Recenzje

Węzeł zbrodni

„Sekta” jest doskonałym dowodem na to, że Marek Stelar z każdą książka wzbija się o szczebel wyżej. I choć każda jego książka, począwszy od „Niepamięci” serwuje nam kryminalną zagadkę, tak „Sekta” wzbija się na wyżyny. Śmiem twierdzić, że autor zdobył kolejny szczyt, a ta książka jest zapowiedzią pasma sukcesów autora na arenie kryminalnej.

„Blizny” zostawiły we mnie trwały ślad. „Sekta” uwięziła w kleszczach porywającej historii. Sekta każdemu z nas kojarzy się negatywnie, lecz ta od Marka Stelara jest jedyną do której warto wstąpić. A pamiętać musicie, że przekraczając jej progi, nie opuścicie jej już do końca. I nawet, gdy przeczytacie słowa „Nie miał niczego, czego mógłby się chwycić” to złapiecie się na tym, że ta historia już na zawsze przylgnie do Waszej psychiki. Nie sposób wymazać jej ze swojego umysłu.

Tomasz Rędzia bohater pierwszej części ponownie podejmie się misji wydawałoby się o nikłych szansach powodzenia. Lecz znając upór nadkomisarza możemy być pewni, że tak łatwo nie odpuści. Łańcuch zbrodni wiedzie nas zagmatwanymi ścieżkami, które wraz z Rędzia będziemy starali się rozwikłać. A znając twórczą fantazję Marka Stelara możemy być pewni, że czeka nas długa droga. I bardzo dobrze, gdyż prawdziwy rasowy kryminał, nie powinien podawać na tacy rozwiązania zagadki. Im bardziej zagmatwana fabuła, tym bardziej przylega do naszej wyobraźni. A ta pracować będzie na najwyższych obrotach.

Wszystko zaczyna się jesienią 2020 roku. Wówczas w opuszczonych piwnicach szczecińskiego szpitala odnaleziono zwłoki mężczyzny. Pracował on jako salowy, a kilka dni wcześniej zniknął podczas dyżuru. Tomasz Rędzia w toku prowadzonego śledztwa łączy ten wątek z innym równie tajemniczym. Latem tego samego roku z oddziału neurochirurgii zniknął pacjent, który w wyniku pobicia, przyjęty był jako NN. Z kolei rana na jego ciele wskazuje na związek z zagadką innego morderstwa prowadzonego przez szczecińską policję.

Trzeba przyznać, że Marek Stelar uknuł zagmatwaną historię, której sznurki łączą się tworząc prawdziwy węzeł zbrodni. Gdy już jesteśmy pewni, że wszystkie puzzle tej układanki ułożyliśmy w spójny obraz, Stelar dokłada kolejne elementy zmieniający kształt naszych wyobrażeń na temat tej zbrodni. Elementy, które uświadamiają nam, że nadkomisarz Tomasz Rędzia musi powstrzymać falę zbrodni. A czas nie jest jego sprzymierzeńcem. Musi działać szybko, a jeden niepochopny ruch może wywołać kolejną lawinę.

„Sekta” jest doskonałym dowodem na to, że Marek Stelar z każdą książka wzbija się o szczebel wyżej. I choć każda jego książka, począwszy od „Niepamięci” serwuje nam kryminalną zagadkę, tak „Sekta” wzbija się na wyżyny. Śmiem twierdzić, że autor zdobył kolejny szczyt, a ta książka jest zapowiedzią pasma sukcesów autora na arenie kryminalnej. Myślę, że każdy fan tego gatunku sięgając po nią dozna ekstremalnych doznań, niczym miłośnik gór zdobywający Tatry, które Tomasz Rędzia znał na wylot. A „Sekta” przeniknie Was na skroś.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu FILIA, FILIA Mroczna Strona. 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…