3 Szoty z Magdaleną Rzewnicką
…Zależało mi na tym, by stworzyć świat, w którym czytelnik nie tylko będzie chciał pozostać, ale do którego będzie chciał także wracać. Bardzo lubię takie powieści. „Stroicielka cudów” ma przypominać, że nie jesteśmy sami w walce – każdy z nas zmaga się ze swoimi traumami, ale walkę prowadzimy wszyscy…
Czyt-NIK: „Stroicielka cudów” to doskonałe połączenie powieści obyczajowej z kryminałem. Proszę zdradzić, do którego z tych gatunków jest Pani bliżej, i czy łatwo jest dokonać takiego połączenia?
Magdalena Rzewnicka: Zdecydowanie bliżej mi do powieści obyczajowej, bo to właśnie w codziennych emocjach i relacjach ludzi znajduję najwięcej inspiracji. Kryminał pojawił się trochę naturalnie – kiedy zaczynam opowiadać historie, szybko okazuje się, że w tle czają się tajemnice, niedopowiedzenia, czasem mroczne sekrety. Połączenie tych dwóch gatunków nie było dla mnie trudne, bo życie samo w sobie często przypomina taką mieszankę – zwyczajne wydarzenia przeplatają się z zagadkami, które trzeba rozwiązać.
Czyt-NIK: „Stroicielka cudów” to powieść, która przykuwa naszą uwagę już do pierwszych stron. A każda kolejna potęguje naszą chęć odkrywania wszystkich zbrodni „wampirzycy z Grodna”. Rodzinne tajemnice, które poznawać będziemy podczas lektury nie pozwolą nam się nudzić. Dlaczego jeszcze warto sięgnąć po tę książkę?
Magdalena Rzewnicka: Myślę, że przede wszystkim warto po nią sięgnąć dla bohaterów – to oni niosą tę historię. Każdy z nich zmaga się z własnymi lękami, wyborami, przeszłością. To opowieść o tym, jak bardzo rodzinne sekrety potrafią kształtować nasze życie, czasem ciążyć na kolejnych pokoleniach. Starałam się też oddać klimat dawnych czasów – retro sceneria, tło historyczne i atmosfera małych miasteczek mają sprawić, że czytelnik poczuje się, jakby sam przeniósł się w czasie. Zależało mi na tym, by stworzyć świat, w którym czytelnik nie tylko będzie chciał pozostać, ale do którego będzie chciał także wracać. Bardzo lubię takie powieści. „Stroicielka cudów” ma przypominać, że nie jesteśmy sami w walce – każdy z nas zmaga się ze swoimi traumami, ale walkę prowadzimy wszyscy. Wg mnie ta świadomość jest pokrzepiająca.
Czyt-NIK: „Stroicielka cudów” to Pani debiut. Proszę zdradzić, czy, a jeśli tak, to kiedy pojawi się Pani kolejna książka?
Magdalena Rzewnicka: „Stroicielka cudów” to mój debiut powieściowy, ale nie pierwszy krok w pisaniu – wcześniej publikowałam opowiadania i wiersze. Po dłuższej przerwie wróciłam do poezji i teraz poświęcam jej sporo uwagi. Jednocześnie rozpoczęłam pracę nad nową powieścią, więc mogę zdradzić, że to nie koniec mojej przygody z prozą. A wszystkich, którzy chcieliby śledzić moje literackie działania, zapraszam na mój profil na Facebooku, gdzie regularnie publikuję wiersze. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcecie Państwo „do mnie” zajrzeć.
