Czyt-NIK zniknął… z Annie Thorne
C.J. Tudor sprawiła, że zniknąłem. Dokładnie! Podczas czytania thrillera „Zniknięcie Annie Thorne” w moim domu zapanowała cisza. Nie istniałem, nie było mnie, gdyż w pełni oddałem się tej lekturze. Autorka utkała intrygę, która skradła moje emocje, przemieliła, przewróciła o sto osiemdziesiąt stopni. A dochodząc do finału tej historii, myśli bezustannie krążyły wokół tego, co doświadczył bohater tej książki. Historia przyciąga naszą uwagę, doszczętnie elektryzuje nasze zmysły, dostarczając nam adrenaliny w ogromnej niemalże końskiej dawce. Jeśli szukacie w książce mocnych wrażeń, to ten tytuł jest dla Was. Joe Thorne, mając piętnaście lat doświadcza rodzinnej tragedii. Jego młodsza, ośmioletnia siostra Annie zniknęła bez śladu. Jednak nie na długo, gdyż po dwóch dniach wróciła do rodziny. Niestety nic już nie było takie samo. Dotychczasowy ład wywraca się do góry nogami. Co takiego działo się z dziewczyną przez czterdzieści osiem godzin? Gdzie przebywała? Dlaczego zaginęła? Joe po dwudziestu pięciu latach wraca w swoje rodzinne strony. W Arnhill otrzymuje posadę nauczyciela. Wraz z jego powrotem wśród mieszkańców powracają wspomnienia dotyczące zniknięcia jego siostry. Joe stara się dociec prawdy. Piątka jego przyjaciół, wie co takiego wówczas się wydarzyło.
Czy po dwudziestu pięciu latach będą mieli odwagę wyznać kulisy tych wydarzeń? Dlaczego tak długo ukrywali prawdę? Powrót w rodzinne strony ma również na celu ucieczkę przed gangsterami oraz ukrycie się przed długami. Uwagę przykuwa nie tylko pomysł na fabułę, lecz również pisarski styl, jakim posługuje się C.J. Tudor. Lekkość pióra, ciekawe poprowadzenie akcji powodują, że książka przyciąga naszą uwagę niczym magnes, oplatając nas pajęczą siecią. Koniecznie dajcie się w nią złapać. „Zniknięcie Annie Thorne” to po „Kredziarzu” druga książka brytyjskiej pisarki. I mam nadzieję, że wkrótce powróci do nas z kolejną, która będzie dawką wielu niezapomnianych wrażeń podczas czytania. Życzę tego wszystkim, spragnionym ekstremalnych wrażeń. Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca https://www.czarnaowca.pl/