Recenzje

Między cieniem a sumieniem – historia, która zostaje na zawsze

Czytając tę powieść, ma się wrażenie, że autor bardzo dokładnie przemyślał każdy element swojej opowieści. Styl narracji jest spokojny, ale jednocześnie niezwykle sugestywny. Nie ma tu zbędnych ozdobników ani literackiego nadęcia. Jest natomiast ogromna dbałość o emocje czytelnika. Wojciech Dutka potrafi budować napięcie w sposób subtelny. Nie epatuje brutalnością, choć temat, który podejmuje, aż się o nią prosi. Zamiast tego skupia się na psychologii bohaterów i na atmosferze, która gęstnieje z każdą kolejną stroną. I właśnie dlatego ta historia tak mocno działa na wyobraźnię.

Niektóre książki czyta się z ciekawości. Inne z zainteresowaniem dla tematu. Są też takie, które po prostu zostają z czytelnikiem na długo – w myślach, w emocjach, w sercu. Do tej właśnie kategorii należy powieść „Czerń i purpura” autorstwa Wojciecha Dutki. To książka, która nie tylko opowiada historię, ale przede wszystkim dotyka najgłębszych strun ludzkiego sumienia.

Muszę przyznać, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Wojciecha Dutki. Spotkanie, które okazało się niezwykle intensywne i poruszające. Takie, które już na zawsze pozostanie w mojej czytelniczej pamięci. Pierwsza lektura autora od razu tak mocno zapadła w serce czytelnika. Już od pierwszych stron widać, że autor doskonale wie, jak budować historię. Nie prowadzi czytelnika prostą drogą. Zamiast tego wciąga go w opowieść pełną emocji, moralnych dylematów i trudnych pytań. Bo „Czerń i purpura” to nie jest zwykła powieść wojenna. To historia o człowieku, który znalazł się po niewłaściwej stronie historii, i o świecie, w którym granica między dobrem a złem została brutalnie zatarta.

Poznajemy Franza Weimerta – młodego człowieka wychowanego w katolickiej tradycji, ministranta, który przeżywa dramat po śmierci brata. To właśnie ten moment staje się początkiem jego drogi, która prowadzi go w najmroczniejsze zakamarki historii XX wieku. Franz zostaje członkiem SS i trafia do Auschwitz. Już sam ten punkt wyjścia pokazuje, że autor nie boi się trudnych tematów. Z drugiej strony poznajemy Milenę Zinger – utalentowaną studentkę konserwatorium, słowacką Żydówkę. Jej życie zostaje brutalnie przerwane przez machinę nazistowskiej nienawiści. Trafia do Auschwitz, gdzie jej talent muzyczny sprawia, że zostaje zauważona. Właśnie tam losy Mileny i Franza się przecinają.
Brzmi jak historia miłosna? Nic bardziej mylnego.

Autor bardzo wyraźnie pokazuje, że w miejscu takim jak Auschwitz miłość nie ma prawa istnieć. Nie ma przestrzeni, aby mogła się rozwinąć. To, co pojawia się między bohaterami, jest raczej próbą ratowania resztek człowieczeństwa w świecie, który człowieczeństwo systematycznie niszczy. I właśnie w tym tkwi ogromna siła tej książki.

Wojciech Dutka stworzył historię, która nie próbuje niczego upraszczać. Nie daje czytelnikowi łatwych odpowiedzi. Zamiast tego stawia pytania. Bardzo trudne pytania. O sumienie. O odpowiedzialność. O to, jak to możliwe, że człowiek wychowany w religijnej tradycji może stać się częścią systemu zbrodni. Czy winna jest ideologia? Czy strach? Czy może zwykła ludzka słabość?

Autor prowadzi swoistą wiwisekcję sumienia głównego bohatera. Pokazuje jego wewnętrzne pęknięcie, rosnący niepokój, próby usprawiedliwiania własnych decyzji. Franz nie jest postacią jednowymiarową. Nie jest też łatwym do potępienia potworem. To człowiek zagubiony w rzeczywistości, która zmusza go do wyborów, z którymi nie potrafi sobie poradzić. I właśnie dzięki temu historia staje się tak poruszająca.

Czytając tę powieść, ma się wrażenie, że autor bardzo dokładnie przemyślał każdy element swojej opowieści. Styl narracji jest spokojny, ale jednocześnie niezwykle sugestywny. Nie ma tu zbędnych ozdobników ani literackiego nadęcia. Jest natomiast ogromna dbałość o emocje czytelnika. Wojciech Dutka potrafi budować napięcie w sposób subtelny. Nie epatuje brutalnością, choć temat, który podejmuje, aż się o nią prosi. Zamiast tego skupia się na psychologii bohaterów i na atmosferze, która gęstnieje z każdą kolejną stroną. I właśnie dlatego ta historia tak mocno działa na wyobraźnię.

Czytelnik nie tylko obserwuje wydarzenia. On je przeżywa. Zadaje sobie pytania razem z bohaterami. Próbuje zrozumieć ich decyzje, choć często wydają się one niezrozumiałe.

Wielkim atutem tej powieści jest również sposób, w jaki autor pokazuje realia obozowej rzeczywistości. Nie robi tego w sposób sensacyjny. Raczej z ogromnym wyczuciem i szacunkiem wobec historii. Dzięki temu Auschwitz nie jest tu jedynie tłem wydarzeń. Staje się miejscem, które kształtuje losy bohaterów i wpływa na każdą ich decyzję. Nie dziwi więc fakt, że „Czerń i purpura” uznawana jest za jedną z najgłośniejszych współczesnych polskich powieści o Auschwitz.

To powieść, która zostawia po sobie ślad. Ślad emocjonalny, ale też refleksyjny. Czytając ją, trudno pozostać obojętnym. To historia, która zmusza do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia nad naturą człowieka. Nad tym, jak cienka potrafi być granica między dobrem a złem.

Nie sposób też nie docenić kreatywności autora w konstruowaniu tej historii. Widać wyraźnie, że Dutka stworzył opowieść przemyślaną, wielowymiarową i niezwykle poruszającą. „Czerń i purpura” trafia na moją półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To miejsce zarezerwowane tylko dla tych tytułów, które naprawdę potrafią poruszyć czytelnika. Książek, które oferują coś więcej niż tylko dobrą historię.

Styl autora, jego narracja oraz sposób prowadzenia historii zdecydowanie zasługują na uznanie. Widać w tej powieści ogrom pracy, wrażliwości i literackiej odwagi. Dlatego jeśli ktoś szuka książki, która nie tylko opowiada historię, ale również zmusza do refleksji – „Czerń i purpura” będzie doskonałym wyborem. A dla mnie pozostanie ona nie tylko pierwszym spotkaniem z twórczością Wojciecha Dutki, ale także spotkaniem, które już na zawsze pozostanie w mojej czytelniczej pamięci.

Książka pt. „Czerń i purpura” ukazała się nakładem Wydawnictwa Lira

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…