Wywiady

3 Szoty z Przemysławem K. Paszowskim

…Siedziałem w pociągu relacji Katowice – Zwardoń i poczułem, że chciałbym opowiedzieć o zmaganiach człowieka z własnymi demonami. Góry stanowiły doskonałą przestrzeń do osadzenia tej walki. W nich człowiek zawsze konfrontuje się z myślami i słabościami fizycznymi…

Czyt-NIK: Na kartach książki „Cień wielkiej doliny” poznajemy historię Kacpra – człowieka sukcesu, któremu życie w jednej chwili wali się w gruz, zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Proszę zdradzić, co było iskrą zapalająca w Panu chęć napisania takiej historii? Życiowej historii.

Przemysław K. Paszowski: Jak słusznie Pan zauważył jest to bardzo życiowa historia. Każdy z nas może w Kacprze i innych bohaterach odnaleźć samego siebie. Dostaję bardzo wiele wiadomości od czytelników, którzy podkreślają, że tak właśnie jest. Przed Wielkanocą napisała do mnie pani i wyznała, że „Cień wielkiej doliny” pomaga jej w przejściu żałoby po stracie dziecka. To niezwykle budujące, że ktoś dzięki tej książce może inaczej spojrzeć na życie. Cieszę się, że coś po tej lekturze zostaje w czytelniku. Pyta pan o moją motywację… Pamiętam, że wiosną 2022 roku podczas spotkań autorskich zadeklarowałem, że nie napiszę więcej powieści. Mówiłem tak, ponieważ nie miałem światu nic do przekazania, a uważam, że pisać trzeba po coś. Jednak niedługo później przekonałem się, że nigdy nie należy mówić nigdy. Siedziałem w pociągu relacji Katowice – Zwardoń i poczułem, że chciałbym opowiedzieć o zmaganiach człowieka z własnymi demonami. Góry stanowiły doskonałą przestrzeń do osadzenia tej walki. W nich człowiek zawsze konfrontuje się z myślami i słabościami fizycznymi.

Czyt-NIK: Jest Pan pasjonatem gór. To tak jak ja. Może już kiedyś mijałem się z Panem na górskim szlaku? A może kiedyś będę się mijał? Lecz nie o to chciałem zapytać, ponieważ nikt z nas nie zna odpowiedzi na to pytanie. Zapytam jednak o polskie górskie szlaki – który najbardziej Pan sobie umiłował? I czym jest to powodowane?

Przemysław K. Paszowski: Mam tę satysfakcję, że przemierzyłem wszystkie pasma górskie w naszym kraju. Zupełnie inaczej wygląda wędrówka po Górach Izerskich, Beskidzie Niskim czy Tatrach. Nie lepiej, nie gorzej, a po prostu inaczej. Każde z tych pasm ma w sobie coś unikatowego, niepowtarzalnego i każde mnie czegoś nauczyło, coś mi dało. W 2021 roku zdobyłem Koronę Gór Polski. Do wielu szczytów – zwłaszcza na Dolnym Śląsku – nie ma łatwego dojazdu komunikacją. Jechałem więc całą noc pociągiem relacji Warszawa – Wrocław, a następnie o 5 przesiadałem się do lokalnej kolei i o 7 ruszałem w drogę. Zazwyczaj, aby dostać się od stacji do szlaku, musiałem przejść godzinę, czasem dwie po malutkich wioskach. To były bardzo pouczające wędrówki i uważam, że powinien odbyć je każdy, kto chce zrozumieć Polskę i Polaków. W takich miejscach wszystko ma inny bieg i inną perspektywę niż w wielkich miastach. Myślę też sobie – i to moja druga refleksja – że wybierając się w góry za bardzo koncentrujemy się na najpopularniejszych pasmach. Tymczasem wyjazd w Góry Wałbrzyskie czy Beskid Makowski wcale nie musi być mniej ciekawy od tego w Tatry.

Czyt-NIK: „Pragnę Kocham Nienawidzę” to Pana debiut. „Cień wielkiej doliny” to druga Pana książka, a pierwsza, która przeczytałem. Proszę nie trzymać nas w niepewności i zdradzić swoje pisarskie plany.

Przemysław K. Paszowski: Zawsze podkreślam, że nie jestem pisarzem. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ pisarz to dla mnie ktoś kto tworzy wielkie dzieła, kształtując w ten sposób myśli i kierunki. Takich osób w Polsce jest garstka. Drugą grupę, tę najliczniejszą, stanowią rzemieślnicy literaccy, którzy z lepszym bądź gorszym skutkiem tworzą książki i z nich się utrzymują. Ja do tego grona także się nie zaliczam. W związku z tym nie muszę pisać na akord. Tworzę wtedy, gdy czuję taką potrzebę i wtedy, gdy jak wspomniałem chcę coś przekazać. Na razie nie mam planów kolejnych publikacji. Ciepłe przyjęcie „Cienia wielkiej doliny” powoduje jednak, że być może za kilka lat czytelnicy doczekają się kontynuacji losów Kacpra.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…