennik wyjścia” aby znaleźć się między światem realnym a nierealnym.

To, co widzialne i niewidzialnie, to, co dostrzegamy na pierwszy rzut oka, może odbiegać od obrazu, któremu przyjrzymy się z innej perspektywy. Rozpatrzymy wszystkie cienie i blaski tego, co przed nami. Do takich wniosków doszedłem podczas lektury książki niezwykłej. Ambitnej w treści i przekazie. Nie ukrywam, że „Dziennik wyjścia” jest niezwykłym zaproszeniem do świata, w którym oscylujemy między tym, co realne, a tym, co wybiega poza realny obraz świata.

Bogumiła Juzyszyn-Banaś zachwyciła mnie lekkością stworzenia historii, której poznawanie z jednej strony jest niezapomnianą czytelniczą przygodą, z drugiej zaś wejściem do intelektualnych obszarów naszego JA, do odkrywania, eksplorowania obszarów, na które nie zwrócilibyśmy uwagi w codziennym życiu. Co ważne, tę książkę warto chłonąć kawałek po kawałku, aby wszelkie refleksje zanotować w „notesie złotych myśli”. Aby pochylić się nad tym, co spostrzegamy, co odkrywamy podczas lektury książki „Dziennik Wyjścia”. Pochylić się i wziąć do swojego życia.

Autorka zaprasza nas do poznania historii Liliany Mady, młodej utalentowanej pisarki, która jest również pedagogiem oraz autorką scenariuszy seriali. Pewnego dnia przyjmuje ofertę prowadzenia letnich warsztatów artystycznych, podczas których dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem teatralnym. Dziewiętnastowieczny pałac w Staniewie to prawdziwy raj na ziemi. Aura unosząca się w tym miejscu udziela się każdemu czytelnikowi, który otworzy się na lekturę powieści „Dziennik wyjścia”. Liliana wszelkie swoje spostrzeżenia notuje w dzienniku, dzięki czemu również my czytelnicy możemy odkrywać spostrzeżenia pisarki i weryfikować je z własnym obrazem tego, co odkrywamy podczas lektury. A odkrywać będziemy to, co niewidzialne, to, co niezauważalne na pierwszy rzut oka. Będziemy eksplorować niezbadane dotąd obszary, co sprawia, że lektura tej książki jest intelektualną, ambitną podróżą oraz swobodnym oderwaniem się od otaczającej nas rzeczywistości.

To, co ujęło mnie w powieści Bogumiły Juzyszyn-Banaś to autentyczność, realność w ukazywaniu historii zapisanej na kartach książki „Dziennik wyjścia”. Bohaterowie, których poznajemy nie są oderwani od rzeczywistości, nie są postaciami skomplikowanymi, lecz poprzez ich życiowe dylematy są w pełni prawdziwi. To sprawia, że możemy w ich postawach, decyzjach, refleksjach odnaleźć cząstkę siebie. Możemy się z nimi utożsamiać. Zdecydowanie powieść ta jest lekką historią traktującą o sprawach poważnych i ważnych. Na uwagę zasługuje fakt, że pisarka stworzyła historię wielowymiarową, skłaniającą do refleksji.

Zdecydowanie „Dziennik wyjścia” to książka zasługująca na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To tytuł dla każdego czytelnika poszukującego ambitnych, mądrych treści. Ale treści takich, które są lekkim obcowaniem z literaturą, która pozwoli odsapnąć, nabrać powietrza, dystansu. Czego więcej chcieć od tej książki? Więcej takich książek!

Bogumiła Juzyszyn-Banaś zaprasza nas do Staniewa. Z niezwykłą empatią kreśli historię, która wnika do naszego serca, znajduje szczególne miejsce w naszej psychice, pamięci. Pozwala nam zreflektować się, zresetować się, nastawić się na świat, na który warto spojrzeć z różnych perspektyw. A ta zapisana na kartach powieści „Dziennik wyjścia” pozwoli nam wejść w obszary, których dotąd nie eksplorowaliśmy. Lektura tej książki jest niezapomnianą czytelniczą przygodą. Warto wziąć w niej udział. Warto sięgnąć po tę książkę. Zdecydowanie do tego Was zachęcam, pisząc, że „Dziennik wyjścia” to książka, po którą sięgnę za kilka, kilkanaście lat, aby z innej perspektywy życiowych doświadczeń spojrzeć, na refleksje utalentowanej pisarki Liliany Mady, której spostrzeżenia zapisała równie utalentowana autorka – Bogumiła Juzyszyn-Banaś.

Książka „Dziennik wyjścia” ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…