Recenzje

Wiatr trwogi me pyszczki owiewa

„Wiatr trwogi me pyszczki owiewa” to ciekawa epopeja napisana przez autora, który kryje się pod równie ciekawym pseudonimem. Melquiades napisał książkę, która skupia naszą uwagę wokół psa rasy chow chow. Ten jakże sympatyczny pies, przypominający lwa zaprasza nas w podróż przez świat XIX i XX wieku. Przełom tych dwóch wieków był barwny, a my mamy okazję przekonać się o tym dzięki epopei, która ukazała się nakładem wydawnictwa Manufaktura Słów. Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę? Otóż powodów jest wiele. Jeśli chcemy przeżyć przygodę, która na zawsze zapisze się w naszej pamięci, i jeśli chcemy podróżować po ważnych i przełomowych historiach świata, to warto zatopić się w lekturze tej książki. Przemierzać będziemy świat, którego zakamarki ukazywać będzie nam uroczy czworonożny przyjaciel, który przez szmat czasu zwiedził naprawdę odległe kraje. Wraz z nim poznamy ciekawych ludzi i będziemy świadkami historii, o jakich mało kto słyszał. I choć historie, których będziemy świadkami, wydawać się mogą z lekka mało rzeczywiste, czy dziwaczne, niewykluczone, że wydarzyć mogły się naprawdę bowiem w życiu wszystko jest możliwe.

Warto sięgnąć po tę książkę i niczym wchodząc do „tajemnej komnaty” uczestniczyć w przygodzie zapisanej na kartach tej epopei. Jeśli chcecie dowiedzieć się dlaczego „znana wszystkim w Haringey niajaka Eleonor Smoleń w nocy z dnia dwudziestego na dwudziesty pierwszy marca dokonała próby podpalenia własnego domu” to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Dowiedzie się również, co takiego wydarzyło się w nocy w jednej z cel stanowego więzienia. Znajdziecie w niej wiele wciągających historii. Będziecie mieli również okazję dobić do brzegów ziemi obiecanej. A ja obiecam Wam, że czeka Was tu wiele wrażeń. Otwierając tę książkę uchylacie wrota nadzwyczajnych zjawisk oraz perypetii, które w zaczarowany sposób ukazują nam świat przełomu XIX i XX wieku. Dzięki temu poznać możemy nie tylko panujące wówczas zwyczaje, lecz mamy okazję poczuć atmosferę tamtych lat wchodząc niejako „w buty” bohaterów tej książki. Tak jak wydawca, Manufaktura Słów, tak i jak polecam tę lekturę zarówno młodszym jak i starszym czytelnikom.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…