Wywiady

3 szoty z Agnieszką Panasiuk

…Wiedza o tym co było dawniej pozwala nam poznać siebie i zachować kulturową, obyczajową tożsamość…

Czyt-NIK: „Chata” to trzecia część cyklu SEKRETY BIAŁEJ. Co sprawiło, że zdecydowała się Pani na opisanie trudnych, wojennych historii?

Agnieszka Panasiuk: Wojna to nie tylko bitwy i potyczki, układy, pertraktacje. To zwykła codzienność zwykłych ludzi. To towarzyszące im emocje. To właśnie z takiej codzienności składa się historia, o której milczą podręczniki czy książki popularnonaukowe. Staram się opisywać właśnie taką rzeczywistość najlepiej jak potrafię wplatając w fakty wątek fikcyjny powstały w mojej wyobraźni. Uważam, że takie przedstawienie trudów tamtych dni I wojny światowej jest przystępniejsze, a przy tym może zainteresować czytającego do pogłębienia wiedzy z tego okresu. Nazwa całej serii „Sekrety Białej” wywodzi się od tego, że „przemycone” przeze mnie w poszczególnych powieściach wiadomości historyczne nie są powszechnie znane, toną w mroku domysłów, insynuacji przez braki w dokumentacji, które nie pozwalająna przeprowadzenie solidnych badań naukowych oraz rozgrywały się w moim rodzinnym mieście i jego okolicach. Czytelnicy w „Chacie” przeczytają o bieżeństwie. Była to przymusowa ewakuacja głównie ludności prawosławnej (ale nie tylko) z terenu zaboru rosyjskiego (najczęściej ziem leżących po prawej stronie Wisły) w głąb Rosji po przerwaniu frontu przez wojska niemiecko – austriackie. Miała być tymczasową, krótką relokacją ludności i jej ochroną przed działaniami wojennymi. Apogeum bieżeństwa przypada na okres od wiosny do jesieni 1915 roku. Dowództwo rosyjskie po przegranych bitwach, widząc zacofanie swojego wojska zdecydowało o wprowadzeniu taktyki „spalonej ziemi” czyli zniszczenia wszystkiego co może wpaść w ręce wroga i pozwolić mu na prowadzenie dalszej ofensywy. Wszystko odbywało się bez zorganizowania, w chaosie, pod presją czasu. Jak wyglądał przebieg takiej ucieczki, dalsze losy bieżeńców już w głębi Rosji i ich powrót do domów Czytelnicy odnajdą w retrospekcjach historycznych „Chaty”.

Czyt-NIK: Z wykształcenia jest Pani nauczycielką historii? Proszę powiedzieć dlaczego warto, również poprzez Pani twórczość pisarską, przekazywać historię z pokolenia na pokolenie?

Agnieszka Panasiuk: Myślę, że celem każdego z nas jest jak najlepsze poznanie samego siebie. Nie można tego dokonać nie cofając się w przeszłość, nie odkrywając swoich korzeni, rodzinnych historii. To kim w danym momencie jesteśmy i jak żyjemy nie jest do końca naszą samodzielną decyzją, ale wynikiem decyzji, przeżyć i wyborów naszych przodków. Wiedza o tym co było dawniej pozwala nam poznać siebie i zachować kulturową, obyczajową tożsamość, różnorodność we współczesnym świecie. Przeszłość stale wpływa na teraźniejszość. Zachowanie więzi z tym co minęło, zniknęło w przeszłości jest ważne,
by czerpać z doświadczeń pokoleń, które już odeszły i nie powtarzać ich potknięć. Bardzo dziękuję wszystkim moim Czytelnikom, że  zainteresowali się historią czy choćby losami bliskich im osób. To oznacza, że ukończone przeze mnie studia historyczne nie poszły na marne i chociaż nie przepracowałam ani jednego dnia w szkole to moja pasja nauczycielska
nie wygasła 😊 Ja przecież tylko kolekcjonuję ciekawostki historyczne, wplatam je w słowa powieści i przez lekturę namawiam do zgłębiania swojej wiedzy na temat przeszłości.

Czyt-NIK: „Dworek” to będzie kolejna powieść Pani autorstwa (czwarta część cyklu). Proszę zdradzić Pani pisarskie plany na przyszłość?

Agnieszka Panasiuk: Muszę się przyznać, że praca nad czterotomową serią jaką tworzą „Sekrety Białej” nieco mnie wyczerpała i zrobiłam sobie krótką przerwę, a że nie potrafię już żyć bez pisania była ona doprawdy krótka 😊 Akcja powieści, nad która pracuję oczywiście niezmiennie toczy się w Białej Podlaskiej i jej okolicach. Przeniosę Czytelników do  pierwszych latach XX wieku kiedy ziemiami polskimi wstrząsały pierwsze robotnicze ruchy rewolucyjne. Mam jeszcze kilka pomysłów na kolejne powieści z historią w tle, chociażby o pobycie Stafana Żeromskiego na Południowym Podlasiu czy też o czasach gdy Białą rządził ród Radziwiłłów. Chciałabym jednak pisać spokojnie, niespiesznie, delektować się chwilami spędzonymi z moimi nowymi bohaterami.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…