Życie na krawędzi
Sara Antczak ponownie oderwała mnie od rzeczywistości, wprowadziła do świata, który pozwolił mi zresetować umysł, któremu zaserwowała nieziemskie doznania. Autorka ponownie stanęła na wysokości zadania i zapisała historię, którą wspominać będziecie po wsze czasy. A jeśli wybieracie się na wczasy w góry, to pamiętajcie, że kask, uprząż, buty wspinaczkowe, odzież termoaktywna, kurtka przeciwdeszczowa, apteczka, mapa, czołówka i kompas powinny znaleźć się w Waszym wyposażeniu. No i oczywiście „Lina”, najnowsza książka Sary Antczak.
„Gra”, „Kara”, „Obława” to trzy solidne thrillery Sary Antczak, które zdobyły wysoką pozycję na czyt-NIKowej półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Dziś dołącza do nich „Lina”, najnowsza książka Sary Antczak, która tym tytułem wysoko podniosła poprzeczkę. Autorka zachwyca historią, która zelektryzuje emocje wszystkich czytelników. Książka ta ma nieco inny ładunek emocjonalny od trzech pierwszych powieści pisarki, ale proszę mi wierzyć ta historia, przyciąga niczym magnes. Mocne uderzenie w wykonaniu autorki z całą siłą trafi w Waszą psychikę, sprawiając, że nie oderwiecie się od lektury, dopóki nie poznacie całej historii Niny i Mikołaja, dla których górskie wspinaczki są zastrzykiem adrenaliny. Te emocje udzielą się również Wam, gdy tylko zasiądziecie do lektury tej książki.
Nina nie miała łatwego dzieciństwa. Wychowywała się w domu dziecka. Teraz wynajmuje pokój w jednej z wrocławskich dzielnic. Odskocznią od życiowych problemów jest dla niej wspinaczka, góry, które pozwalają jej na reset. Życie na krawędzi dostarcza jej wielu emocji, które udzielą się również każdemu, kto sięgnie po najnowszą książkę Sary Antczak, autorki, która potrafi zaserwować czytelnikom ekstremalne doznania. Mikołaj pragnął pójść w ślady ojca i od zawsze fascynował się himalaizmem. Nawet gdy góry odebrały mu ojca, miłość ta nie ustępowała. Dla Niny i Mikołaja to właśnie góry są sensem życia, dodają im sił w walce z demonami z przeszłości.
„Lina” to zdecydowanie tytuł godny polecenia. To powieść, która posiada elementy thrillera, ale również obyczajowa nuta nie pozwoli Wam zapomnieć o historii wykreowanej przez Sarę Antczak. Nie ukrywam, że Nina i Mikołaj zdobyli moje serce. Ich historie są jakże prawdziwe. Ich życiowe problemy nie są odrealnione. Są w pełni realne, a tym samym wielu ludzi, którzy są w podobnym życiowym położeniu, może znaleźć motywację do działania. Autorka uświadamia nam, że w górach drzemie ogromna moc, która może naładować nasze życiowe akumulatory. Górskie wspinaczki dodają nam energii, a te ekstremalne mogą być antidotum na traumatyczne doświadczenia, które przezwyciężyć można, oddając się swej pasji. Pasja Niny i Mikołaja to życie na krawędzi. Warto wybrać się w tę wyprawę i pozwolić, aby „Lina” zawładnęła Waszymi emocjami.
Sara Antczak ponownie oderwała mnie od rzeczywistości, wprowadziła do świata, który pozwolił mi zresetować umysł, któremu zaserwowała nieziemskie doznania. Autorka ponownie stanęła na wysokości zadania i zapisała historię, którą wspominać będziecie po wsze czasy. A jeśli wybieracie się na wczasy w góry, to pamiętajcie, że kask, uprząż, buty wspinaczkowe, odzież termoaktywna, kurtka przeciwdeszczowa, apteczka, mapa, czołówka i kompas powinny znaleźć się w Waszym wyposażeniu. No i oczywiście „Lina”, najnowsza książka Sary Antczak.
Książka „Lina” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Fila Mroczna Strona