3 Szoty z Aleksandrem Sową
…mój cel się nie zmienia: kryminał ma wciągać, dawać rozrywkę, ale też odsłaniać nieprzyjemną prawdę o nas. I trzymać za gardło do ostatniej strony…
Fot. Maciej Zienkiewicz
Czyt-NIK: „Wielki Pies” to czwarta część SERII ASTRONOMICZNEJ. To kolejny kryminał inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Proszę zdradzić, która, jaka zbrodnia z kryminalnych kartotek najbardziej utkwiła w Pana policyjnej pracy? I czy będzie ona tłem Pana kolejnej książki? A może już była?
Aleksander Sowa: Nie chcę do tego wracać – każda sprawa miała swój ciężar i zostawiła ślad. Dlatego chowam je za fikcją, bo tylko wtedy da się je udźwignąć. Ale mogę zdradzić jedno: w każdej mojej książce są kawałki prawdziwego życia. Fabuła zawsze ma realny fundament – i w kolejnych powieściach też go nie zabraknie. Bo mój cel się nie zmienia: kryminał ma wciągać, dawać rozrywkę, ale też odsłaniać nieprzyjemną prawdę o nas. I trzymać za gardło do ostatniej strony.
Czyt-NIK: Emil Stompor nie będzie miał łatwego zadania, gdyż podejmie się sprawy okrzykniętej mianem „krakowskiego milczenia owiec”. „Wielki pies” to kryminał ukazujący kulisy zbrodni, świadczące o ludzkiej naturze bestii. Skąd u ludzi takie bodźce pchające ich do takich czynów?
Aleksander Sowa: Pewne motywy wracają jak echo: bieda, alkohol, choroba, żądza, chciwość, pragnienie władzy, frustracja, poczucie krzywdy, zazdrość… Ale nigdy nie ma jednej przyczyny. Zło, które zamienia ludzi w bestie, ma różne twarze. Sprawa z Krakowa, w której sprawca zabił studentkę i zdjął z niej skórę, by uszyć kombinezon, jest szokująca. Ale dla mnie jeszcze bardziej wstrząsające było to, co wydarzyło się później: śledztwo, zarzuty, medialny szum, pogoń za sprawcą. To interesuje mnie znacznie bardziej niż sam akt przemocy, bo kryminał nie jest o trupach – jest o nas. W takich zbrodniach odbija się nasza natura – i to wszystkich, nie tylko sprawcy. Dlatego w „Wielkim Psie” Emil Stompor dostał tę sprawę.
Czyt-NIK: „Wielki pies” to kolejna Pana książka, którą umieszczam na półce NIK – Najlepszej Interesującej Książki. Proszę zdradzić przepis na kryminał, który trzyma czytelnika w permanentnym napięciu?
Aleksander Sowa: Ufam intuicji i piszę dialogiem. Tekst ma być żywym mięsem z ulicy. Zbrodnia inspirowana faktami to lustro, w którym odbijają się nasze skazy w bohaterach. A tempo? Takie, żeby czytelnik nie miał kiedy złapać oddechu i szeptał: jeszcze tylko jedna strona.
Fot. Maciej Zienkiewicz
