Wykopane zbrodnie, czyli sukces zbudowany na porażce.

Tam, gdzie zawodzi nadzieja na wykrycie sprawcy zbrodni, tam wkracza policyjne Archiwum X. Tam, gdzie szukacie rzetelnego reportażu dotyczącego  zbrodni wykrytych po latach, tam sięgnijcie po lekturę książki Izy Michalewicz „Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X”. Autorka skrupulatnie wertowała setki stron akt sądowych i policyjnych, przedstawiając nam szczegółowe zapisy zbrodni sprzed lat – morderstw wykrytych dzięki rozwojowi techniki oraz policyjnej drobiazgowości. Jak przyznaje Paweł Mrozowski jeden z funkcjonariuszy polskiego Archiwum X – „Po tygodniu inni wywiesiliby białą flagę, ale myśmy się nie poddali”. Wszelkie niewykryte sprawy, które zakopane zostały w policyjnych archiwach odkopano.

Pani Iza prezentuje nam kulisy ośmiu bulwersujących spraw, które wstrząsały opinią publiczną. Konstrukcja książki pozwala na to, by czytelnik mógł każdy z rozdziałów czytać w kolejności wedle własnego uznania. Każdy rozdział to inna odrębna historia. Jednak ich mianownikiem wspólnym jest polskie Archiwum X, czyli tajny zespół do spraw niewykrytych zabójstw. To co również bulwersuje to fakt, iż niektóre zbrodnie nie doczekały wykrycia poprzez opieszałość funkcjonariuszy policji oraz prokuratorów. Na szczęście w wydziale Archiwum X słowo „niemożliwe” zostało wymazane z ich słownika. Autorka podkreśla również niedoskonałość systemu, którego luki stanowią furtkę do poczucia bezkarności. Pani Iza Michalewicz ukazuje nam pracę ludzi, którzy sięgając do spraw nie wykrytych, odkopują nadzieję na zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy. Nie rzadko sprawy te zostają wykryte.

Autorka na podstawie zeznań świadków, rozmów z policjantami z pionu Archiwum X, a także w oparciu o analizę akt, prezentuje nam klarowny obraz, który ujawnia bulwersujące morderstwa. „Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X” w doskonały sposób ukazują mechanizm pracy policyjnej, a także nieustępliwość w dążeniu do odkrycia prawdy. Książka napawa nadzieją na istnienie sprawiedliwości i zmusza nas również do zadania pytania – czy istnieje zbrodnia doskonała? Myślę, że jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie brak. Owszem wszystko zależy od wielu czynników, jednak w dobie dzisiejszej techniki zbrodnia doskonała nie istnieje. Problem polega tylko na tym, czy odpowiedzialnym służbom za wykrycie sprawcy będzie się chciało chcieć! Reportaż Pani Izy trzyma w napięciu odsłania kulisy takich spraw jak choćby brutalne morderstwo premiera Jaroszewicza. Autorka nie przechodzi również obojętnie obok dziwnego „samobójstwa” młodej dziewczyny w Skierniewicach czy bestialskiej krakowskiej sprawy Skóry oraz brutalnej egzekucji dwojga studentów w Górach Stołowych. Po przeczytaniu tej książki zasadnym zdaje się być sformułowanie Seana Penna, amerykańskiego aktora, który jak czytamy w prologu niniejszej publikacji twierdzi, że „nie żyjemy w świecie, w którym źli niszczą dobrych. To świat, w którym trudno odróżnić jednych od drugich”.

Pani Iza Michalewicz poprzez tę książkę potwierdza, że Polskie Archiwum X to sukces zbudowany na porażce. Porażce tych, którzy nie potrafili, czy też wiele lat temu nie mieli odpowiednich narzędzi. Ta książka reporterska jest mocnym dokumentem nie tylko ze względu na kaliber opisanych zbrodni, lecz również dlatego, że jest wynikiem rzetelnej pracy Autorki nad tym, by do rąk czytelnika trafiła publikacja będąca zilustrowaniem pracy powołanego do życia polskiego Archiwum X. Książka może być również pewnego rodzaju zasłużoną laurką dla pracujących w niej funkcjonariuszy. A to co najważniejsze, powinna być dla nas wszystkich przestrogą, że każda zbrodnia zostanie wykryta. Czy ten fakt może jednak wpłynąć na spadek statystyk ukazujących dokonywanie podobnych zbrodni? Myślę, że na to pytanie każdy z nas powinien sobie odpowiedzieć samemu. Jeśli jednak szukacie na nie odpowiedzi „Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X” to zbiór reportaży, który pozwoli Wam odnaleźć wskazówkę do rozwikłania tego pytania. Takich spraw w policyjnych archiwach jak te opisane w niniejszej publikacji jest jeszcze setki , dlatego też Autorka nie stawia ostatniej kropki, ponieważ tę książkę kończy słowami CDN.

Dodaj komentarz