Recenzje

Legenda, która rozpala wyobraźnię – początek przygody z Timem Mayerem

Na szczególne uznanie zasługuje również sposób, w jaki autor stopniowo odsłania kolejne tajemnice. Nic nie jest tu podane na tacy. Każdy trop, każda informacja pojawia się w odpowiednim momencie, wzmacniając napięcie i sprawiając, że historia wciąga coraz mocniej. Kunszt budowania emocji jest jednym z największych atutów tej powieści. Tim Mayer jako bohater również zapowiada się niezwykle ciekawie. To postać, która ma potencjał, by stać się jednym z tych literackich bohaterów, do których czytelnik chętnie wraca w kolejnych tomach.

Niektóre historie zaczynają się spokojnie, niemal niewinnie, by po kilku stronach zamienić się w literacką przygodę, która porywa czytelnika bez reszty. Tak właśnie działa „Syryjska legenda”, pierwszy tom serii z Timem Mayerem autorstwa Wojciecha Kulawskiego. To opowieść, która nie tylko wciąga w wir wydarzeń, ale też rozgrzewa czytelnicze emocje do czerwoności, prowadząc przez intrygę pełną tajemnic, historii i niebezpiecznych sekretów.

Dla mnie to kolejne spotkanie z twórczością autora – i znów mogę powiedzieć jedno: Kulawski potrafi opowiadać historie tak, że czytelnik przestaje zwracać uwagę na upływ czasu. Jednocześnie jest to moje pierwsze spotkanie z bohaterem, jakim jest Tim Mayer, i już teraz czuję, że ta znajomość zapowiada się na dłuższą literacką przygodę.

Punktem wyjścia dla fabuły jest niezwykle intrygująca zagadka. Do szwajcarskiego rządu trafia mapa składająca się z kart zapisanych w języku pragermańskim. Dokument prowadzi do Syrii i – jak się okazuje – może wskazywać miejsce ukrycia dzieł sztuki zrabowanych przez nazistów podczas II wojny światowej. Sama ta tajemnica wystarczyłaby, by rozpalić wyobraźnię czytelnika. Autor jednak nie zatrzymuje się na jednym wątku. Do gry wprowadza porwanie córki profesora pracującego w ośrodku badawczym CERN, tajemniczy wynalazek nazwany Magnetronem oraz postać Marka Radke – człowieka, którego rola w całej historii od początku budzi niepokój. I właśnie w tym miejscu zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki.

Trzeba przyznać, że Wojciech Kulawski z ogromną swobodą splata wątki sensacyjne, historyczne i przygodowe. Z jednej strony mamy zagadkę archeologiczną, która przywołuje klimat wielkich poszukiwań skarbów. Z drugiej – dynamiczny thriller, w którym stawką jest nie tylko ludzkie życie, ale być może także przyszłość współczesnego świata. Autor prowadzi czytelnika przez pustynne krajobrazy, stare zamki, podwodne jaskinie i miasta dawnej Syrii, tworząc obrazy tak plastyczne, że niemal czuć piasek pustyni pod stopami.

Jednak największą siłą tej powieści jest sposób budowania napięcia. Autor doskonale wie, kiedy przyspieszyć tempo, a kiedy zwolnić, by pozwolić czytelnikowi na chwilę oddechu przed kolejnym zwrotem akcji. Każdy rozdział dokłada nowy element do układanki, a jednocześnie rodzi kolejne pytania. W efekcie trudno odłożyć książkę na później – ciekawość po prostu nie pozwala.

Muszę też przyznać, że ponownie zachwyciła mnie pisarska kreatywność autora przelana na papier. Wojciech Kulawski ma niezwykłą zdolność konstruowania historii, które z jednej strony są dynamiczne i pełne akcji, a z drugiej – spójne i dobrze przemyślane. Styl, narracja oraz sposób budowania całej opowieści zasługują na uznanie. To właśnie dzięki temu czytelnik ma poczucie, że uczestniczy w czymś więcej niż tylko kolejnej sensacyjnej historii – w literackiej przygodzie z rozmachem.

Na szczególne uznanie zasługuje również sposób, w jaki autor stopniowo odsłania kolejne tajemnice. Nic nie jest tu podane na tacy. Każdy trop, każda informacja pojawia się w odpowiednim momencie, wzmacniając napięcie i sprawiając, że historia wciąga coraz mocniej. Kunszt budowania emocji jest jednym z największych atutów tej powieści. Tim Mayer jako bohater również zapowiada się niezwykle ciekawie. To postać, która ma potencjał, by stać się jednym z tych literackich bohaterów, do których czytelnik chętnie wraca w kolejnych tomach. Już w pierwszej części widać, że autor stworzył bohatera z charakterem – takiego, który potrafi odnaleźć się zarówno w świecie nauki, jak i w samym centrum niebezpiecznej intrygi.

Kiedy zamknąłem ostatnią stronę tej powieści, miałem w głowie jedną myśl – to była naprawdę świetna przygoda. Taka, która dostarcza emocji, pobudza wyobraźnię i sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejną część. Dlatego bez wahania mogę powiedzieć: ta książka zdobywa moje czytelnicze uznanie. Co więcej, Wojciech Kulawski ponownie trafia ze swoim dziełem na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. A to miejsce rezerwuję tylko dla historii, które naprawdę potrafią porwać czytelnika.

Książka pt. „Syryjska legenda” ukazała się nakładem Wydawnictwa CM

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…