3 Szoty z Wojciechem Wójcikiem
…Staram się, by moje kryminały były możliwie realistyczne. I o ile można uwierzyć w jednorazowy ciąg dramatycznych zdarzeń w szkolnych murach, o tyle takie zdarzenia w formie cyklicznej (kolejne części serii) są mało prawdopodobne. Tak więc jeśli kryminalna seria – to raczej z policjantami, albo kimś, kto zawodowo ma do czynienia ze zbrodnią lub tajemnicą…
Czyt-NIK: „Kapsuła” to zaproszenie do szkoły. Do szkolnych ław. Do przejścia się szkolnymi korytarzami, które skrywają wiele mrocznych tajemnic. Nie jest tajemnicą, że to nie jedyny Pana kryminał osadzony w szkolnych realiach. Czy myślał Pan o stworzeniu takiej szkolnej serii kryminalnej?
Wojciech Wójcik: Mam na koncie dwie dwutomowe miniserie – Kurs na śmierć i Krwawe łzy oraz Trzecią szansę i Martwą wodę. Marzy mi się taka prawdziwa seria ẚ la Harry Hole albo Myron Bolitar, ale niekoniecznie z akcją osadzoną w szkole. Dlaczego nie w szkole? Odpowiedź jest bardzo prosta. Staram się, by moje kryminały były możliwie realistyczne. I o ile można uwierzyć w jednorazowy ciąg dramatycznych zdarzeń w szkolnych murach, o tyle takie zdarzenia w formie cyklicznej (kolejne części serii) są mało prawdopodobne. Tak więc jeśli kryminalna seria – to raczej z policjantami, albo kimś, kto zawodowo ma do czynienia ze zbrodnią lub tajemnicą, a nie z nauczycielami i uczniami.
Czyt-NIK: „Kapsuła” to bez wątpienia kryminał pełen mrocznych tajemnic. Nie od dziś wiadomo, że każda szkoła ma swe tajemnice. Czy w najnowszym kryminale zawarł Pan, którąś ze swoich szkolnych lat?
Wojciech Wójcik: Bardzo lubiłem chodzić do szkoły. A już do liceum – uwielbiałem. Mam z tego okresu mnóstwo wspomnień, ale wyłącznie miłych, a już na pewno nie mrocznych. Mam też wrażenie, że zawsze widziałem więcej, niż rówieśnicy. Interesowałem się historią szkoły, znałem jej każdy zakamarek. Zawsze fascynowała mnie ta sztafeta pokoleń, a także wszystko, co składało się na tzw. szkolny klimat. Pamiętam, jak podczas jakiegoś szkolnego jubileuszu oprowadzałem po swoim liceum starszych o dwa pokolenia absolwentów. Widziałem w ich oczach łzy wzruszenia i trochę się im dziwiłem. Teraz się im nie dziwię. Szkoła to bardzo ważne miejsce, pełne bardzo różnych emocji. Pewnie dlatego tak lubię o niej pisać.
Czyt-NIK: „Kapsuła” to kryminał z tajemnicami. Nie jest tajemnicą, że to ostatni Pana kryminał w tym roku. Proszę zdradzić sekret i podzielić się z nami swoimi pisarskimi planami na najbliższy rok.
Wojciech Wójcik: W przyszłym roku na pewno ukażą się dwie moje książki – tradycyjnie jedna wiosną, a druga jesienią. Dodatkowo szykuję dla moich Czytelników niespodziankę – ale niespodzianki są dobre wtedy, gdy są niespodziewane, a więc na razie nie zdradzę nic więcej 😊
