3 Szoty z Adrianem Ksyckim
…Drugim aspektem jest atmosfera – niepokój, mrok, balansowanie na granicy prawdy i szaleństwa. Chciałem, by czytelnik nie tylko śledził fabułę, ale wręcz ją przeżywał – czuł narastające napięcie, oddychał strachem bohaterów, próbował z wyprzedzeniem dostrzec, co czai się w cieniu…
Czyt-NIK: Przyznam szczerze, że jest Pan pisarzem w czołówce mojej listy najlepszych. „Przeklęty” sprawił, że zdobywa Pan kolejne szczeble tego zestawienia. Ciekaw jestem, co sprawiło, że pewnego dnia postanowił Pan pisać kryminały? Bardzo dobre kryminały.
Adrian Ksycki: Bardzo dziękuję za tak ciepłe słowa – to ogromna radość i zaszczyt znaleźć się na szczycie Pana listy ulubionych autorów. „Przeklęty” to dla mnie szczególna powieść, dlatego cieszę się, że trafiła do Pana serca.
Co sprawiło, że zacząłem pisać kryminały? O Myślę, że była to naturalna droga. Od zawsze fascynowała mnie ludzka psychika, tajemnice skrywane za pozornie zwyczajnymi twarzami i to, jak cienka granica oddziela dobro od zła. Kryminał daje niesamowite narzędzia do zgłębiania tych tematów – pozwala nie tylko opowiedzieć intrygującą historię, ale też zadać ważne pytania o moralność, sprawiedliwość i prawdę od zawsze.
Czyt-NIK: Mrożąca krew w żyłach kryminalna intryga. Walka z mroczną, psychopatyczną naturą człowieka. Styl, który od pierwszych stron elektryzuje nasze emocje. Aura niepewności i strachu o losy kobiet, które są na celowniku mordercy. Zagadka, której rozwiązywanie zapewni nam lawinę mocnych emocji. To wszystko sprawia, że „Przeklęty” nie pozwoli o sobie zapomnieć. Proszę zdradzić, co jeszcze sprawia, że ten kryminał na zawsze pozostanie w pamięci czytelników?
Adrian Ksycki: Ogromnie dziękuję za tak poruszającą opinię – czytając coś takiego, mam poczucie, że każda godzina spędzona nad pisaniem „Przeklętego” miała sens.
Historia pozostaje w pamięci – to prawda. Myślę, że poza samą intrygą – która ma nie tylko zaskakiwać, ale też zmuszać do refleksji – ważne są emocje i postacie. Starałem się stworzyć bohaterów z krwi i kości, ludzi, których można zrozumieć, z którymi można się utożsamić lub których los naprawdę obchodzi czytelnika.
Drugim aspektem jest atmosfera – niepokój, mrok, balansowanie na granicy prawdy i szaleństwa. Chciałem, by czytelnik nie tylko śledził fabułę, ale wręcz ją przeżywał – czuł narastające napięcie, oddychał strachem bohaterów, próbował z wyprzedzeniem dostrzec, co czai się w cieniu.
Czyt-NIK: „Strzyga” to pierwsza część z Krystianem Feusettem. „Przeklęty” to druga odsłona z jego udziałem. Kiedy pojawi się kolejna i kolejna…?
Adrian Ksycki: Prace nad kolejną częścią trwają – odpowiem dyplomatycznie. Jak to zwykle bywa przy tworzeniu powieści, poświęcam dużo czasu na research. To moje modus operandi. Tak jest i tym razem. Dlatego kolejna część pojawi się dopiero z przyjściem zimy.
