Algorytm emocji – thriller, który może namieszać w polskiej literaturze sensacyjnej
Debiut W.P. Rdzanka pokazuje, że na polskim rynku thrillerów pojawił się autor, którego zdecydowanie warto obserwować. Jeśli kolejne książki będą trzymały podobny poziom, możemy być świadkami narodzin naprawdę interesującego nazwiska w literaturze sensacyjnej. Jedno jest pewne – historia opisana w „Algorytmie” nie ulatuje wraz z ostatnim zdaniem. Wręcz przeciwnie. Zostaje w głowie czytelnika na długo, przypominając, że w świecie technologii najgroźniejszym algorytmem wciąż pozostają ludzkie żądze i strach. A emocje, które ta książka wywołuje, potrafią rozgrzać czytelniczą ciekawość do czerwoności.
Thrillery mają to do siebie, że jedne czyta się szybko, zapomina równie szybko i odkłada na półkę bez większego żalu. Są jednak takie historie, które już od pierwszych stron wciągają czytelnika w swoją sieć niczym sprytnie napisany kod komputerowy. „Algorytm” W.P. Rdzanka należy właśnie do tej drugiej kategorii. To debiut, który nie tylko przykuwa uwagę, ale również może okazać się zapowiedzią prawdziwego zatrzęsienia w polskim thrillerze.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, ale po lekturze mam przeczucie, że nie ostatnie. W.P. Rdzanek udowadnia, że w literaturze sensacyjnej wciąż można powiedzieć coś świeżego i zrobić to w sposób, który trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na uznanie, bo autor potrafi zręcznie połączyć tempo akcji z intrygą, która nie pozwala oderwać się od książki.
Punktem wyjścia fabuły jest pomysł, który brzmi jak marzenie każdego rządu i jednocześnie koszmar każdego przestępcy – stworzenie programu zdolnego namierzyć każdego w sieci. Tak właśnie powstaje ZEUS, przełomowa sztuczna inteligencja opracowana przez genialnego programistę Karola Koppela. Problem zaczyna się w momencie, gdy twórca programu znika, a wraz z nim dostęp do technologii, która może zmienić układ sił w świecie cyfrowych wywiadów. W tym samym czasie z ambasady Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej w Warszawie wypływa gigantyczny transfer danych. To wystarcza, by uruchomić machinę śledztwa i rozpocząć wyścig, w którym każdy gra na własnych zasadach. Na scenie pojawia się twarda policjantka z Komendy Stołecznej Policji, agent ABW, przedstawiciele CIA oraz gracze z północnokoreańskiego wywiadu. Wszyscy szukają Koppela. Wszyscy chcą zdobyć ZEUSA. I nikt nikomu nie ufa.
To właśnie ten wielowarstwowy układ sił sprawia, że „Algorytm” czyta się z rosnącą ciekawością. Autor świetnie buduje napięcie, przerzucając czytelnika między różnymi perspektywami i pokazując, że w świecie wywiadów prawda rzadko jest oczywista. Każdy ma swoje cele, każdy coś ukrywa, a granica między sojusznikiem a wrogiem potrafi zmienić się w jednej chwili.
Największą siłą tej powieści jest jednak kreatywność autora w konstruowaniu historii. W.P. Rdzanek nie idzie na skróty. Zamiast prostego pościgu za zaginionym programistą dostajemy historię, w której technologia spotyka się z ludzkimi ambicjami, strachem i żądzą władzy. ZEUS nie jest tu tylko komputerowym programem – staje się symbolem kontroli nad światem informacji, a w dzisiejszych czasach właśnie informacja jest najcenniejszą walutą. Czytelnik szybko zaczyna się zastanawiać, kto naprawdę pociąga za sznurki w tej historii. Czy Koppel rzeczywiście uciekł? Czy został porwany? A może sam zaplanował całą tę grę? Autor sprytnie dawkuje odpowiedzi, jednocześnie podrzucając kolejne pytania, które napędzają akcję.
Podoba mi się również to, że „Algorytm” nie jest thrillerem opartym wyłącznie na pościgach i strzelaninach. Oczywiście tempo momentami przyspiesza, ale równie ważna jest tu atmosfera niepewności i napięcia. Czytelnik czuje, że każdy ruch bohaterów może uruchomić lawinę wydarzeń, których nikt nie będzie w stanie zatrzymać.
Nie bez znaczenia jest też współczesny kontekst historii. Cyberbezpieczeństwo, sztuczna inteligencja, cyfrowe szpiegostwo – to tematy, które coraz częściej pojawiają się w wiadomościach, a autor potrafił wpleść je w fabułę w sposób naturalny i wiarygodny. Dzięki temu książka zyskuje dodatkowy wymiar – przestaje być tylko literacką rozrywką, a zaczyna przypominać ostrzeżenie przed światem, który już właściwie stoi u naszych drzwi.
Debiut W.P. Rdzanka pokazuje, że na polskim rynku thrillerów pojawił się autor, którego zdecydowanie warto obserwować. Jeśli kolejne książki będą trzymały podobny poziom, możemy być świadkami narodzin naprawdę interesującego nazwiska w literaturze sensacyjnej. Jedno jest pewne – historia opisana w „Algorytmie” nie ulatuje wraz z ostatnim zdaniem. Wręcz przeciwnie. Zostaje w głowie czytelnika na długo, przypominając, że w świecie technologii najgroźniejszym algorytmem wciąż pozostają ludzkie żądze i strach. A emocje, które ta książka wywołuje, potrafią rozgrzać czytelniczą ciekawość do czerwoności.
Dlatego bez wahania stwierdzam, że „Algorytm” zasługuje na przyjęcie do grona powieści okupujących czyt-NIKową półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To thriller, który nie tylko dostarcza solidnej dawki napięcia, ale również pokazuje, że polska literatura sensacyjna wciąż potrafi zaskakiwać. I oby takich debiutów było jak najwięcej.
Książka pt. „Algorytm” ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Rebis