3 Szoty z Ewą Olchową
…Zanim zdecydowałam, że ta historia ujrzy światło dzienne dokładnie wykreowałam ją w swojej głowie. Któregoś wieczora, gdy tak spokojnie leżałam w łóżku, będąc na pograniczu snu, rozbudowywałam świat Łowców i Luminatów, poczułam w sercu żarliwą potrzebę opowiedzenia tej historii. I tak to się zaczęło. A potem krok po kroku realizowałam swoje największe marzenie…
Czyt-NIK: „Wychodząc z ukrycia” to Pani debiut literacki. To pierwsza część SAGI ZRODZONA. Co sprawiło, że w Pani sercu zakiełkowała myśl o stworzeniu tej historii? Co było punktem zapalnym?
Ewa Olchowa: Moim punktem zapalnym do poddania myśli, że mogę pisać były książki moich ukochanych autorów. Uwielbiam, a wręcz kocham, to wkraczanie do świata kartek, na których niepozorne litery składają się w cudowną historię, wdzierającą się do serca i głowy zmieniając mnie na zawsze.
Sądzę, że jako autorka nie jestem odosobniona, iż jakiś tekst nakłonił nas do spróbowania wykreowania czegoś własnego. W moim przypadku był to Zmierzch Stephani Meyer.
Zawsze byłam osobą kreatywną, wrażliwą emocjonalnie. Uzewnętrzniałam to w poezji śpiewanej, grze na gitarze, recytacji wierszy, prozy, czy w teatrze. Proszę mi wierzyć, że pisanie nie było nawet na szarym końcu listy. Jego w ogóle nie było na tej liście. Musiałam pokonać szereg kompleksów i zrobić krok w przepaść, zostawiając za sobą daleko w tyle strefę komfortu.
Zanim zdecydowałam, że ta historia ujrzy światło dzienne dokładnie wykreowałam ją w swojej głowie. Któregoś wieczora, gdy tak spokojnie leżałam w łóżku, będąc na pograniczu snu, rozbudowywałam świat Łowców i Luminatów, poczułam w sercu żarliwą potrzebę opowiedzenia tej historii. I tak to się zaczęło. A potem krok po kroku realizowałam swoje największe marzenie.
Czyt-NIK: Rose Campbell to główna bohaterka SAGI ZRODZONA. I choć Rose jest postacią fikcyjną, którą poznajemy na kartach powieści „Wychodząc z ukrycia”, to proszę zdradzić, ile Pani cech osobowości jest w tej bohaterce?
Ewa Olchowa: Sądzę, że Rose Campbell odzwierciedla moje pozytywne cechy takie jak: wytrwałość, empatia, wrażliwość, zawziętość i romantyczna dusza. Wychodzi ona z cienia życia jakie do tej pory musiała wieść. Opuszcza mury domu i stawia czoła światu zewnętrznemu, jak i odbywa podróż w głąb siebie, aby poznać to kim jest. Jej droga, doskonale oddaje moją drogę, podczas której odkrywam swoje życiowe cele i pragnienia o pisaniu, wzbudzając w siebie gotowość na oddanie moich książek światu.
Czyt-NIK: Sięgając po „Wychodząc z ukrycia” wkraczamy do świata fantastyki, okraszonego klimatem romansu i grozy. Proszę zdradzić, dlaczego jeszcze warto sięgnąć po tę powieść?
Ewa Olchowa: Pisząc sagę Zrodzona chciałam, aby przed oczami czytelnika stawały żywe obrazy, rodziły się prawdziwe emocje. Wykreowany prze ze mnie świat jest piękny, a zarazem mroczny, empiryczny, nierealny a jednocześnie mocno zakorzeniony w naszym świecie, tak aby czytelnik mógł z łatwością się w nim odnaleźć. Książka ta, jest źródłem niezapomnianych przeżyć i uczuć, przy czym jest lekka i płynna w czytaniu oraz odbiorze. Dlatego warto po nią sięgnąć, aby wprawić swoje serce w szybsze bicie.