Recenzje

Uciec, ale dokąd

William Boyle stworzył ciekawe połączenie losów kobiet, które splatają się w jednym celu. W celu ucieczki. Pytanie tyko przed czym i dokąd? Odpowiedź na te pytania ukryta jest w fabule „Przyjaciel to najlepszy prezent dla samego siebie”. Wydawnictwo Wizard Media porównuje tę książkę do „Chłopców z ferajny” oraz „Thelma i Louise”. To ja przyznam szczerze, że książka Williama Boyle’go zachęciła mnie do obejrzenia tych filmów.

Rena Ruggiero, Adrienne, Lacey „Wolfie” Wolfstein to babki niczego sobie. Również Lucia córka Adrienne to dziewczyna z charakterem. Ostatnio miałem przyjemność je poznać. A to za sprawą Williama Boyle’go, który osadził te bohaterki w swej książce „Przyjaciel to najlepszy prezent dla samego siebie”.

Dzięki tej powieści podarujecie sobie dawkę czarnego humoru okraszoną wydarzeniami, które w życiu kobiet wiele namieszały. A poznawanie tej historii stworzyło w mym umyśle zamieszanie wartką akcją i nieoczekiwanymi zdarzeniami. Bohaterki łączy jeden wspólny cel. Każda z nich ucieka. Problem w tym, że każda w inną stronę. Pytanie, czy w finale tej podróży odnajdą to, dokąd uciekają? A Wy sięgając po tę książkę uciekniecie od swej rzeczywistości, by choć na chwilę pobyć z Reną, Adrienne, Lacey i Lucią.

A wszystko rozpoczyna się od poznania Reny Rugierro, która całe swe życie spędziła w Bay Thirty-Fifth Street. Wyszła za Łagodnego Vika, brooklyńskiego gangstera. Jednak dziewięć lat temu los dramatycznie ich rozdzielił, gdy Mały Sal chcąc wsławić się w mafijnym świecie, zabija go na schodach wejściowych ich domu. Pewnego dnia odwiedza wdowę 85-letni sąsiad Enzio. Niestety wydarzenia przybierają  niepomyślny dla Reny bieg wydarzeń. Erotyczne umizgi mężczyzny, nie spotkały się z aprobatą kobiety. Ta w konsekwencji uderza go popielniczką w głowę. Można rzec, że wtedy zupa się rozlała. A raczej krew, która nie zwiastuje dla Reny nic dobrego. Kobieta nie ma innego wyjścia, jak wziąć nogi za pas i uciekać dokąd pieprz rośnie. Tylko gdzie może znaleźć schronienie?

W natłoku nieoczekiwanych wydarzeń postanawia zadekować się u swej dawno niewidzianej córki. Problem w tym, że Adrienne nie przyjmuje jej z otwartym rękami. Skołowana Rena niczym tonący chwyta się brzytwy, znajdując azyl u Lacey „Wolfie” Wolfstein. A jeśli już o brzytwie mowa, to jej wybawczyni, to prawdziwa żyleta, była gwiazda porno, a obecnie emerytowana oszustka z Florydy. Trzeba przyznać, że te dwie charakterne kobiety to piekielnie ciekawe połączenie, które sprawia, że nuda nie będzie nam doskwierać podczas poznawania dalszego toku wydarzeń. Te niczym węzeł plączą się, gdy okazuje się, że Wolfstein niespodziewanie też musi czmychnąć. Dodatkowo dołącza do nich Lucia, wnuczka Reny, która dowiaduje się,  że jej matka planuje uciec z nią i swym chłopakiem. A Richie, to prawdziwy typ spod ciemnej gwiazdy. .

William Boyle stworzył ciekawe połączenie losów kobiet, które splatają się w jednym celu. W celu ucieczki. Pytanie tyko przed czym i dokąd? Odpowiedź na te pytania ukryta jest w fabule „Przyjaciel to najlepszy prezent dla samego siebie”.

Wydawnictwo Wizard Media porównuje tę książkę do „Chłopców z ferajny” oraz „Thelma i Louise”. To ja przyznam szczerze, że książka Williama Boyle’go zachęciła mnie do obejrzenia tych filmów. A Wy nie oglądajcie się za siebie i sięgnijcie po „Przyjaciel to najlepszy prezent dla samego siebie”. Czeka Was świetna zabawa.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wizard Media.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…