Wywiady

3 Szoty z Sylwią Markiewicz

…Obserwuję wnikliwie otaczającą mnie rzeczywistość i czerpię inspiracje z wydarzeń, ludzi i ich trudnych przeżyć. Nie mogę pomóc im wszystkim, ale dzięki powieściom, mogę dotrzeć do szerszego grona osób, podarować odrobinę nadziei, ukoić smutek, zmotywować do działania. Zwrotne wiadomości i opnie Czytelników, utwierdzają mnie w przekonaniu, że to, co robię, ma sens…

Czyt-NIK: Tytułowa bohaterka Pani najnowszej powieści pt. „Liliana” to dziewczyna, która ukojenie znalazła w sztuce. Co sprawia, że czytelnik sięgający po tę książkę znajdzie ukojenie w swoim sercu? Liliana zna recepturę na tworzenie pięknej porcelany, a Pani zna przepis na tworzenie NIK – Najlepszej Interesującej Książki. Proszę nam go zdradzić.

Sylwia Markiewicz: Podczas pisania skupiam się na tym, co chcę przekazać, na emocjach, detalach dopracowaniu postaci pod względem psychologicznym, by byli naturalni, wzbudzali skrajne reakcje. Ważne są również zwroty akcji, nieprzewidywalność, która nie pozwala oderwać się od historii, a Czytelnicy zawsze to docenią. To chyba mój przepis na dobrą powieść. Nigdy nie oczekuje zbyt wiele, a zawsze tak dużo dostaję.

Czyt-NIK: Powieść „Liliana” zaprasza do przemyślenia ważnych kwestii, skłania nas do refleksji. Dzięki temu możemy otworzyć się na relacje międzyludzkie. A kto wie, może kiedyś taka relacja okaże się znajomością na całe życie? Jakie przesłanie kieruje Pani do swych czytelników poprzez swą twórczość, historią zapisaną na kartach Pani najnowszej powieści?

Sylwia Markiewicz: Książka skierowana jest do wszystkich, którzy choć raz czuli się gorsi z powodu wyglądu, bo odbiegali od norm społecznych. Przesłanie, które chciałam przekazać to samoakceptacja. Liliana cierpi na bielactwo wrodzone i nie ma na to lekarstwa, plamy będą zawsze, bardziej wyraźne lub mniej, ale będą. Jedyny lek, to akceptacja swojego wyglądu, co nie jest łatwe.

Z jednej strony choroba, która wyniszcza dziewczynę najbardziej od środka, rani jej duszę i powoduje smutek, a z drugiej strony pasja, która ją unosi i sprawia, że życie nabiera sensu i kolorowych barw. Ważne, by znaleźć w życiu przestrzeń tylko dla siebie, coś, co sprawia, że pomimo różnych zawirowań w naszym życiu, ciężkich chwil, możemy czerpać radość z tych drobnych, codziennych rzeczy.

Czyt-NIK: „Liliana” to Pani siódma powieść. Proszę zdradzić, co sprawiło, że w Pani sercu pojawiła się miłość do tworzenia poruszających historii? I kiedy będzie nam dane odkryć kolejną?

Sylwia Markiewicz: Obserwuję wnikliwie otaczającą mnie rzeczywistość i czerpię inspiracje z wydarzeń, ludzi i ich trudnych przeżyć. Nie mogę pomóc im wszystkim, ale dzięki powieściom, mogę dotrzeć do szerszego grona osób, podarować odrobinę nadziei, ukoić smutek, zmotywować do działania. Zwrotne wiadomości i opnie Czytelników, utwierdzają mnie w przekonaniu, że to, co robię, ma sens.

Kolejna powieść już prawie gotowa, razem z nią wkroczyłam w świat aktorek, sławy, sporego majątku oraz gorzko-słodkich relacji rodzinnych. Do tej historii musiałam poczynić solidny research. Czy było warto? O tym, to już zadecydują, jak zawsze Czytelnicy.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…