3 Szoty z Wojciechem Burdelakiem
…pomysł na fabułę pojawił się we śnie. Zwykle moje sny są dość bogate jeżeli chodzi o treści, ale jeszcze nigdy nie stało się tak, że podświadomość podsunęła mi pomysł na książkę. Ktoś kiedyś powiedział, że „sny są odpowiedzią na pytania, których nie potrafimy zadać”. Coś w tym musi być, bo ja nie zadałem pytania, a otrzymałem odpowiedź. Dostałem gotowy projekt, który później już „tylko” musiałem odpowiednio ubrać, by było ciekawie…
Czyt-NIK: „W pogoni za Nikim” to podróż pociągiem mknącym w jednym, nieokreślonym celu. Każdy, kto do niego wsiądzie, każdy, kto sięgnie po tę książkę, odbędzie podróż do mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki. A tym samym może przyjrzeć się własnemu odbiciu. Co zyskuje czytelnik sięgający po Pana najnowszą ksiażkę?
Wojciech Burdelak: Bezsprzecznie jest to podróż do świata, który jest moim tworem i nie pozwala czytelnikowi przejść obojętnie obok historii opisanej przeze mnie. Jeżeli ktoś lubi dreszczyk emocji i kocha prowadzić podczas czytania swoje własne „śledztwo” to na pewno się nie zawiedzie. Każda kolejna strona tej powieści to następna zagadka, która oczekuje odpowiedzi. A jak wiadomi, kto pyta nie błądzi.
Czyt-NIK: „W pogoni za Nikim” to jakże ciekawe, mądre, odkrywcze eksplorowanie mrocznej natury człowieka. Tętno podczas lektury tej książki dudni w nas, niczym pędzący pociąg po torach kolejowych. I tak jak ich stukot daje się we znaki, tak samo przyspieszający puls podczas czytania odczuwalny jest u każdego czytelnika, który do swych czytelniczych rąk weźmie Pana najnowszą książkę. Proszę zdradzić jakie emocje towarzyszyły Panu podczas tworzenia tej historii?
Wojciech Burdelak: Można mi wierzyć lub nie, ale pomysł na fabułę pojawił się we śnie. Zwykle moje sny są dość bogate jeżeli chodzi o treści, ale jeszcze nigdy nie stało się tak, że podświadomość podsunęła mi pomysł na książkę. Ktoś kiedyś powiedział, że „sny są odpowiedzią na pytania, których nie potrafimy zadać”. Coś w tym musi być, bo ja nie zadałem pytania, a otrzymałem odpowiedź. Dostałem gotowy projekt, który później już „tylko” musiałem odpowiednio ubrać, by było ciekawie. Emocji było bardzo dużo, ponieważ każda kolejna książka, jest wyzwaniem większym od swojej poprzedniczki.
Czyt-NIK: „W pogoni za Nikim”. Kto jest tym Nikim?
Wojciech Burdelak: I tutaj muszę kategorycznie zaprotestować, bo to już by było zdradzanie szczegółów fabuły, a tego z oczywistych względów nie chcę robić. Wiem, że są tacy, którzy lubią w trakcie czytania zerknąć na ostatnią stronę, żeby się „przekonać”. Odradzam i radzę trzymać ciekawość w ryzach. Gwarantuję jednak, że ci, którzy dotrą do ostatniej strony zaspokoją swoją ciekawość i odkryją prawdę, która jak do tej pory jest moją słodką tajemnicą.