Między archiwum a apokalipsą
Pragnę podkreślić, że dla mnie „Klepsydra Kremla” nie jest tylko sensacyjną powieścią o globalnym zagrożeniu. To również historia o odpowiedzialności i naukowych granicach, których nie powinno się przekraczać. Piter O’Braga może nie dosłownie, lecz w tonie refleksyjnym stawia pytania o to, kto odpowiada za zbrodnie – naukowiec, który zaprojektował narzędzie zbrodni, czy politycy i służby, które się nim posługują. Z tym pytaniem pozostawiam każdego z Was.
Po przeczytaniu debiutanckiej książki Pitera O’Bragi pt. „Tangram nazistów”, poczułem nieodpartą chęć sięgnięcia po drugie dzieło autora, aby ponownie spotkać się z generałem Władysławem Orłowskim. I tak oto „Klepsydra Kremla” rozbudziła moje emocje solidną dawką zawartą na kartach powieści sensacyjno-politcznej, która ambitnie łączy thriller szpiegowski, historię alternatywną i refleksję nad odpowiedzialnością nauki. W tej części poznajemy również profesora Kalewicza, generała i naukowca, który wręcz rozpali nasze emocje do czerwoności.
„Klepsydra Kremla” to zdecydowanie książka z dynamicznym ładunkiem, z mrocznym tłem, który wpada do naszej psychiki z niezwykle aktualną i niepokojącą wizją ludzkości. Autor historię zarysował w dwóch perspektywach czasowych, to zaś sprawia, że ekscytacja w naszym czytelniczym umyśle narasta z każdą przekładaną stroną. Pierwsza oś narracyjna zabiera nas do lat siedemdziesiątych XX wieku, gdy profesor Kalewicz – generał Wojska Polskiego, wybitny fizyk i wizjoner – prowadzi tajne badania nad fuzją jądrową w odizolowanych laboratoriach w Bieszczadach. Nie ukrywam, że ten rejon naszego kraju przykuwa czytelniczą uwagę. A to w jaki sposób Piter O’Braga ukazał jego dzikość przeobleczoną wciągającą intrygą sprawia, że „Klepsydra Kremla” zdecydowanie zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki.
Bez wątpienia Kalewicz jest postacią nietuzinkową. Jest wielobarwną osobowością, z charyzmatycznym, naukowym zacięciem. Piter O’Braga ukazuje go jako bohatera tragicznego, stojącego przed moralnym dylematem. Z jednej strony „szalony naukowiec” chce być lojalny wobec państwa, z drugiej zaś ma świadomość, że tworzy broń, która nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Ten aspekt jest solidną dawką napięcia, które potęguje w naszej świadomości, z każdym kolejnym przełożeniem karty tej powieści. Zatem nie przekładajcie tej lektury na potem, lecz już dziś sięgnijcie po książkę Pitera O’Bragi.
Druga perspektywa czasowa zabiera nas do początku XXI wieku. Wówczas znajdujemy się w samym centrum rosnącego kryzysu geopolitycznego bowiem przeddzień rosyjskiej inwazji na Ukrainę, polskie służby przechwytują tajne dokumenty. Ich treść zdradza, że FSB planuje użycie zaginionej broni. Broni, która jest wynikiem prac generała. Bez wątpienia na szali jest wysoka stawka, a jeden niewłaściwy ruch może doprowadzić do zagłady ludzkości. Bez wątpienia ten wątek sprawia, że nasze emocje wrzą tak bardzo, że nie chcemy oderwać się od lektury, aby jak najszybciej odkryć finałową scenę tej mrożącej krew w żyłach historii. I tutaj do akcji wkracza generał Władysław Orłowski, którego poznaliśmy już w pierwszej książce Pitera O’Bragi pt. „Tangram nazistów”.
Śledztwo, w którym weźmiemy udział podczas lektury książki „Klepsydra Kremla” prowadzi nas przez zapomniane archiwa, zrujnowane laboratoria i historię, którą wielu chciałoby ukryć w „bunkrze zapomnienia”. Zdecydowanie Piter O’Braga umiejętnie buduje klimat. Doskonale dba o to, aby narastającego zagrożenie pulsowało w naszych czytelniczych skroniach. Bez wątpienia mocnym punktem tej książki jest jej realizm, autentyczność, określona niezwykłym pisarskim stylem autora.
Pragnę podkreślić, że dla mnie „Klepsydra Kremla” nie jest tylko sensacyjną powieścią o globalnym zagrożeniu. To również historia o odpowiedzialności i naukowych granicach, których nie powinno się przekraczać. Piter O’Braga może nie dosłownie, lecz w tonie refleksyjnym stawia pytania o to, kto odpowiada za zbrodnie – naukowiec, który zaprojektował narzędzie zbrodni, czy politycy i służby, które się nim posługują. Z tym pytaniem pozostawiam każdego z Was.
Zdecydowanie na uznanie zasługuje styl autora, który doskonale oddaje atmosferę napięcia, które nie gaśnie, lecz nabiera na sile. Co ważne pisarz doskonale dawkuje owe napięcie, zwalniając narrację pozwalając czytelnikowi zajrzeć w głąb psychiki bohaterów. Dzięki temu książka nie traci ludzkiego wymiaru, mimo że opowiada o sprawach o globalnej skali. Warto również podkreślić aktualność powieści. Choć fabuła jest fikcyjna, jej echo wyraźnie ilustruje nam lęki współczesnego świata. „Klepsydra Kremla” jest w pewnym sensie ostrzeżeniem przed niewyciąganiem lekcji z historii. To bez wątpienia wciągający thriller, który wyróżnia się aktualnością z nutą refleksyjnego tonu nad tym, jak cienka jest granica między rozwojem nauki a globalną katastrofą. Piter O’Braga pokazuje nam, że powieść sensacyjna doskonale rezonować może z intelektualną głębią.
Książka pt. „Klepsydra Kremla” ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res