ANNA MORAWIEC – SZARLOTKA CZYLI CO SIĘ ROBI, ŻEBY NIE ROBIĆ TEGO, CO POWINNO SIĘ ROBIĆ

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co człowiek jest w stanie wymyślić by tylko zająć siebie czymś innym niż tym czym powinien? Jak bardzo może zagmatwać się w sobie, swoich myślach i czynach by nie myśleć i czynić tego co powinien? Czy nie raz zdarzało Wam się wysprzątać całe mieszkanie czy zjeść całą zawartość lodówki dzień przed ważnym egzaminem? Anna Morawiec w tomiku wierszy „Szarlotka czyli co się robi, żeby nie robić tego, co powinno się robić”, podejmuje jakże ważny temat, który trapi nie jednego filozofa. Poetka na trzydzieści osiem różnych sposobów stara się przekazać nam o czym możemy myśleć lub co ciekawego możemy robić, gdy tylko nie mamy ochoty myśleć i robić tego co powinniśmy. Wiersze te można traktować niejako jako receptę – placebo, czy też psychologiczny mechanizm samoobrony, jak odciąć grubą kreską to co dla nas nieprzyjemne, by móc o tym nie myśleć czy tego nie robić. Tytułowa Szarlotka jest taki ciastem, zawierającym około czterdziestu składników, które niczym słodki wypiek mają na celu osłodzić nam życie, spowodować by było one słodkie i pyszne – po prostu przyjemne. Tak samo przyjemne jak lektura wierszy Anny Morawiec. Debiutancki tomik w refleksyjny sposób porusza czytelnika łatwością i lekkością przekazu. Autorka w ciekawy i zabawny sposób przemyca swoje rozważania egzystencjalne. Wiersze przepełnione są pełnią optymizmu, słońca, a przez cały pięknie wydany tomik przewija się zaduma nad tym co jest dla każdego z nas najważniejsze, a najważniejsze jest to by przez życie iść z garściami pełnymi optymizmu. Taki optymizm przejawia się w wierszach Anny Morawiec, które czyta się z przyjemnością. Nie ma tu nadętego majestatycznego biadolenia, lecz ciekawe przemyślenia podane w najznakomitszej zastawie mistrzów cukiernictwa poezji. Dlatego nie dziwi fakt, że książka ta nagrodzona została w Konkursie Literackim Miasta Gdańska im. Bolesława Faca za rok 2015. Rok później poetka zdobyła wyróżnienie na XXVII Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Jana Krzewniaka. Wiersze Anny Morawiec ukazywały się również w antologiach pokonkursowych różnych konkursów literackich. Autorka jest działaczką społeczną, członkinią Stowarzyszenia Twórców Powiśla Dąbrowskiego. Tomik wierszy zawiera trzydzieści osiem „przepisów”, na doskonałą szarlotkę. Spośród nich wybrałem jedną, którą pragnę Was poczęstować, a traktuje ona o rozważaniach zwykłego bólu zęba nad niezwykłym bólem egzystencjalnym. „Na przykład rozważa się wyższość zwykłego bólu zęba nad niezwykłym bólem egzystencjalnym. Taka miazga, szyjka, kanalik, a potrafi zapanować nad wszystkimi myślami: być czy mieć, a jeśli być, to po co być, w jaki sposób być? Skąd i dokąd zmierzamy i jaki rozmiar, ale tak naprawdę jaki miał pantofelek Kopciuszek? Z minuty na minutę ząb wraz z bólem przejmuje kontrolę nad twoją głową. A jego wewnętrzna moc pochyla, wzrusza i porusza. Bowiem działa jak oktany. Napędza kroki. Tysiące kroków po kuchni, po pokojach, po schodach. Do nieba, do piekła, by się szło . Do spiżarki, do skrzynki z narzędziami, do obcęgów i z powrotem. Do apteczki, apteki, lekarza. Gdyby tak moc bólu zębów u ludzi można było przemienić w energię, świat nie potrzebowałby ropy naftowej. Byłoby mniej wojen. Anna Morawiec „Szarlotka czyli co się robi, żeby nie robić tego, co powinno się robić”.

Dodaj komentarz