Mistrzowski powrót kryminalnego debiutu.

To, że Małgorzata Rogala jak mało kto potrafi wciągnąć nas w intrygującą grę, wie każdy, kto choć raz sięgnął po książkę Jej autorstwa. „Kiedyś Cię odnajdę” to tak naprawdę debiut kryminalny Pani Małgorzaty, który powraca. Dzięki temu Ci czytelnicy, którzy dopiero co sięgnęli do twórczości Pisarki mają przyjemność powrócić do początków. Dzięki Wydawnictwu Skarpa Warszawska mamy ogromną przyjemność wyjątkowych doznań podczas lektury tej książki. Ta powieść niczym pocisk przebija wszystkie powłoki naszych doznań, które powodują, że eksplodujemy pod wpływem poznawanej fabuły. To, że Pani Małgorzata posiada wyjątkowy dar budowania napięcia, kreowania wyrazistych postaci to fakt niepodważalny. To, że Autorka rozkochała w sobie tysiące czytelniczych serc potwierdzi każdy. Czyt-NIK na pewno. Zaświadcza o tym czyt-NIKowy patronat.

Główna bohaterka, Weronika w wieku dziewiętnastu lat, doświadczyła traumatycznych przeżyć związanych z brutalnym gwałtem i morderstwem jej matki. Jej relacje z ojcem uległy pogorszeniu. Każdy z nich na swój sposób starał się otrząsnąć po tej tragedii. Olga przyjaciółka Weroniki była jej jedyną podporą. To ona pomogła podnieść się jej i na nowo czerpać z życia. Niestety po dziesięciu latach koszmar powraca. Olga ginie w podobnych okolicznościach. Jednak Weronika nie zamierza stać z założonymi rękami, postanawia rozpocząć prywatne dochodzenie, w którym jednym z podejrzanych jest współpracownik zamordowanej. Kobieta decyduje się wejść do samej paszczy lwa. Do jakich poświęceń skłonna będzie młoda kobieta? Na jakie tory zejdzie jej prywatne śledztwo? Czy jej trop nie zawiedzie jej na manowce? Czy Weronice uda się odnaleźć mordercę przyjaciółki? Wreszcie, czy ona sama może czuć się bezpieczna? Jedno jest pewne, zabezpieczcie odpowiednią ilość płynów i jedzenia wokół siebie, bowiem nic nie będzie Was w stanie odciągnąć od tej wciągającej historii.

I tak zastanawiam się nad fenomenem tego kryminału oraz całej twórczości Pani Małgorzaty. W czym tkwi sekret? Otóż to, iż Autorka dotyka tematów społecznych, tak bardzo bliskich każdemu z nas. „Kiedyś Cię odnajdę” dotyka tematu przemocy wobec kobiet. A nawet szerszego aspektu tego problemu. Pani Małgorzata pokazuje nam, że przemoc rodzi się z przemocy. Morderca jest tutaj po części ofiarą, gdyż dorastał w domu pełnym przemocy. Jego ojciec, wzór dla młodego chłopaka stosował przemoc wobec jego matki. Zatem dziecko to nasiąknęło przeświadczeniem, iż jest ona jedyną i słuszną metodą do uzyskiwania należnego szacunku oraz własnej przyjemności, czy też realizowania celów. Chłopak nie widząc żadnej alternatywy był przeświadczony, że to właśnie przemoc jest jedyną drogą. Jak wiele jest takich rodzin, w których dzieci dorastają w takich okolicznościach? Jak wiele morderstw jest wynikiem takich właśnie doświadczeń?

Pani Małgorzata Rogala z pieczołowitą dokładnością wczuwa się w społeczne problemy i doskonale oddaje ich istotę. I niejednokrotnie odnosiłem wrażenie, że postać mordercy po trosze odzwierciedla historię Leszka Pękalskiego, zabójcy, o którym w książce „Bestia. Studium zła” pisze Pani Magda Omilianowicz. „Kiedyś Cię odnajdę” to wyjątkowy kryminał, który nie tylko imponuje idealnie utkaną fabułą oraz wyrazistymi postaciami. Ta powieść to nade wszystko dzieło, które niesie przesłanie, daje do myślenia nam, całemu społeczeństwu. To nie tylko kryminał, który dla miłośników gatunku jest źródłem wciągającej fabuły. To dogłębna ilustracja ukazująca mechanizmy przemocy. Ta książka to nie tylko kalejdoskop różnych cech osobowościowych to również karuzela wielu czytelniczych doznań. Warto znaleźć chwilę czasu i sięgnąć po tę książkę. Dzięki niej odnajdziecie radość czytania. A Ci, którzy nie mieli przyjemności poznania twórczości Pani Małgorzaty, uświadomią sobie, że oto właśnie odnaleźli kolejne świetne nazwisko na mapie polskiego kryminału, thrillera. Jestem  niezmiernie wdzięczny Pani Małgorzacie za jej twórczość, gdyż daje mi ona ogromną radość czytania oraz uczucie wyjątkowości. Zawsze, gdy sięgam do książek Pani Małgorzaty mam pewność, że do moich rąk trafiła książka pełna pasji i serca jej Autorki.

P.S. Pani Małgorzato, w książce wyczytałem „…cukier zabija szlachetny smak herbaty i kawy…”. Ja słodzę trzy łyżki, ale przyznaje przekonała mnie Pani. Od dziś staram się zmniejszać jego dawkę. A jako zamiennik zastosuje lekturę wszystkich Pani książek. Przecież to sama słodycz.

Dodaj komentarz