3 Szoty z Krzysztofem Jackiem Hinzem
…Książkę zaliczyłbym raczej do gatunku reportażu historycznego. Relację autobiograficzną Faustyna konfrontuję z wynikami dochodzenia prowadzonego w Polsce i na Haiti oraz kwerendy w mediach społecznościowych i bibliotekach. Książka może zainteresować wszystkich tych, którzy są ciekawi świata, a w szczególności kraju tak odległego, a jednocześnie tak bliskiego Polsce, jakim jest Haiti…
Czyt-NIK: Na kartach książki „Wyspa nie z tego świata” opisuje Pan historię Faustyna Wirkusa – podoficera amerykańskiej piechoty, który został władcą wyspy La Gonâve. Co sprawiło, że postanowił Pan ukazać nam historię swojego przodka?
Krzysztof Jacek Hinz: Legenda rodzinna była ważną motywacją. Potencjalnym czytelnikom zdradzę fakt, że moje śledztwo nie zdołało do końca potwierdzić rodzinnych związków z Faustynem Wirkusem. Niepodważalny wydaje się jedynie fakt, że przodkowie króla Gonawy pochodzili z Kaszub. Tym jednak, co mnie szczególnie zmotywowało, były narosłe wokół tej historii mity i zmyślenia. Chciałem się z nimi rozprawić.
Czyt-NIK: „Wyspa nie z tego świata” to powieść historyczna. Dla jakiej grupy czytelników Pan ją adresuje? Czy każdy może po nią sięgnąć?
Krzysztof Jacek Hinz: Książkę zaliczyłbym raczej do gatunku reportażu historycznego. Relację autobiograficzną Faustyna konfrontuję z wynikami dochodzenia prowadzonego w Polsce i na Haiti oraz kwerendy w mediach społecznościowych i bibliotekach. Książka może zainteresować wszystkich tych, którzy są ciekawi świata, a w szczególności kraju tak odległego, a jednocześnie tak bliskiego Polsce, jakim jest Haiti. Mam również nadzieję, że sięgną po nią ci, którzy śledzą dokonania potomków polskich emigrantów.
Czyt-NIK: Nigdy nie byłem studentem historii, lecz zastanawiam się, co by było, gdyby nie opisał Pan historii Faustyna Wirkusa? Pewnie nie trafiłaby ona do świadomości czytelników? Dlaczego ważne jest to, aby każdy z nas poznał tę historię? Czy poznanie jej jest „zadaniem obowiązkowym” dla studentów historii?
Krzysztof Jacek Hinz: Trudno jest mi narzucać cokolwiek studentom historii. Interesujące wydaje się tutaj pytanie, czy istnieje jakaś odpowiednia perspektywa dla opisania wydarzeń z przeszłości. Jak to możliwe, że polscy publicyści i historycy, nie zadawali sobie trudu dotarcia do źródła, jakim jest opowieść autobiograficzna Faustyna Wirkusa. Jeszcze bardziej zadziwiający jest fakt, że książka „Biały król wyspy La Gonâve” z 1931 roku, która była bestsellerem w skali światowej i doczekała się wielu wznowień, nigdy nie została przełożona na język polski.