Wywiady

3 Szoty z Renatą Wasilewską

…Dobre książki powinny w swoich czytelnikach odcisnąć jakiś ślad. Zmusić do refleksji, rozbawić, wystraszyć… Moja książka to taki shake gatunkowy: obyczajówka z wątkiem kryminalnym, komediowym, romansowym i nutą fantazji. Jeśli ktoś lubi międzygatunkowe powieści, „Złodziejka wspomnień” jest dla niego…

Czyt-NIK: „Złodziejka wspomnień” to Pani debiut literacki. Proszę zdradzić, dlaczego historia zapisana na kartach tej książki nie pozwoli o sobie zapomnieć?

Renata Wasilewska: Jeśli „Złodziejka wspomnień” pozostanie w pamięci na dłużej, to bardzo mnie ucieszy. Dobre książki powinny w swoich czytelnikach odcisnąć jakiś ślad. Zmusić do refleksji, rozbawić, wystraszyć… Moja książka to taki shake gatunkowy: obyczajówka z wątkiem kryminalnym, komediowym, romansowym i nutą fantazji. Jeśli ktoś lubi międzygatunkowe powieści, „Złodziejka wspomnień” jest dla niego. Główna bohaterka – Matylda Ladro – posiada wyjątkowe zdolności. Potrafi odczytywać i usuwać wspomnienia. Zajmuje się tym zawodowo i to zajęcie sprawia, że zostaje wplątana w morderstwo. Razem ze swoimi przyjaciółmi spróbuje rozwikłać zagadkę. Po drodze znajdzie się niejednokrotnie w tarapatach, również sercowych… W książce występuje około 35 postaci. Każda z nich to oryginalna osobowość, inny bagaż doświadczeń, emocji. Może wśród nich czytelnik odnajdzie jakieś podobieństwo do siebie.

Czyt-NIK: „Złodziejka wspomnień” to doskonałe połączenie powieści obyczajowej z kryminałem okraszonym dobrym humorem. Proszę zdradzić nam przepis na tak umiejętne połączenie tych elementów?

Renata Wasilewska: Bardzo dziękuję za to słowo: „doskonałe”. Usłyszeć je przy debiucie to nie byle co. Chciałabym oczywiście móc powiedzieć, że trzeba zrobić tak i tak… W piątym rozdziale kogoś zamordować, a w siedemnastym opisać scenę pocałunku. Ale to tak nie działa. Nie wiem, jak u innych autorów, ale moi bohaterowie czasem wymykają się spod kontroli i zaczynają żyć własnym życiem, opowiadać historię znacznie różniącą się od pierwotnego planu. A ja ich słucham. Staram się pisać to, co sama chciałabym przeczytać. Lubię się przy książce pośmiać, zadumać i wzruszyć. I mam nadzieję, że „Złodziejka wspomnień” również gwarantuje te emocje.

Czyt-NIK: „Złodziejka wspomnień” to moje pierwsze spotkanie z Pani twórczością. Proszę zdradzić, kiedy będzie dane nam sięgnąć po Pani kolejną książkę?

Renata Wasilewska: O to należałoby zapytać wydawców 😉 Ja jestem gotowa na kolejną premierę. Tyle wspaniałych emocji i nowych doświadczeń, towarzyszyło mojemu debiutowi. Wydanie „Złodziejki wspomnień” to spełnienie jednego z moich największych marzeń. Jestem dowodem na to, że na ich realizację nigdy nie jest za późno. To świetne uczucie, gdy na okładce książki widzisz swoje imię i nazwisko, a czytelnicy chcą poznać historię, którą napisałam. Mam „w szufladzie” jeszcze kilka ukończonych powieści. Niedawno zaczęłam także pisać nową, która również będzie taką mieszanką gatunkową. Mam nadzieję, że któraś z nich trafi niedługo do rąk czytelników.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…