Wywiady

Wywiad z MICHAŁEM LARKIEM

Michał Larek –  pisarz, wykładowca i autor podcastu „Zabójcze opowieści. Bada techniki przyciągania uwagi odbiorcy i prowadzi warsztaty ze storytellingu. Autor serii kryminalnej „Dekada” oraz współautor „Martwych ciał” i „Mężczyzny w białych butach” (wraz z Waldemarem Ciszakiem).

 

 

 

Zapraszam do wywiadu z autorem kryminału „Chirurg”.

Czy mordercy rodzą się mordercami? Co sprawia, że człowiek dokonuje tak makabrycznych zbrodni jak „Chirurg”?

M.L:Takie pytanie na początek? W ten sposób można by rozpocząć solidne seminarium kryminologiczne. No cóż, przyznaję, że intryguje mnie ta kwestia. Między innymi dlatego, piszę kryminały oparte na prawdziwych historiach. Chętnie przywołam tutaj „Martwe ciała”, reportaż, który napisaliśmy razem z Waldemarem Ciszakiem. Przedostatni rozdział to zbiór cytatów z ekspertyz, który układa się w biografię gwałciciela, nekrofila, zabójcy. Dzięki temu każdy z czytelników można spróbować odpowiedzieć sobie na to pytanie: „Czy mordercy rodzą się mordercami”.

Często zastanawiam się, czy obecnie do podobnych morderstw dochodzi rzadziej? Dziś żyjemy w czasach zdawałoby się bezpieczniejszych? Czy tak jest rzeczywiście?

M.L: O to trzeba by zapytać, jakiegoś eksperta, na przykład znakomitego doktora Andrzeja Gawlińskiego. Mnie się wydaje, że większość seryjnych zabójców, którymi do tej pory się zajmowałem, czy to w książkach czy w podcastach (Kolanowski, Polus, Pluta), była zraniona w taki czy innych sposób przez wojnę. Że na ich biografię wpłynęła przemoc – niekoniecznie bezpośrednio. Nie wiem, czy to trafna intuicja, ale warto by ją zbadać, pisząc na przykład biografię Kazimierza Polusa, który, jeśli dobrze pamiętam, urodził się w latach 20. XX wieku.

W swych książkach przytaczasz zbrodnie, które wydarzyły się w rzeczywistości. Również w kryminalnym podcaście „Zabójcze opowieści” ukazujesz kulisy zbrodni sprzed lat. Czy jest jakieś morderstwo, które wstrząsnęło Tobą szczególnie, pozostawiło najtrwalszy ślad w pamięci?

M.L: Ostatnio bardzo mnie poruszają zabójstwa dokonane przez młodych chłopaków w latach 90. Całkiem niedawno wypuściłem podcast zatytułowany „Młode wilczki z Wałcza”. Dwóch uczniów szkoły średniej wpadło na pomysł, żeby napaść na taksówkarza, ukraść mu taksówkę, obrabować kilka stacji benzynowych przy użyciu ukradzionej broni i wyjechać do Niemiec. Interesuje mnie mechanizm podejmowania takiej zbrodniczej decyzji. Historia tego procesu. A także kwestia poczucia winy, wyrzutów sumienia… Jestem również bardzo ciekawy, jak ci chłopcy, dzisiaj faceci około czterdziestki, oceniają swój postępek teraz. Chciałbym napisać książkę na ten temat. Jeśli uda się dotrzeć do akt, zrobię to – to jest fascynująca historia.

Zastanawiam się, co sprawia, że ludzie dokonują tak makabrycznych zbrodni? Często mordercami są osoby z tak zwanych „dobrych rodzin”. Czy jesteśmy w stanie rozpoznać mordercę?

M.L: No właśnie na to pytanie cały czas próbuję znaleźć odpowiedzi, pochylając się nad konkretnymi historiami. Jeśli uda się opracować głębiej historię „młodych wilczków”, spróbuję odpowiedzieć.

Dekada to doskonała seria kryminałów z Harrym w roli głównej. Milicjant powrócił w „Chirurgu”. Czy planujesz kontynuację tego cyklu?

M.L: Bardzo chciałbym. Mam nadzieję, że prędzej czy późnej zabiorę się za kontynuację. Ta przerwa pozwoliła mi na przemyślenie tego cyklu raz jeszcze. A także uprzytomniła, że uwielbiam lata 90. – to był jednak „dziki zachód”.

W Twoich książkach pojawiają się motywy muzyczne oraz filmowe, określające czasy opisywanej historii. Jakiej muzyki słucha Michał Larek i po które filmy sięga najchętniej?

M.L: Bardzo lubię soundtracki (Badalementi. Morricone), często włączam sobie Briana Eno (moja ulubiona płyta to „The Pearl” z 1984 roku, którą popełnił z Haroldem Budd’em), szeroko rozumianego rocka, nie stronię od popu (głównie lata 80.), mam też słabość do Taco. Generalnie: słucham bardzo wielu, często wykluczających się rzeczy.

Twoja twórczość opiera się na ilustrowaniu zbrodni sprzed lat. Która zbrodnia obecnych czasów mogłaby stać się kanwą Twojej kolejnej powieści kryminalnej?

M.L: Chyba żadna [śmiech]. Ale mam parę pomysłów, które dzieją się współcześnie. W czasie wakacji chcę je sobie wstępnie opracować.

Skoro jesteśmy przy kolejnej powieści kryminalnej. Kiedy trafi ona do rąk czytelników?

M.L: Jeszcze nie wiem, w tym roku musiałem skupić się na sprawach uczelnianych. Teraz piszę zbiór opowiadań kryminalnych, które nawiązują do „Zabójczych opowieści”, „Opowieści starego szkieła” oraz… „Chirurga”.

Powiedz dlaczego poleciłbyś czytelnikowi sięgnięcie po Twoje książki?

M.L: Dlatego, że nawiązują do prawdziwych historii! Bazują na wspomnieniach autentycznych gliniarzy. Są zmontowane z rzeczywistych scen, migawek, wątków, wydarzeń. Jeśli ktoś chce dowiedzieć się, jacy są prawdziwi zbrodniarze, jak naprawdę wygląda robota śledczych, powinien sięgnąć po moje opowieści. Polecam [śmiech]

Z Waldemarem Ciszakiem napisałeś dwie książki („Mężczyzna w białych butach” oraz „Martwe Ciała”). Czy pojawi się kolejna?

M.L: Mamy w planach jeszcze jedną – poświęconą bardzo ciekawej sprawie, choć bez trupa. Prowadził ją nasz kolega, który występuje w obydwu wspomnianych przez Ciebie książkach, inspektor Jerzy Jakubowski. Kradzież relikwii Św. Wojciecha z gnieźnieńskiej katedry. Powoli zabieramy się też za drugie wydanie „Mężczyzny w białych butach”. Być może uda się je wzbogacić o nowe materiały, ale o tym nie mogę jeszcze mówić…

DZIĘKUJĘ BARDZO ZA ROZMOWĘ. ŻYCZĘ DALSZYCH SUKCESÓW.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…