Recenzje

Nowe rozdanie Jeffrey’a Archera

Jeffrey Archer umiejętnie połączył wszystkie sznurki zawiązanej fabuły, dzięki czemu nie zaplączemy się w tej historii, lecz z ciekawością dążyć będziemy do rozwiązania prowadzonego śledztwa. Tutaj każdy ruch jest precyzyjnie przemyślany, tworząc tym samym niepowtarzalny klimat. W książce czuć brytyjski styl. Opanowany, spokojny, wręcz dostojny. To na pewno książka ambitna, przemyślana, nie grająca na tanich emocjach. A ja poważnie przyznaje, że książka „Nic bez ryzyka” sprawiła, że chętnie sięgnę po wcześniejsze książki Jeffrey’a Archera.

„Nic bez ryzyka” to nowe rozdanie w twórczość Jeffrey’a Archera. To pierwszy tom nowego cyklu. Przygotujcie się na nowe śledztwo, w którym niespodziewane zwroty akcji to znak rozpoznawczy. A wszystko to okraszone subtelną nutką dobrego humoru.

Poznajemy Williama Warwicka, który od zawsze chciał być policjantem. Swoją pracę rozpoczyna od służby u boku konstabla Freda Yatesa. Następnie trafia do Scotland Yardu. To tutaj bierze udział w ważnym śledztwie dotyczącym kradzieży bezcennego płótna Rembrandta z Fitzmolean. Sprawa komplikuje się w momencie, gdy Warwick poznaje Beth. Kobieta skrywa mroczną tajemnicę. To właśnie tajemnica, którą z każdą stroną odkrywamy, sprawia, że nie oderwiemy się od tej książki, zanim nie dotrzemy do finału tej historii.

Dom Wydawniczy Rebis zapewnia, że „Nic bez ryzyka” nie jest powieścią detektywistyczną, to jest opowieść o detektywie. Dodam tylko, że opowieść szyta na miarę Najlepszej Interesującej Książki, która nieprzerwanie trzyma w napięciu. Ciekawie skonstruowana intryga oraz niespodziewane zwroty akcji to mocny punkt tej powieści. Choć przyznać muszę, że akcja nie pędzi w zatrważającym tempie, lecz to, co warte podkreślenia rozgrywa się niczym partia szachów na mistrzowskim poziomie.

Jeffrey Archer umiejętnie połączył wszystkie sznurki zawiązanej fabuły, dzięki czemu nie zaplączemy się w tej historii, lecz z ciekawością dążyć będziemy do rozwiązania prowadzonego śledztwa. Tutaj każdy ruch jest precyzyjnie przemyślany, tworząc tym samym niepowtarzalny klimat. W książce czuć brytyjski styl. Opanowany, spokojny, wręcz dostojny. To na pewno książka ambitna, przemyślana, nie grająca na tanich emocjach. A ja poważnie przyznaje, że książka „Nic bez ryzyka” sprawiła, że chętnie sięgnę po wcześniejsze książki Jeffrey’a Archera. Niecierpliwie czekam na kolejną część z Williamem Warwickiem w roli głównej, gdyż zdobył on moją sympatię.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Dom Wydawniczy Rebis.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…