Wywiady

3 Szoty z Stachem Szulistem

…Niech zatem to będzie przesłaniem płynącym z tej książki – więź uczuciowa, miłość, musi opierać się na trwałym fundamencie. Zaś to, jakim jest ten fundament więzi łączącej moje bohaterki, niech ocenią czytający książkę…

Czyt-NIK: Kryminał, obyczaj, komedia. Skąd pomysł na połączenie tych gatunków? I czy łatwo było skumulować je na kartach książki „Kumulacja”?

Stach Szulist: Szczerze powiedziawszy, początkowo miał to być tylko kryminał i nawet nie uchwyciłem w trakcie pisania tego momentu, kiedy między treści kryminalne zaczęły wkradać się stricte obyczajowe i komediowe. Ale kiedy już się pojawiły, postanowiłem historię poprowadzić tak, by te trzy gatunki przenikały się, a nawet prowadziły ze sobą coś w rodzaju dialogu. I przyznam, że nie sprawiało mi łączenie ich szczególnej trudności. Mało, pisząc dobrze się chwilami bawiłem. Wymagało to jedynie odrobiny dyscypliny, pilnowania się, by nie przeszarżować. Na ile rzecz się udała? Nie mnie to oceniać, bo wiem, że najlepiej zrobią to czytelnicy.

Czyt-NIK: „Kumulacja” to historia, która uświadamia nam, że związki między ludźmi nie znają ograniczeń wiekowych. A przynajmniej tak powinno być? Jakie przesłanie kieruje Pan do czytelników sięgających po tę książkę?

Stach Szulist: Racja, tak być powinno, że związki między ludźmi nie znają ograniczeń wiekowych. Napisałem już powieść o związku młodych gejów, ale Kumulacja powstała szybciej, o wiele szybciej. Od początku założyłem, że bohaterki, seniorki, będą kochankami. Nęcił mnie ten temat, bo niemal w ogóle nie jest podejmowany w literaturze. Jakby miłość między osobami tej samej płci – a w tym przypadku między dwiema starymi kobietami – kojarzyć się miała tylko z młodością i pięknymi ciałami, z pominięciem bogactwa duchowego. Ktoś, kto przeczyta Kumulację, może czuć pewien niedosyt w ukazaniu barw relacji uczuciowej między Karin i Nataszą, bo nie epatuję tu seksualnością, bezpośrednim słownictwem, dosadnym, ale wszystko, co je łączy, ukryte jest w ich dialogach, gestach wobec siebie, czasem w wymownym milczeniu. Warczą na siebie, częstują się złośliwościami, lecz w gruncie rzeczy żyć bez siebie nie potrafią. Żeby z sobą być, nie potrzebują czułych słów, nie pieszczot, bo ich więź zbudowana została przed laty na takim fundamencie, którego nikt i nic poza nimi nie jest w stanie zburzyć. Niech zatem to będzie przesłaniem płynącym z tej książki – więź uczuciowa, miłość, musi opierać się na trwałym fundamencie. Zaś to, jakim jest ten fundament więzi łączącej moje bohaterki, niech ocenią czytający książkę. 

Czyt-NIK: „Kumulacja” to moje pierwsze spotkanie z Pana twórczością. I nie ostatnie. Jakie książki poleciłby Pan mej czytelniczej uwadze?

Stach Szulist: Kilka lat temu napisałem obszerną powieść Ćwiczenia akrobatyczne. Solidna rzecz o nastolatkach – piętnasto i szesnastolatkach – po której sporo sobie obiecywałem. Niestety, wiele czynników złożyło się na to, że nie trafiła do czytelników w takim wymiarze, na jaki liczyłem. Trochę w tym mojej winy, bo nie przyłożyłem się do promocji, licząc na większe zaangażowanie wydawnictwa, więc… wyszło, jak wyszło. Z tego też powodu zamierzam do tekstu wrócić, przepracować go od nowa i ruszyć w poszukiwanie nowego wydawcy.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…