3 Szoty z Alicją Filipowską
…Krzyśka pokochałam miłością pełną współczucia i troski. Chłopaka skazanego na „zagładę” kiedy uległ własnym demonom. Ale to Paweł jest mi szczególnie bliski. To jego oczami spojrzałam na dorosłych dookoła…
Czyt-NIK: 30 lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przyjaźni. Dzisiaj przychodzi Pani do nas z książką, z którą warto się zaprzyjaźnić. Druga powieść to ujmująca historia o potędze przyjaźni, która została brutalnie przerwana. Dlaczego warto zaprzyjaźnić się z historią zapisaną na kartach powieści „Czarne łabędzie”?
Alicja Filipowska: Tak na prawdę to moja trzecia powieść. Debiutem była książka „Nigdy bym„ w 2023 roku. „Czarne łabędzie „ zabiorą czytelnika w czasy jego dzieciństwa, w krainę wspomnień i pierwszych przyjaźni, czasów które kształtują to jacy jesteśmy.
Czyt-NIK: Dawid, Anka, Krzysiek, Leon i Paweł to bohaterowie Pani najnowszej powieści pt. „Czarne łabędzie”. Do którego z bohaterów jest Pani najbliżej pod względem emocjonalnym czy też życiowych wartości, którymi się Pani kieruje?
Alicja Filipowska: Krzyśka pokochałam miłością pełną współczucia i troski. Chłopaka skazanego na „zagładę” kiedy uległ własnym demonom. Ale to Paweł jest mi szczególnie bliski. To jego oczami spojrzałam na dorosłych dookoła.
Czyt-NIK: „Czarne łabędzie” to powieść, której akcja rozgrywa się w Kamionce, miejscowości, w której byliśmy już podczas lektury debiutanckiej Pani książki pt. „Ani słowa o rodzinie”. Proszę zdradzić, kiedy ponownie zaprosi nas Pani do Kamionki?
Alicja Filipowska: Już w lipcu będzie miała miejsce kolejna premiera. Powieść „Drobne przysługi„ znowu zabierze czytelników do Kamionki żeby opowiedzieć historię z młodości cioci Halinki i Ewy – mamy Dawida. To znak rozpoznawczy mojej twórczości, że przyglądam się tym samym postaciom w różnych momentach ich życia.