Bytom moim miastem
Ponad sto wyjątkowych miejsc zilustrowanych na kartach tej publikacji jest niezapomnianą podróżą wzruszającą do łez. To zdecydowanie książka, która powinna być wpisana do bytomskich szkół na lekcje z edukacji regionalnej. To również doskonały tytuł dla studentów historii. To przede wszystkim książka dla każdego z nas – każdego, kto uwielbia poznawać, odkrywać i podziwiać piękno. Michał Bulsa pokazuje również Bytom, który był niegdyś jednym wielkim polem, by następnie stać się kolebką architektonicznego piękna. A dziś, jak wygląda Bytom? Przyjedźcie! Zobaczcie sami! Zapraszam a Panu Michałowi z całego serca dziękuję za tę sentymentalną podróż po Bytomiu.
Kiedyś, w szkole średniej napisałem piosenkę pt. „Bytom moim miastem”. To stare dzieje, ale może kiedyś poznacie ten tekst. Dziś przychodzę do Was z recenzją książki „Bytom, którego nie ma”. Przyznam szczerze, że książek o moim mieście, o Bytomiu przeczytałem już wiele. Ale żadna nie wzbudziła we mnie tyle emocji, nie sprawiła, tego, co sprawił jej autor – Michał Bulsa. To niespotykane, aby podczas lektury książki o mieście, z którego się wywodzę poczuć takie emocje. Łzy cisnęły się do oczu, a drżące ręce wertowały kolejne strony bogate nie tylko wiedzą, lecz również, a może przede wszystkim fotografiami starych, niestety w wielu przypadkach nieistniejących już kamienic, obiektów. Ta książka to niezwykły album nie tylko dla bytomian. Dla każdego, kto uwielbia podziwiać piękno i odkrywać historię naszych przodków. Zdecydowanie polecam.
„Bytom, którego nie ma” to album ocalający Bytom od zapomnienia, to publikacja wizerunku miasta okalanego niegdyś przepięknymi budynkami, które dziś straciły swoją świetność. I choć Bytom na przestrzeni wielu lat popadł w niełaskę, to zachodzące w nim zmiany są niczym syzyfowe prace. Nie zamierzam uderzać tu w politykę, lecz pragnę podkreślić jak bardzo książka-album Michała Bulsy uderzyła we mnie pięknem i starannością o ukazanie Bytomia, którego niestety już nie ma. Niestety już nie będzie.
Często spoglądając na stare fotografie, a teraz wertując tę książkę z nostalgią, przechadzałem się uliczkami, które dziś straciły ten blask, straciły ten urok, straciły ten czar – nie mają już tego ducha. Dziś Pan Michał tchnął do mojego serca ducha starego, pięknego Bytomia, który na mapie Polski był potęgą gospodarczą. Dziś jest „odpadem” przemiany gospodarczej. Dziś przeglądając i czytając książkę-album „Bytom, którego nie ma” możemy poczuć dumę z miasta, które kiedyś tętniło życiem, niestety obecnie przypomina „emeryta pod kilku zawałach…”.
Ponad sto wyjątkowych miejsc zilustrowanych na kartach tej publikacji jest niezapomnianą podróżą wzruszającą do łez. To zdecydowanie książka, która powinna być wpisana do bytomskich szkół na lekcje z edukacji regionalnej. To również doskonały tytuł dla studentów historii. To przede wszystkim książka dla każdego z nas – każdego, kto uwielbia poznawać, odkrywać i podziwiać piękno. Michał Bulsa pokazuje również Bytom, który był niegdyś jednym wielkim polem, by następnie stać się kolebką architektonicznego piękna. A dziś, jak wygląda Bytom? Przyjedźcie! Zobaczcie sami! Zapraszam a Panu Michałowi z całego serca dziękuję za tę sentymentalną podróż po Bytomiu.
Książka pt. „Bytom, którego nie ma” ukazała się nakładem Księży Młyn Dom Wydawniczy