Wywiady

Wywiad z AGATĄ KOŁAKOWSKĄ

Agata Kołakowska – jest absolwentką Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. W trakcie studiów współpracowała m.in. z Radiem Ram. Pracowała w Polskim Radiu Wrocław. Zadebiutowała w 2009 roku powieścią „Patrycja”. Dotychczas ukazało się osiemnaście powieści pisarki wydanych przez Prószyński i S-ka. W 2021 roku postanowiła wraz z mężem założyć własne wydawnictwo. Pierwsza publikacją Wydawnictwa Oblicza jest „Ballada o dwóch miastach”, której premierę zaplanowano na 02.02.2022r.

Zapraszam do wywiadu z Autorką książki „Ballada o dwóch miastach”.

„Ballada o dwóch miastach” to bez wątpienia powieść z przesłaniem. Ważną rolę w historii Pani najnowszej książki odgrywa gołąb, będący posłańcem. Proszę przyznać, jakie przesłanie chciała Pani przekazać w tej historii?

A.K: Nie chciałabym zdradzać, jakie przesłanie zawarłam w tej powieści. Wolę zostawić to czytelnikom. Zależy mi, żeby zagłębili się w życie mieszkańców dwóch miast i starali się odnaleźć tam siebie. Potem wszystkie odpowiedzi same się znajdą. Pisałam tę powieść w taki sposób, aby prowokować do rozważań i refleksji. Jedyne co mogę podkreślić to to, że priorytetem było dla mnie zachęcenie czytelników do tego, żeby podążali własną drogą, wsłuchali się w siebie, ale też w drugiego człowieka. Bo choć wiele nas dzieli, zaskakująco dużo łączy.

„Są decyzje, do których podjęcia dojrzewa się długo. Są i takie podejmowane pod wpływem impulsu. Bywa też, że to, co wydaje się impulsem, tak naprawdę dojrzewa od dawna”. Co było impulsem do napisania „Ballady o dwóch miastach”?

A.K: Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że „Ballada” powstawała we mnie wiele lat, więc z pewnością nie była impulsem. Był nim raczej pomysł, aby jej akcję umieścić w dwóch diametralnie od siebie różnych miastach. To on pojawił się spontanicznie, kiedy jechałam na obiad do ulubionej restauracji. A jakiś czas potem wybrałam się do Kamiennej Góry, które to miasto w pewnych aspektach stanowiło dla mnie inspirację. Połączyłam zatem różne elementy, a reszta to gra wyobraźni.

„Ballada o dwóch miastach” to powieść, której nie sposób umieścić w jednym gatunku. Elementy obyczajowe, kryminalne, a przede wszystkim filozofia, jej przesłanie ma ogromną moc. Dlaczego jeszcze warto sięgnąć po tę powieść?

A.K: Z pewnością jeśli mamy ochotę sięgnąć po nietuzinkową historię, przeczytać coś, co rzadko spotyka się na rynku. A przy tym zagłębić się w świat, którego niby nie ma, ale po dłuższym zastanowieniu staje się on przejmująco realny. Ta książka to przygoda, zabawa, ale też spora dawka refleksji.

Miasto i City to dwa jakże skrajne miejsca. Ukazują one różne podejścia do życia. Które z nich jest właściwe? Czy istnieje takie miejsce, które jest idealne dla człowieka?

A.K: Myślę, że nie można stwierdzić, że któreś z nich jest właściwe. Co więcej, w książce dość klarownie zostaje ukazane, że wybranie jednego podejścia jest drogą prowadzącą donikąd, stanem, który może być niszczący. W tej powieści między innymi starałam się przekazać, że najlepiej, abyśmy sami stworzyli swoje miejsce do życia, dobrą przestrzeń, uszytą na naszą miarę. Co ważne, to miejsce nie znajduje się na żadnej mapie, a w sercu każdego z nas.

W książce wykazuje się Pani doskonałym wyczuciem kwestii związanych z coachingiem oraz PR-em. Czy jest to wynikiem researchu, czy może Pani wrażliwości?

A.K: Dużo obserwuję. Interesuję się światem i ludźmi, różnymi zjawiskami, które stają się popularne. Jeśli jakiś temat wymaga researchu to oczywiście rzetelnie go wykonuję. Na przykład przy pracy nad „Listą obecności” poznawałam tajniki rzeźbienia w glinie, a pisząc „Wyrok na miłość” udałam się do teatru muzycznego, aby dowiedzieć się jak wygląda tworzenie musicalu. Rozwój coachingu budził moje zainteresowanie już jakiś czas temu, ale zauważałam też pułapki i zagrożenia z tym związane. Jeśli zaś chodzi o PR, to kończyłam dziennikarstwo i komunikację społeczną, więc był czas w moim życiu, kiedy zgłębiałam te dziedziny. Ogólnie rzecz ujmując pewne tendencje, dla kogoś kto interesuje się współczesnym światem, jest otwarty, ale też ma krytyczny umysł, są dość jaskrawo widoczne i właśnie niektóre z tych problemów chciałam podkreślić w swojej książce.

„Ballada o dwóch miastach” to niezwykle poruszająca historia. Czytając ją odczuwamy ogrom Pani wrażliwości, serca. Proszę zdradzić jakie cechy twórcze, jaki dar należy posiadać, aby stworzyć taką historię?

