Recenzje

Reguła Lukrecji

„Reguła Lukrecji” to drugi kryminał Elizy Korpalskiej z serii „Być jak Jack Reacher”. Ponownie spotykamy się z Anną Litewski, świeżo mianowaną na stopień generała. Lukrecja, która przyjęła taki właśnie pseudonim operacyjny, po sukcesie przeprowadzonej akcji zostaje powołana na stanowisko szefowej Specjalnej Agencji Wywiadowczej. Awans niesie za sobą również większą odpowiedzialność. Ranga stanowiska zobowiązuje. Dlatego też Lukrecja będzie musiała wykazać się siłą swojego charakteru. A proszę mi wierzyć, nie można zarzucić jej braku tej cechy. Nowa rola przed jaką stanęła, nie będzie dla niej zadaniem niemożliwym do wykonania, lecz utwierdzi nas w przekonaniu, że Litewski jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Nie da się ukryć, że nie tylko ciężkie kryminalne sprawy będą spędzać sen z powiek Lukrecji. Z wielu stron czeka na nią niebezpieczeństwo ze strony wrogów, którzy dążą do jej zlikwidowania. Jednak Ci, którzy tego pragną muszą pamiętać, że Litewska to silna kobieta, którą nie łatwo złamać. W czasie, gdy obejmuje stanowisko szefowej Specjalnej Agencji Wywiadowczej w lokalnym świecie przestępczym robi się gorąco. Chętnych do objęcia schedy po padrino nie brakuje.

Zaledwie w trzy miesiące doszło do kilkunastu morderstw, wysadzono w powietrze siedem samochodów. Nie da się ukryć, że po gwałtownej śmierci Tao Guna, legendy półświatka, zaczynają formować się nowe siły. Do jego unicestwienia doszło podczas sfingowanego ślubu Lukrecji ze skorumpowanym senatorem Albertem McKenzie. I tak dzięki tej akcji „niektórzy pod ziemią, inni na bocznym torze, a ona na szczycie”. Pytanie tylko, czy zdoła się na nim utrzymać? Warto się przekonać i poznać kolejnej losy Lukrecji, która w swej pracy postępuje wedle własnych reguł. Eliza Korpalska napisała ciekawy kryminał, który zabierze nas w świat mafijnych rozgrywek, w których wygra tylko najsilniejszy. I niekoniecznie myślę tu o sile fizycznej. Tutaj siła psychiki odgrywa nadrzędną rolę. A tej Annie Litewski nie brakuje. Tak samo jak Pani Elizie nie brakuje talentu w tworzeniu intrygującej historii kryminalnej, w której wkraczamy w sam środek mafijnych porachunków. Jeśli jesteście gotowi na mocne wrażenia, to sięgnijcie po „Regułę Lukrecji”. Zdecydowanie polecam. Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Pani Elizie Korpalskiej, życząc Autorce jak i nam trzeciej części z Anną Litewski w roli głównej. Myślę, że nie jestem odosobniony w pragnieniu spotkania się ponownie z Lukrecją.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…