Recenzje

Erik Larson – historyk kryminału

Larson jest pisarzem tworzącym kryminały ambitne, uczące historii, w których poznajemy fakty wręcz niewyobrażalne, nie mieszczące się w naszej świadomości, że mogły wydarzyć się naprawdę. A jednak się wydarzyły!

Erik Larson potrafi łączyć prawdziwe historie z kryminałem. I czyni to w sposób doskonały. Po przeczytaniu jego pierwszej książki pt. „Diabeł w białym mieście” nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że pisarz ciekawie połączył historię z kryminałem.

Kończąc czytać „Grom z jasnego nieba” mogę podtrzymać tę opinię. Autor odzwierciedla prawdziwe wydarzenia, których poznawanie uświadamia nam, że w historii dochodziło do niewyobrażalnych zbrodni. Tak samo jak w przypadku pierwszej książki, tak i w tej, zbrodni dokonuje ceniony lekarz. Wydawałoby się, osoba, która poprzez swój zawód stoi na straży życia drugiego człowieka. A ten niestety dokonuje zbrodni. Ale po kolei.

Zacznijmy od początku. Mamy rok 1910. Wówczas włoski fizyk i konstruktor, Guglielmo Marconi dąży do stworzenia sposobu łączności. Jednak Erik Larson przyzwyczaił nas do tego, że poznajemy drugiego bohatera, który jest przeciwwagą do osobowości Marconiego. Mowa o Hawleyu Crippenie, lekarzu, szarlatanie, który truje swoją żonę, a jej poćwiartowane zwłoki chowa w piwnicy. Gdy Scotland Yard przeszukując dom mężczyzny odnajduje zwłoki kobiety, ten ucieka do Kanady. A my stajemy się świadkami historycznego pościgu policyjnego, który nie zakończyłby się sukcesem, gdyby nie wynalazek Marconiego.

Muszę przyznać, że Erik Larson potrafi doskonale zestawić dwie skrajne osobowości, czyniąc swoją powieść ciekawą. Nie tylko doznajemy kryminalnych emocji, jakie niesie ten gatunek, lecz poznajemy prawdziwe historie. I taki sposób ukazywania prawdziwych historii jest świetnym pomysłem.

Larson jest pisarzem tworzącym kryminały ambitne, uczące historii, w których poznajemy fakty wręcz niewyobrażalne, nie mieszczące się w naszej świadomości, że mogły wydarzyć się naprawdę. A jednak się wydarzyły!

Książka ta jest również ukazaniem historii Marconiego, który swym wynalazkiem dał iskrę technologicznych zmian w historii ludzkości. A Erik Larson zapalił we mnie płomień poznawania historii, w sposób w jaki czyni to autor tej książki. „Grom z jasnego nieba” to pozycja dla miłośników ambitnych kryminałów oraz historyków poszukujących ciekawej wiedzy.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.

guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marta
Gość
Marta
6 miesięcy temu

Może być fajna, chociaż nie przepadam za historią w tle. Natomiast jeśli jest to wszysko dobrze opisane to warto przeczytać.

jeszcze chwilka…