„Wspaniała, wybitna, doskonała – ideał”?!

„Anna Jantar. Ikona z przypadku?” autorstwa Rafała Podrazy, to książka, która wśród miłośników talentu artystki budzić może kontrowersje. Pan Rafał zadaje pytanie, czy aby na pewno piosenkarka winna być nazywana ikoną, czy jej talent oraz dorobek artystyczny pozwalają, by tak właśnie ją określano. Wielu widząc taki tytuł książki, może odwracać wzrok, a nawet czuć zniesmaczenie. Ale czy nie warto zwrócić uwagę na opinię autora książki, który w tej książce nie dąży do obrażania piosenkarki, czy też negowania jej znaczenia dla polskiej piosenki. „Anna Jantar. Ikona z przypadku?” jest próbą częściowego odpowiedzenia na pytanie, czy artystka była (jest w pamięci) wspaniałą, wybitną i doskonałą piosenkarką. Jak sam autor przyznaje, jego przemyślenia to „subiektywne odczucia, a nie kropka nad i czy próba podważania dorobku Anny”. Pan Rafał podkreśla, że legenda Anny Jantar zbudowana została w siedemdziesięciu procentach z jej talentu. Trzydzieści procent to „tragiczna przedwczesna śmierć artystki”. Co ważne uświadamia nam również, iż sukces Anny Jantar to wynik tytanicznej pracy jej męża jak i zarówno kompozytora Jarosława Kukulskiego. W pełni zgadzam się z opinią dziennikarza.

Czytając książkę „Bursztynowa dziewczyna. Anna Jantar we wspomnieniach” autorstwa Pani Marioli Pryzwan, wiele dowiedziałem się o muzycznej karierze piosenkarki, której wręcz mecenasem był Pan Jarosław. I mimo ogromnego talentu Artystki, nie byłoby o niej głośno, gdyby nie zaangażowanie jej męża, który również zadbał o pamięć artystki po jej śmierci. Był nie tylko autorem muzyki Anny Jantar, lecz również jej legendy, która przetrwałą do dziś. Rafał Podraza nie kwestionuje, że tak jest. Zadaje jednak pytanie, czy byłaby legendą, gdyby nie Jarosław Kukulski? Rafał Podraza powraca również do kwestii ewentualnej współpracy Anny Jantar ze Służbami Bezpieczeństwa PRL. Dziennikarz zastanawia się również nad przyczynami spadku popularności Anny Jantar pod koniec lat siedemdziesiątych. Autor książki opisuje również współpracę piosenkarki z Zbyszkiem Hołdysem i Romualdem Lipko. Jak czytamy w książce „Anka nie chciała być już postrzegana jako pani w koronkach, śpiewająca popowe pioseneczki. Poprzez zmiany w jej życiu prywatnym znów się czuła młoda i bardzo chciała to pokazać. Obcięła włosy, zmieniła strój. Zmieniła makijaż, a nawet styl bycia. Muzycznie więc tęż chciała być na topie”. Przejście artystki w tony bardziej rockowe, ukazują jej nieco inną muzyczną twarz. Jednak osobiście uważam, iż współpraca ta dolała oliwy do ognia w przeżywających kryzys relacjach małżeńskich z Jarosławem Kukulskim. Warto sięgnąć po tę książkę, by przyjrzeć się fenomenowi Anny Jantar, przypomnieć sobie jej muzyczne dokonania, które dla polskiej piosenki mają ogromne znaczenie. Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Oficyna R.

Dodaj komentarz