Z pierwszego frontu walki.

„Afganistan. Relacja borowika” jest interesującym zapisem realiów konfliktu afgańskiego. Bohaterem książki jest były funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, który ze względów bezpieczeństwa występuje pod pseudonimem Jana Jagody. Fabularyzowany dokument jest ciekawym zobrazowaniem tego, czego doświadczył podczas ochrony polskiej placówki dyplomatycznej w Kabulu. Jak sam dodaje, książka ta „nie jest powieścią, lecz zbiorem zapisków, które robiłem na gorąco podczas pobytu w Kabulu, czasami później fabularyzowanych”. Na początku dowiadujemy się wiele ważnych rzeczy z życia głównego bohatera, który od najmłodszych lat marzył o takiej właśnie pracy. Zatem można powiedzieć, iż Jan Jagoda jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Natomiast Władysław Zdanowicz z właściwą doskonałością w prosty i przystępny a zarazem ciekawy sposób ilustruje nam tamtejszą rzeczywistość. Nie brakuje tu mocnego, męskiego języka. Jednakże nie sposób inaczej opisać to, co dzieje się na takich misjach. Książka wręcz kipi wojskowym drylem. I tak jak dyscyplina i porządek jest nieodłącznym elementem wojska, tak publikacja ta jest uporządkowaną relacją ukazująca krok po kroku trud misji na tak ciężkim i wymagającym terenie.

Dzięki skrupulatności i rzetelności przekazu Władysława Zdanowicza czytelnik ma możliwość wziąć udział w ciekawej rekonstrukcji wydarzeń, które miały miejsce na przełomie od lipca 2007 do stycznia 2008 roku. To, co ważne książka ta, nie jest opisana z perspektywy dziennikarza, lecz z punktu widzenia żołnierza biorącego udział w misji. Jest to w zupełności nowe spojrzenie, którego dotychczas nie mieliśmy możliwości poznać. Obraz żołnierza, który bezpośrednio uczestniczy w opisywanych wydarzeniach jest najbardziej wiarygodny, a co za tym idzie najgłębiej trafiający do naszej świadomości. Nie ma tu dziennikarskich ozdobników. Jest coś więcej – krwista żołnierska misja, która każdego dnia niesie niebezpieczeństwo utraty życia. Na łamach tej niezwykłej publikacji poznajemy codziennie życie funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu, który ma za zadanie chronić osoby i obiekty szczególnie ważne z punktu widzenia interesu narodowego.

Ta książka to rzetelny obraz, który po jej przeczytaniu zmienia się w naszej świadomości, gdyż dotychczasowe przekazy medialne nie trafiały tak mocno i tak głęboką w naszą percepcję postrzegania tej pracy. Nie znajdziemy w tej książce żadnych fotografii, lecz proszę mi wierzyć, że jej strony dogłębnie zilustrują istotę takich misji jak ta z udziałem Jana Jagody. Czy chcecie poznać kulisy niebezpiecznej pracy tak zwanych „borowików”? Czy pragniecie dowiedzieć się, co kryje się pod określeniem „viagra VIP-ów”, ale przede wszystkim poczuć ducha tej pracy? Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po „Afganistan. Relacja Borowika” autorstwa Władysława Zdanowicza i Jana Jagody. Ta książka nie tylko szokuje, lecz zawiera wiele ważnych informacji z życia i mentalności społeczeństwa afgańskiego. To, na co również zwróciłem uwagę, to fakt, iż nie zamachy terrorystyczne są największym zagrożeniem na placówkach. Największym utrapieniem jest wszechobecny stres panujący wokół. Warunki pracy powodują, iż to uczucie jest nieodłącznym elementem, który jak przyznaje bohater tej książki zmusza do pełnej mobilizacji. Książka naszpikowana jest wieloma cennymi informacjami i wskazówkami, które obalają pewne wyobrażenia. Jak choćby to, jak dotychczas myślałem, że dziennikarz na takich misjach, jest jedną z najbezpieczniejszych osób. Otóż jest wręcz przeciwnie. Jak wskazuje Pan Jagoda, to właśnie zabicie, czy też porwanie dziennikarza daje zamachowcy największą reklamę, gdyż wówczas na pewno media będą informować o tym cały świat na okrągło. Wiele jest w tej książce ważnych informacji, mnóstwo emocjonujących historii, które warto poznać. Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję autorowi Władysławowi Zdanowiczowi i Księgarni Zdanowicz.

Dodaj komentarz