A.K: Z pewnością niezbędna jest bujna wyobraźnia. Mam taką cechę od najmłodszych lat, ale przyznaję, była też rozwijana. Do tego z pewnością istotna jest umiejętność wejrzenia w siebie i innych. Zrozumienie. Uważność na otaczający świat. Wrażliwość, trochę sentymentalizmu. Ale też spora dawka poczucia humoru. Po wszystkie swoje książki sięgam do swojego serca, mam bardzo bogate życie wewnętrzne i myślę, że również dlatego tworzone przeze mnie historie potrafią poruszyć czytelnika.

Ważne jest, aby mieć w życiu pasję i marzenia. Aby dążyć do sukcesu. Warto zadać sobie pytanie, gdzie jest jego granica? Kiedy odczuwamy, że odnieśliśmy sukces, tak, aby móc się z niego cieszyć? Podnoszenie poprzeczki jest ważne, ale gdzie leży jej granica? Czy to jest najważniejsze w życiu?

A.K: Myślę, że zagubiliśmy się trochę w tym pędzie do sukcesu. I to także chciałam pokazać w „Balladzie”. Mówiąc „sukces” mam na myśli pewien wzorzec wtłaczany nam do głów jako obowiązujący, a jeżeli nie zrealizujemy normy… To co? Czy to sprawia, że jesteśmy gorszymi ludźmi? Przecież to absurd. Kto w ogóle ustanawia jakieś normy w tym względzie i po co? Warto to w sobie rozważyć. Najlepiej, jeśli poświęcimy trochę czasu i ustalimy, co DLA NAS jest sukcesem, czego MY potrzebujemy od życia. Jeśli będziemy starać się to osiągnąć w zgodzie ze sobą i we własnym tempie, nie powinno to wpłynąć na nas negatywnie, jak zabieganie o cele, które nie są tak naprawdę naszymi. Sama jestem ambitna, ale wiem też jak ważne jest wyznaczenie sobie granicy. Momentu, do którego jeszcze się staram, a już spalam. Myślę, że sztuka odpuszczania jest niezmiernie ważną umiejętnością. Wbrew temu co się popularnie mówi, nie zawsze jest tak, że życie nam sprawiedliwie odpłaci za gorliwe starania, pracę i trud. Nie zawsze dostaniemy to, na czym tak nam zależało i o co się staraliśmy. Właśnie dlatego dobrze jest traktować siebie z troską i wsłuchiwać w swoje potrzeby.

Mówi się, że połową sukcesu jest pozytywne nastawienie, które w City jest zjawiskiem powszechnym. W Mieście na próżno go szukać. Jak bardzo miejsce naszego zamieszkania, miejsce naszej socjalizacji determinuje nasze nastawienie do życia? Czy możemy miejsce naszego urodzenia obwiniać za nasze porażki?

A.K: Uważam, że miejsce wychowania i ludzie pośród których dorastaliśmy mają bardzo duży wpływ na nasze życie. Jako dzieci, a potem młodzi ludzie, chłoniemy to w czym wyrastaliśmy, słowa, lęki, obraz przedstawionego nam świata. Niesiemy to dalej jak zapisany w nas kod. Ale w dorosłym życiu możemy decydować, czy to, co mamy w sobie nam służy, czy jednak czujemy, że potrzeba nam zmiany. W tym momencie to my odpowiadamy za siebie i za to, czy przyzwalamy na trwanie w stanie, który nam nie pasuje, czy coś z tym zrobimy.

Petronela czy Amanda? Do której z bohaterek jest Pani bliżej mentalnie, emocjonalnie?

A.K: Zdecydowanie do Petroneli. Ta dziewczyna nosi w sercu wielkie pragnienie. To wrażliwa marzycielka. Podziwiam ją za odwagę. Za to, że wbrew wszystkiemu zawalczyła o siebie. Ja też staram się stawać po swojej stronie. Nie zawsze jest to łatwe. Ale uczę się tego każdego dnia.

„Ballada o dwóch miastach” jest Pani dziewiętnastą książką, a pierwszą wydaną w Pani własnym Wydawnictwie Oblicza. Proszę zdradzić jakie ma Pani wydawnicze oraz pisarskie plany na 2022 rok? Po jaką literaturę będziemy mogli sięgać dzięki Wydawnictwu?   

A.K: Od początku mojej twórczej drogi mam taką zasadę, że nie mówię o książkach, nad którymi aktualnie pracuję. Obecnie skupiam się na premierze „Ballady o dwóch miastach”. A jeśli chodzi o wydawnictwo, to dopiero stawiam pierwsze kroki, ale podkreślam, że zależy mi na historiach nietuzinkowych. Chcę pokazywać różne twarze literatury, stąd też nazwa „Oblicza”.

DZIĘKUJĘ BARDZO ZA ROZMOWĘ. ŻYCZĘ DALSZYCH SUKCESÓW.

guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marta
Gość
Marta
9 miesięcy temu

Teraz to jeszcze bardziej chcę ją przeczytać. Świetny wywiad. Pozdrawiam

jeszcze chwilka…