Cel uświęca środki.

Po lekturze „UT” sięgnięcie po „Transplantację” było tylko kwestią czasu. Dodam, czasu bardzo dobrze spożytkowanego, gdyż moje czytelnicze zmysły pożywiły się solidnym kąskiem emocjonującej powieści. Jacek Ostrowski serwuje nam filozoficzną podróż po zakamarkach ludzkich zachowań, dając wiele do myślenia na temat nas samych oraz otaczającej nas rzeczywistości. „Transplantacja” jest książką będącą spojrzeniem na ludzkie zachowania – do czego jesteśmy się w stanie posunąć – czy, a jeśli już tak, to w jakim stopniu „cel uświęca środki”? Raul Gomes to dobrze znany bohater wcześniejszej powieści „UT”.

Tym razem staje on w obliczu zadania, które dla nas może być bulwersujące, lecz jednak fakt ten pozwala zastanowić się, czy aby na pewno takie zachowania nie są spotykane w życiu prawdziwym, realnym, a nie tylko w fikcyjnym. Zadanie w obliczu którego staje Raul Gomes jeży włos na głowie, napawa nas strachem czy też obrzydzeniem. Jednakże bardzo dobrze, że Autor zaprasza nas do dyskusji na ten temat. Temat, nad którym warto się pochylić. Pan Jacek ma odwagę zadawać nam trudne, nie wygodne pytania, na które odpowiedzi wydają się radykalne czy wręcz  nietolerancyjne. Zadajmy sobie pytanie – jak my sami postąpilibyśmy na miejscu głównego bohatera?! Podczas tej lektury po mej głowie snuło się również pytanie innej natury – czy biorcy organów zyskują pewne cechy ich dawców. Być może medycyna zna takie przypadki, a możliwe, że to tylko mrzonka nie mająca pokrycia w rzeczywistości.

To co przyciąga i ekscytuje mnie w twórczości Pana Jacka to nie tylko samo obcowanie z fabułą, treścią książki samej w sobie, to coś więcej. To możliwość dyskusji z Autorem, z samym sobą na tematy poruszane w powieściach. Tematy jakże ważne, nie raz kontrowersyjne. Pisarz nie boi się zadawać pytań  – nie serwuje nam tylko i wyłącznie przygody czytania, daje coś więcej – MYŚLENIE!!!  „Transplantacja” odważnie dotyka tematyki moralnej, budząc skrajne emocje. Ale to właśnie dodaje jej wartości bowiem życie nieraz takie właśnie jest – a książka w pełni to odzwierciedla. Książka stawia nas w obliczu pytania, na które odpowiedź budzi skrajne emocje, a dylematy przed jakimi staje główny bohater mogą bulwersować.

„Cel uświęca środki” jest dewizą głównego bohatera, który jawi się nam jako osoba tajemnicza, nie zbadana oraz nie wahająca się uciec do najstraszliwszych czynów, by dopiec swego. Raul Gomes staje w obliczu zadania znalezienia dawcy dla serca możnego klienta. I tu właśnie kłębi się wiele pytań – jak my postąpilibyśmy w takiej sytuacji. Autor miał pomysł na powieść i świetnie go zrealizował bowiem książka ta jest idealnie skonstruowana wciągając nas nie tylko fabułą, lecz również istotą tematyki. „Transplantacja” będzie mi się od dziś kojarzyć nie tylko z zabiegiem przeszczepiania narządów, lecz również z sensacyjną powieścią obyczajową autorstwa Jacka Ostrowskiego. I to co charakterystyczne dla miejsca usytuowania akcji to niezapomniany klimat włoskiej scenerii. Powieść ta porusza nie tylko sumienia, lecz powoduje, iż emocje targane są raz w jedną stronę, a raz w drugą stronę. Czytelnik toczy ze sobą walkę, podejmując ciężki wybór, czy opowiedzieć się po stronie życia czy śmierci. Książka ta jest odważną próbą podjęcia rozmowy na temat bulwersujący. Jednakże nie możemy przejść obok niego obojętnie udając, że takich praktyk nie stosuje się we współczesnym świecie. Myślę, że takie praktyki są stosowane. W samej tylko Polsce jak wskazuje raport Najwyższej Izby Kontroli „rocznie ginie około 17-20 tysięcy osób, około 2 tysięcy nie odnajduje nigdy”. Powtórzę – w samej tylko Polsce!!! Aż strach pomyśleć jak te statystyki wyglądają w skali Europy, czy też całego świata. Owszem przyczyny zaginięć mogą być różne – lecz myślę, że również handel żywym towarem zbiera swoje żniwo. Zatem niech „Transplantacja” Jacka Ostrowskiego będzie dla nas także pewną lekcją przestrogi i uwagi, by mieć czujność na to co dzieje się wokół nas.

Dodaj komentarz