Kim jest „Protektor”?

Jola Czemiel – po przeczytaniu książki „Protektor” właśnie TO imię i nazwisko odmieniać będziemy przez wszystkie przypadki. I nieprzypadkowo twierdzę, że pojawiać się ono będzie na ustach wielu zadowolonych czytelników. Pójdę jeszcze o krok dalej i zapewnię Was, że TO właśnie imię i nazwisko święcić będzie triumfy na czytelniczych listach przebojów. To wszystko za sprawą debiutanckiej powieści sensacyjnej „Protektor”, która 15 lutego nakładem Wydawnictwa Novae Res pojawi się na półkach księgarń. Dodam nieskromnie, że być protektorem „Protektora” to niebywała radość bowiem patronować tak intrygującej książce to zaszczyt. A jako że Czyt-NIK czyta Najlepsze Interesujące Książki, nie mogło być inaczej. „Protektor” to wciągająca historia, która wbija w fotel, porażając wszelkie czytelnicze zmysły. Sięgnijcie po ten tytuł koniecznie i wejdźcie do gry wraz z Benedictem Rutherfordem.

Główny bohater jest najemnikiem, któremu życie dało w kość. Postanawia on otworzyć w Londynie biuro detektywistyczne. Benedict otrzymuje zadanie na pozór proste. Musi odnaleźć notes oraz odebrać kilka starych skrzyń. Sami przyznacie, że na pierwszy rzut oka to przysłowiowa „bułka z masłem”. Wydawałoby się nic prostszego. No właśnie, ale czy na pewno? Otóż to zadanie okaże się najtrudniejszym w karierze Rutherforda, a na domiar złego obudzi demony z przeszłości. Prywatny detektyw wejdzie do gry, z której nie ma już powrotu. I aby wygrać musi postawić wszystko na jedną kartę. Jednak nie jest odosobniony w tej rozgrywce. Początkowo zadanie nie należało do skomplikowanych jednak Benedict potrzebował wsparcia. Pomaga mu agentka Sara wraz z przyjaciółmi, którzy zostali uwikłani w sieć intryg. Czy uda im się dotrzeć do osoby, która za tym wszystkim stoi? Czy zdołają odkryć mroczną tajemnicę ukrytą w trzech mumiach obcych znalezionych w miejscowości Nazca w Peru? Taka fabuła przyciąga uwagę, a to, co przeżywamy wraz z głównym bohaterem elektryzuje. Misternie sklecona intryga skleja nas z powieścią od pierwszej do ostatniej strony. Warto poznać tajemnice sprzed kilku tysięcy lat. Trzeba przyznać, że akcja tej powieści gna w zawrotnym tempie. Ale to dobrze, nuda Wam nie grozi. Wytężcie zmysły i dajcie się ponieść w wir zawrotnej akcji. Będziecie przecierać oczy ze zdziwienia, a w Waszych uszach usłyszycie jak dudni Wasze serce. „Protektor” to debiut literacki Joli Czemiel, który nie przejdzie bez echa, gdyż nie sposób przejść obojętnie wobec takiej historii.

Dodaj komentarz