Recenzje

Cienie prawdy. Historia, która nie daje o sobie zapomnieć

Największą siłą tej książki jest skrupulatność autora. Krzysztof Drozdowski nie opowiada historii pośpiesznie ani powierzchownie. Widać w jego pracy wyraźne dziennikarskie podejście do tematu – cierpliwe zbieranie faktów, analizowanie dokumentów, rekonstruowanie wydarzeń krok po kroku. Dzięki temu czytelnik nie dostaje jedynie sensacyjnej opowieści o zbrodni. Dostaje coś znacznie cenniejszego: wgląd w realia śledztwa prowadzonego w czasach, gdy policja nie dysponowała technologią, którą dziś uważamy za oczywistą.

Niektóre historie kończą się wraz z ostatnią stroną książki. Zamykamy okładkę, odkładamy ją na półkę i po kilku dniach wspomnienie powoli się zaciera. Zdarzają się jednak opowieści, które zostają z czytelnikiem na dłużej – wracają w myślach niespodziewanie, niczym bumerang, przypominając o emocjach, pytaniach i obrazach zapisanych między wierszami. Do właśnie takich książek należy „Wampir z Osielska” autorstwa Krzysztofa Drozdowskiego.

Autor zabiera czytelnika do Bydgoszczy połowy lat sześćdziesiątych – czasu, w którym świat wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. W lesie na obrzeżach jednego z osiedli zostają odnalezione zwłoki kobiety. Początkowo wszystko wskazuje na kolejną tajemniczą sprawę, która może zostać szybko rozwiązana. Jednak im głębiej śledczy wchodzą w szczegóły, tym bardziej uświadamiają sobie, że stoją wobec zagadki znacznie trudniejszej, niż przypuszczali. Dziewięć miesięcy później dochodzi do kolejnego morderstwa. Strach zaczyna rozlewać się po mieście. W rozmowach mieszkańców pojawia się jedno słowo – „Wampir”. Tak zaczyna się gorączkowe poszukiwanie sprawcy, a odkrywanie tej historii z każdą kolejną stroną nabiera tempa i emocjonalnej temperatury.

Największą siłą tej książki jest skrupulatność autora. Krzysztof Drozdowski nie opowiada historii pośpiesznie ani powierzchownie. Widać w jego pracy wyraźne dziennikarskie podejście do tematu – cierpliwe zbieranie faktów, analizowanie dokumentów, rekonstruowanie wydarzeń krok po kroku. Dzięki temu czytelnik nie dostaje jedynie sensacyjnej opowieści o zbrodni. Dostaje coś znacznie cenniejszego: wgląd w realia śledztwa prowadzonego w czasach, gdy policja nie dysponowała technologią, którą dziś uważamy za oczywistą.

To właśnie ten aspekt sprawia, że książka czyta się momentami jak reportaż. Autor prowadzi nas przez protokoły, relacje świadków, wizje lokalne i kolejne hipotezy. Widzimy śledczych, którzy próbują odnaleźć prawdę w realiach pełnych niedopowiedzeń, presji i błędów. Widzimy także społeczeństwo żyjące w cieniu strachu – szczególnie kobiety, które zaczynają patrzeć na codzienną drogę do domu zupełnie inaczej niż wcześniej.

W tej historii pojawia się także tajemnicza postać „Bogacza” – mężczyzny ostentacyjnie pokazującego w lokalach pliki banknotów. Czy to tylko ekscentryczny bywalec barów? A może ktoś, kto próbuje coś udowodnić lub zwrócić na siebie uwagę? Takie elementy budują napięcie i sprawiają, że czytelnik zaczyna sam układać w głowie własne scenariusze wydarzeń.

Jednak „Wampir z Osielska” nie jest książką, która epatuje brutalnością czy sensacją. To opowieść o mechanizmach zła i o próbie jego zrozumienia. Autor zadaje pytania, które w true crime są najważniejsze: skąd rodzi się przemoc? Czy można ją przewidzieć? I jak państwo próbuje ją powstrzymać, gdy dowody są niepełne, a odpowiedzi wciąż wymykają się z rąk?

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Krzysztofa Drozdowskiego i muszę przyznać, że po raz kolejny autor potwierdza klasę swojego pisarstwa. Już jakiś czas temu zachwycił mnie skrupulatnością pisania oraz dbałością o czytelnika – taką, dzięki której do naszych rąk trafiają książki dopracowane, rzetelne i naprawdę wartościowe. W świecie publikacji nastawionych często na szybki efekt i powierzchowną sensację taka postawa jest czymś wyjątkowym.

„Wampir z Osielska” udowadnia, że dobrze napisany true crime może być jednocześnie wciągający i odpowiedzialny. Autor nie upraszcza rzeczywistości, nie ucieka w tanie efekty. Zamiast tego proponuje historię, która zmusza do refleksji i zostaje w głowie na długo po zakończeniu lektury. I właśnie dlatego ta książka zdobywa moje czytelnicze uznanie. Z pełnym przekonaniem umieszczam ją na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Bo to lektura, która nie tylko opowiada historię z przeszłości, ale również przypomina, że prawda bywa ukryta głęboko – czasem w mroku ludzkich czynów, a czasem w dokumentach, które ktoś musi cierpliwie odczytać na nowo.

A gdy już zamknie się ostatnią stronę, ta historia wcale nie znika. Wraca w myślach niespodziewanie, jak echo dawnych wydarzeń. I właśnie wtedy czytelnik uświadamia sobie, że miał do czynienia z książką, która zostaje z nim na długo.

Jeśli zainteresowała Was twórczość Krzysztofa Drozdowskiego i chcecie być na bieżąco z jego kolejnymi książkami, warto śledzić profil autora na Facebooku. To właśnie tam pojawiają się informacje o nowych publikacjach, zapowiedziach, ciekawostkach związanych z jego pracą oraz kulisach powstawania książek. Dzięki temu łatwo nie przegapić kolejnych historii, które – tak jak „Wampir z Osielska” – potrafią przyciągnąć uwagę czytelnika skrupulatnością i rzetelnym podejściem do opisywanych wydarzeń.

Książka pt. „Wampir z Osielska” ukazała się nakładem Wydawnictwa Skarpa Warszawska

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…