Niezwykła historia ludzkich dramatów.

Mechtild Borrmann wręcza do naszych rąk wybitne dzieło, które stawia otaczającą nas rzeczywistość w innym świetle, ba w nowym wymiarze. „Druga połowa nadziei” burzy dotychczasowy obraz, a prawidłowości rządzące naszym światem należy poukładać na nowo. To nie jest zwykła książka, to niezwykła powieść, która każdemu czytelnikowi serwuje swoiste oczyszczenie myśli, a nawet pewnego światopoglądu. Książka ta w 2015 roku nominowana została do renomowanej nagrody imienia Friedricha Glausera. I nie ma się co dziwić, iż została ona zauważona, gdyż to czego doświadczamy podczas jej czytania, pozostawia trwały ślad niczym ogromy lej po wybuchu. A proszę mi wierzyć powieść ta ukazuje oszołamiającą historię, a jej poznanie powoduje ogromne wrażenia.

Mechtild Borrmann dostarcza nam niezwykłą fabułę, fascynującej współczesnej historii, której nie da się zapomnieć. Nie można przejść obojętnie wobec tej powieści. Autorka ukazuje nam historię tragicznych losów kobiet, które padły ofiarą handlarzy żywym towarem. Córka Walentyny jak wiele młodych ukraińskich studentek, w ramach stypendium wyjeżdża do Niemiec. Niestety rzeczywistość okazała się dla nich zbyt brutalna.

Autorka dzięki tej powieści dotyka ważnego tematu handlu kobietami, który jest traumatycznym doświadczeniem dla kobiet dotkniętych tym problemem, ale również ich najbliższych rodzin. Tak samo jak Walentyna, która czeka na powrót córki z Niemiec. Od wielu miesięcy wyczekuje na jakikolwiek znak życia, sygnał, który mógłby uspokoić jej skołatane nerwy. Dramat jaki przeżywa ta kobieta, jest niewyobrażalny. Walentyna żyjąc w czarnobylskiej rzeczywistości odchodzi od zmysłów, myśląc o tym, co mogło spotkać jej córkę. Dlatego też, aby nie stracić resztek nadziei pokładanych w bezpieczny powrót Kateryny, postanawia spisać historię swojego życia. Kobieta prowadzi pamiętnik, będący niejako zapisem rozmowy z zaginioną córką. Walentyna stara się tym samym przybliżyć jej obecność, załatać lukę po jej stracie. Ma to w pewnym sensie znaczenie terapeutyczne. I tutaj dzięki tym zapiskom poznajemy również historię kobiety, która mieszkała w Prypeci, miejscowości, która po wybuchu w elektrowni w Czarnobylu stała się miastem-widmo. Zatem poznajemy także drugi wątek tej historii ludzkich dramatów.

Czytając tę książkę, można sobie po części wyobrazić ogrom tragedii matki, poczuć choć część jej bólu jaki rozrywa jej matczyne serce. Mechtild Borrmann doskonale oddała ducha tych jakże traumatycznych przeżyć. Dzięki tej powieści możemy wczuć się w emocje, które przeżywa osoba dotknięta poczuciem pewnej bezsilności, bezradności wobec tego co ją spotkało. Z całej siły pragnie, by jej ukochana córka była bezpieczna, lecz świadomość niemożności udzielenia pomocy dodatkowo potęguje narastający ból. Świadomość, że w obcym kraju nasza córka doświadcza zła, a także myśl o tym, że nie możemy jej pomóc jest ciosem, z którego nie sposób się podnieść.

Pisarka dotyka problemu, który tak naprawdę rozgrywa się tuż obok nas, a my nie jesteśmy świadomi, że pod naszym nosem wiele kobiet doświadcza przymusowej prostytucji. To, co ważne w tej książce to kolejny aspekt, związany z powiązaniem handlu żywym towarem ze światem dygnitarzy, którzy nie raz czerpią korzyści z tego procederu. Poznajemy również Leonida, który prowadząc śledztwo, zbliża się do odkrycia faktów niewygodnych dla przedstawicieli trzymających władzę. I właśnie dlatego zostaje odsunięty od śledztwa, co wzbudza w nim jeszcze większe zainteresowanie i wzmożoną chęć rozwiązania nurtującej go zagadki. Mechtild Borrmann napisała powieść, która jest obrazem nie tylko niezwykłej historii ludzkich dramatów, lecz również trzyma w napięciu do ostatniej strony. Co najważniejsze, Autorka dotyka problemu, który rozgrywa się na ulicach wielu miast, a mimo to, ofiary nie są w stanie wydostać się ze szponów tego dramatu. Co prawda, co jakiś czas media obiega informacja o rozbiciu szajki czerpiącej korzyści z prostytucji, lecz zaraz na ich miejsce odrastają macki kolejnych grup przestępczych. Warto sięgnąć po tę książkę i pochylić się na tym problemem.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję http://wydawnictwoniezwykle.pl/.

Dodaj komentarz