Recenzje

Kto zabił?!

Mglista aura gór, intrygująca fabuła, zwroty akcji i nieoczekiwany finał historii, to doskonałe połączenie historii zapisanej w debiutanckim kryminale Bartłomieja Kowalińskiego, który doskonale wie jak budować i dozować napięcie, tak, aby czytelnik nie wypuścił książki z rąk.

Nie ukrywam, że ta książka wzbudziła moją ciekawość okładką i opisem fabuły. Nie zawahałem się ani chwili, gdy tylko miałem okazję zagłębić się w jej szczegóły. Już od pierwszych stron moja ciekawość nabierała na sile, a klimat stworzony przez autora potęgował chęć brnięcia w śledztwo, którego odkrycie prawdy wstrząsnęło mną do głębi. A przecież o to chodzi w dobrym, rasowym kryminale.

„W zmowie z mordercą” to jedna z najlepszych książek mijającego roku. Bartłomiej Kowaliński stworzył historię nie tyko intrygującą, lecz taką, która mocno zakotwicza w naszej pamięci. Fabuła przylgnęła z mocnym przytupem, pozostawiając niezacieralny ślad. Takich kryminałów nam potrzeba. Takich pisarzy warto czytać i czekać na ich kolejne książki. Mocna historia, którą odważnie zarysował autor nie tylko zasługuje na uwagę najbardziej wymagających miłośników kryminału. Ta książka powinna być zekranizowana!

Autor zaprasza nas w Tatry. To tutaj nieznany sprawca uprowadził i zabił jedenastoletnią Natalię Gajdosz. Działania policji podjęte zostały natychmiastowo. Gdy Paweł Cybulski, jeden z podejrzanych o morderstwo popełnia samobójstwo, komisarz Michał Czerski rozkłada ręce. Niejasne motywy przestępstwa doprowadzają do umorzenia śledztwa. Musiało minąć piętnaście lat, by sprawą zainteresował się Paweł Wolski, dziennikarz śledczy z Warszawy. Pisząc artykuł o tej zbrodni natrafia na wiele nieścisłości, które pchają go, do zagłębienia się w szczegóły morderstwa. Choć na początku Wolski waha się, to i tak dziennikarska ciekawość ciągnie go, do poznania prawdy o zbrodni sprzed lat. Niezbadane dotychczas przez policję wątki, prowadzą dziennikarza do jednoznacznego wniosku, że morderca jest nadal na wolności. Co jeszcze bardziej podkręca morderczą atmosferę, to ustalenia dziennikarza, że morderstwo dziewczynki, nie jest jedyną zbrodnią.

Mglista aura gór, intrygująca fabuła, zwroty akcji i nieoczekiwany finał historii, to doskonałe połączenie historii zapisanej w debiutanckim kryminale Bartłomieja Kowalińskiego, który doskonale wie jak budować i dozować napięcie, tak, aby czytelnik nie wypuścił książki z rąk. I już dziś wiem, że sięgnięcie po kolejną książkę autora, będzie dla mnie czystą przyjemnością. Panie Bartoszu gratuluję debiutu.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…