Art. 148. KK

Dokument „Polskie morderczynie”, jest pokłosiem pracy Katarzyny Bondy jako sprawozdawcy sądowego. Wówczas autorka bacznie obserwowała to co działo się przed warszawskim sądem, gdzie toczyły się procesy kobiet oskarżonych o zabójstwo. Procesy, które nie przeszły bez echa w środkach masowego przekazu. W książce poznajemy czternaście różnych kobiet, czternaście wstrząsających historii. Niektóre z nich bulwersują, nie znajdują usprawiedliwienia – jak choćby sprawa Moniki, którą poznajemy w rozdziale „Macierzyństwo”. Ta zbrodnia wywołuje kontrowersje, a ja jako czytelnik nie znajduje wytłumaczenia wobec tego czynu. Poznajemy również historię kobiety, która zabiła swojego męża i pomimo tego, że trafiła za kratki, dopiero tam zaznała spokoju, uwalniając się od poczucia winy, ale przede wszystkim od życia pod pręgierzem tyrana. Książką wywołuje wiele emocji od poczucia gniewu oraz odrazy wobec kobiet – morderczyń, aż po uczucie współczucia, smutku względem tego co je spotkało. Katarzyna Bonda uświadamia nam, że nie wszystko jest zero jedynkowe, czarno-białe, że warto w każdych barwach dostrzec odcienie pozytywne jak i negatywne. Wydawałoby się, że kobiety, płeć piękna, synonim delikatności, nie są skłonne do brutalnych zachowań przypisywanym bestiom. Autorka tego dokumentu przedstawia nam fakty świadczące o tym, że to właśnie przedstawicielki „planety Venus”, są skłonne pogwałcić piąte przykazanie. Owszem nie zawsze to one zabijały, ale do wykonania zbrodni posłużyły się rękami mężczyzn, będąc mózgiem dokonywanej zbrodni. Katarzyna Bonda przeprowadziła z każdą z kobiet wielogodzinne wywiady, w których stara się wyłonić obraz nie tylko morderczyń, ale również kobiety, matki, żony. Autorka postanowiła „dać prawo wypowiedzi każdej z nich … Mówiły o różnych aspektach życia: miłości, macierzyństwie, pieniądzach, marzeniach, śmierci…”. Pani Katarzyna przedstawia nam każdą kobietę w kilku obrazach – sprzed zbrodni, w czasie jej wykonania, ale również po jej dokonaniu. Dodatkowym walorem książki jest ukazanie kobiecej twarzy „bohaterek”, bowiem publikacja ta wzbogacona jest fotografiami osadzonych. Autorce należy się wielki ukłon, względem jej dwuletniej pracy, podczas której nie osądza, nie krytykuje, lecz obiektywnie przedstawia kobietę człowieka, który stał się mordercą. Katarzyna Bonda w książce „Polskie morderczynie”, spojrzała na aspekt kobiecych zbrodni również pod kątem naukowym. W publikacji nie brakuje zatem wypowiedzi Bogdana Lacha – psychologa policyjnego i profilera, oraz profesora Zbigniewa Lwa Starowicza seksuologa, a także Lidii Olejnik – dyrektor Zakładu Karnego dla Kobiet w Lublińcu. Książka jest doskonałą lekturą nie tylko dla studentów psychologii czy kryminalistyki, ale dla każdego z nas, nie po to, by osądzić, ocenić, lecz by poznać drugą ludzką twarz polskich morderczyń.  

Dodaj komentarz