Recenzje

Kawał solidnego thrillera

„Sygnał” to doskonała lektura, którą z czystym sercem polecam czytelnikom żądnym mocnych wrażeń. Należy głośno zasygnalizować, że ta książka, to majstersztyk z gatunku thrillera, kryminału i horroru. Autor tą książką podniósł wysoko poprzeczkę pisarzom tworzącym tego typu powieści. Maxime Chattam doskonale połączył wszystkie elementy tych gatunków, serwując nam swoistą ostrą jazdę.

Maxime Chattam jest kolejnym pisarzem, którego nazwisko zapisuję na liście autorów potrafiących zaserwować ekstremalną mieszankę emocji. „Sygnał” to kawał solidnego thrillera, doskonale zmieszanego z kryminałem oraz horrorem. Nie ukrywam, że dałem się porwać od pierwszej chwili poznawania tej misternie zaplanowanej i rozpisanej historii. Chattam już na wstępie książki radzi nam, abyśmy odsunęli na bok prawdziwy świat. I tak właśnie było.

„Sygnał” sprawił, że w pełni wsiąknąłem do świata stworzonego przez francuskiego pisarza. I trwałem w nim przez sześćset siedemdziesiąt stron. A szczerze przyznając, jeszcze długo nie potrafiłem się od niego oderwać, często wracając myślami do tego, co przeżyłem podczas poznawania tej historii. Emocje buzowały niczym w kotle, a poczucie grozy nie opuszczało mnie jeszcze przez długi czas.

Chattam doskonale dawkuje emocje, otwierając kolejne karty, a przy każdym kolejnym odkrywaniu kolejnych wątków drżałem o losy głównych bohaterów. Natomiast sposób narracji dawał uczucie, uczestniczenia w wydarzeniach, które często mroziły krew, przyprawiając o szybsze bicie serca. Styl ukazania tej historii sprawił, że wyobraźnia podczas czytania płatała figle, a kaszty szmer w zaciszu domowym zdawał się wołaniem przerażających istot.

„Sygnał” to doskonała lektura, którą z czystym sercem polecam czytelnikom żądnym mocnych wrażeń. Należy głośno zasygnalizować, że ta książka, to majstersztyk z gatunku thrillera, kryminału i horroru. Autor tą książką podniósł wysoko poprzeczkę pisarzom tworzącym tego typu powieści. Maxime Chattam doskonale połączył wszystkie elementy tych gatunków, serwując nam swoistą ostrą jazdę.

Autor zaprasza nas do Mahingan Falls, miasteczka, które wydawałoby się oazą spokoju. Nic bardziej mylnego. Morderstwa oraz pogłoski o czarach i pojawiających się tajemniczych istotach nie pozwolą mieszkańcom zmrużyć oczu. Również i ja przecierałem je z przerażenia na wieść, że w pobliskim lesie owa istota czyha na nastolatków. To właśnie tutaj przeprowadziła się rodzina Spencerów. Olivia i Tom wraz z nastoletnim synem, dwuletnią córką oraz siostrzenicą kobiety chcąc odpocząć od zgiełku nowojorskiego życia, postanowili cieszyć się spokojem. Jednak jak się okazuje w  Mahingan Falls nie był on im dany. To, co przeżyli w tej miejscowości, nie można nazwać sielanką. Dom, w którym zamieszkali nie pozwolił im spokojnie zasnąć. Tajemnicze głosy i pojawiające się cienie potęgują poczucie grozy. Jak się okazuje, wcześniej zamieszkiwał go okultysta, a kolejni domownicy popełniali samobójstwa. Czy rodzina Spencerów będzie w stanie uporać się z demonami? Czy będą mogli liczyć na wsparcie oficera policji?

Dodam, że to nie wszystko, gdyż na jednym z pól kukurydzy ożywa strach na wróble, a w miejscowym radio słychać głosy istoty zza światów. A jeśli Wasz czytelniczy głos mówi Wam, że chcecie poczuć jak klimat grozy przeszywa Wasze ciało, to ta książka jest dla Was. Warto przeczytać.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…