Recenzje

Hautastyczna książka

„Świąteczny trop” to doskonała lektura, w której unosi się aura świątecznych cudów. A wszystko to utrzymane w ciekawej humorystycznej konwencji. Lecz również przesłania, by każdy z nas odnalazł w sobie otwartość na pomoc drugiemu człowiekowi. I nie tylko od święta.

Od pewnego czasu z żoną nosimy się z zamiarem przygarnięcia najlepszego przyjaciela człowieka. Po przeczytaniu książki „Świąteczny trop” autorstwa Davida Rosenfelta czuję, że w naszym mieszkaniu zawita czworonożny domownik. Radość z posiadania psa będzie ogromna, porównywalna do tej jaką odczuwałem podczas czytania książki, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Kobiecego.

Adwokat Andy Carpenter tuż przed Świętami Bożego Narodzenia spotyka bezdomnego, któremu wręcza pieniądze. Następnego dnia dowiaduje się, że ów mężczyzna i jego pies zostali zaatakowani. Carpenter przejęty sytuacją mężczyzny i jego psa postanawia im pomóc. Sprawa komplikuje się, gdy wychodzi na jaw, że Don Carrigan od dwóch lat poszukiwany jest przez policję. Oskarżono go o morderstwo. Oczywiście mężczyzna, mimo ciążących na nim zarzutach, zarzeka się, że jest niewinny. Andy jako doświadczony adwokat postanawia bliżej przyjrzeć się tej sprawie. Czy zdoła oczyścić Carrigana z oskarżeń?

„Świąteczny trop” to doskonała lektura, w której unosi się aura świątecznych cudów. A wszystko to utrzymane w ciekawej humorystycznej konwencji. Lecz również przesłania, by każdy z nas odnalazł w sobie otwartość na pomoc drugiemu człowiekowi. I nie tylko od święta. Dodatkowym smaczkiem tej historii jest również czworonożny przyjaciel Carrigana, czyli sympatyczna suczka Zoey.

„Świąteczny trop” to ciekawy lekki kryminał, z humorem. To również odskocznia od mocnych kryminalnych historii. Myślę, że ta książka będzie trafionym prezentem dla każdego czytelnika. Historia w niej zawarta niesie mądre przesłanie, jak i również jest wciągającą zabawą w której warto uczestniczyć. Atmosfera zapisana na niespełna trzystu pięćdziesięciu stronach jest iście świąteczna. Zatem warto sięgnąć po „Świąteczny trop” by ta aura zagościła w naszych sercach i domach. Wzbogacenie naszej domowej biblioteki będzie dla niej barwnym urozmaiceniem. Nie tylko dzięki magicznej okładce, lecz treści pod nią ukrytą. A ja nie będę ukrywał, że książka Davida Rosenfelta, będzie pierwszą, którą ponownie przeczytam z naszym nowym domownikiem. Przecież to hautastyczna historia.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…