Recenzje

Ślubna gorączka

Nie ukrywam, że  historia zapisana na kartach tej powieści wywarła na mnie wiele emocji. Wzruszenie towarzyszyło mi podczas odkrywania tego, co autorka przygotowała dla Tosi Steckiej. Lecz nie tylko, ponieważ przeżywałem wiele zabawnych chwil, a zwroty akcji i zakończenie tej historii były dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Jednym słowem dałem porwać się w wir ślubnej gorączki.

„Pierwsze wesele” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Karoliny Wilczyńskiej. Czy udane? Ta recenzja będzie odpowiedzią na te pytanie.

Nie ukrywam, że  historia zapisana na kartach tej powieści wywarła na mnie wiele emocji. Wzruszenie towarzyszyło mi podczas odkrywania tego, co autorka przygotowała dla Tosi Steckiej. Lecz nie tylko, ponieważ przeżywałem wiele zabawnych chwil, a zwroty akcji i zakończenie tej historii były dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Jednym słowem dałem porwać się w wir ślubnej gorączki. Ale po kolei.

Tosia Stecka wiedzie dotychczas spokojne życie singielki. Pracując w korporacji cieszy się z uroków jakie daje jej ten styl życia. Jednak do czasu, gdy w jej firmie pojawia się nowy dyrektor. Oskar Wierzbicki od pierwszej chwili wywarł na Antoninie ogromne wrażenie. Błękit jego oczu działał na nią jak magnes, a w jego spojrzeniu zatapiała się niczym w morskiej fali. Dotychczas jak sama uważała, odporna była na czar przystojniaków w garniturach. W hierarchii zawodowej traktowała ich jako konkurentów. Nie wiązała się głębszym uczuciem, lecz omijała, skupiając się na swojej karierze zawodowej. Dzięki temu w wieku dwudziestu sześciu lat awansowała na stanowisko menadżera działu handlowego.

Urok Wierzbickiego sprawił, że kobieta po raz pierwszy nie potrafiła zapanować nad swoimi emocjami. Jak bardzo nowy dyrektor namiesza w życiu Antoniny? Możecie być pewnie, że nie będzie doskwierać Wam nuda podczas odkrywania kolejnych kart skrywających to, co czeka Tosię. A nie ukrywam, że Oskar nie próżnuje w staraniach o rękę bohaterki. Jest bardzo skuteczny w swoich działaniach bowiem Tosia po krótkim czasie przyjmuje oświadczyny mężczyzny. I tutaj zaczynają się przysłowiowe schody. Łucja, siostra Antoniny z ogromną rezerwą patrzy na ślubne plany, przestrzegając ją przed pochopnym zamążpójściem.

Dlaczego Łucja obawia się o swoją siostrę? Czy Tosia ostatecznie stanie na ślubnym kobiercu i połączy się węzłem małżeńskim z Oskarem? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania, to sięgnijcie po „Pierwsze wesele”. Już od pierwszych stron pochłonie Was lektura książki Karoliny Wilczyńskiej.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.

guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Teresa
Gość
Teresa
5 dni temu

Książka super,pochłonęłam ją w dwa dni, końcówka bardzo mnie zaskoczyła 🤔uwielbiam książki p. K. Wilczynskiej, no i nie ukrywam, że z utęsknieniem czekam na dalsze losy Tosi. 🤔Polecam

jeszcze chwilka…