Recenzje

3 szoty z Piotrem S. Wiśniewskim

…Staram się przede wszystkim pokazywać barwne postacie z ich ciekawymi osobowościami, bo przecież człowiek jest z natury istotą skomplikowaną i każdy czymś się wyróżnia. Jeśli więc ktoś ma potrzebę poznać wyjątkowych ludzi, zaczytać się w zwariowanych i w nieprawdopodobnych wydarzeniach, pośmiać się, a przy okazji czegoś ciekawego  dowiedzieć, to jestem pewny, że w mojej książce to odnajdzie…

Czyt-NIK: „Czarci czeladnik” to dla mnie kunszt tworzenia. To wyraz niezwykłej umiejętności, którą Pan posiada. To, co wciąga w tych historiach, to realizm, którym pociąga Pan naszą wyobraźnię. Lecz nie tylko to jest mocą tejże książki. O jej sile stanowią egzystencjalne pytania, które zadajemy sobie z każdą przekładaną stroną. Proszę zdradzić, jakie przesłanie towarzyszyło Panu podczas pisania tej książki?

Piotr S. Wiśniewski: Pierwszą myślą przy pisaniu tej książki było to, że łatwiej jest wyrządzić komuś zło niż ofiarować dobro. Dalej pojawiło się pytanie, czy zło jest dziedziczne… W myślach miałem także słowa Edmunda Burke`a: „Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił”.

Zdarza się, że często w niewłaściwy sposób odczytujemy czyny innych: zło określamy dobrem – i na odwrót. Chciałem pokazać ludzi, którzy zostali wrzuceni w wir zdarzeń i musieli niezwłocznie podejmować pewne decyzje. Często przy tym przekazywali sobie wiedzę – jak matki dzieciom, a nauczyciele uczniom. Ale czy można tak samo przekazać zło? Albo je odziedziczyć? Czy pomimo złych wzorców potrafimy się ukształtować bez tego piętna?

To właśnie złożoność tematu stała się wyzwaniem i sprowokowała mnie do napisania tej książki. W opowiadaniu „Olejnica” zaszczepione zło kiełkuje i uderza po czasie. W tytułowym „Czarcim czeladniku” – zamknięte w człowieku stara się przetrwać, a z kolei  „Złota szpanga” przynosi opis nierównej walki człowieka ze złem – zarówno tym zewnętrznym, jak i tym, które trawi nas od środka. To właśnie granica między pojęciami dobra i zła jest wyzwaniem
dla starających się ją wyznaczyć, a moje opowiadania mają być próbą pokazania różnych aspektów tego zagadnienia.   

Czyt-NIK: Czarny humor, legendy, mistycyzm, sensacja oraz mroczna natura człowieka. To wszystko znajdziemy na kartach Pana najnowszej książki. Proszę odrzucić skromność i dodać kolejne powody, dla których warto sięgnąć po książkę „Czarci czeladnik”?

Piotr S. Wiśniewski: Starając się o obiektywizm mogę stwierdzić, że forma opowiadań już sama w sobie jest ciekawa, bo pozwala uniknąć znudzenia tematem. Każda opowieść to inny świat i mimo że często tworzę między nimi nawiązania lub wprowadzam kontynuację pewnych zdarzeń, stanowią one osobne historie. Staram się przede wszystkim pokazywać barwne postacie z ich ciekawymi osobowościami, bo przecież człowiek jest z natury istotą skomplikowaną i każdy czymś się wyróżnia. Jeśli więc ktoś ma potrzebę poznać wyjątkowych ludzi, zaczytać się w zwariowanych i w nieprawdopodobnych wydarzeniach, pośmiać się, a przy okazji czegoś ciekawego  dowiedzieć, to jestem pewny, że w mojej książce to odnajdzie. 

Czyt-NIK: „Czarci czeladnik” to Pana najnowsza książka. Proszę zdradzić nam swoje pisarskie plany i przyznać jaka nowa historia tworzy się w Pana umyśle?

Piotr S. Wiśniewski: Kończę właśnie zbiór opowiadań pt. „Olfactorium”. Już teraz mogę zdradzić, że ta książka, choć pozostaje odrobinę w klimacie „Czarciego czeladnika”, to mimo wszystko będzie… zaskakująco inna. Zdecydowanie zwiększyłem w niej obecność kobiet, zadając kłam określeniu „słaba płeć”, natomiast nie ruszam pojęcia „płeć piękna”. Dla sceptyków mam wiadomość, że jako brat dwóch sióstr coś niecoś o tym wiem 😉

Jestem też w trakcie tworzenia kontynuacji „Zbieszczadzonych”. W zbiorze opowiadań pod tytułem „Czady-mary” pojawią się znani już Czytelnikom bohaterowie, którzy stawią czoła kolejnym wyzwaniom. W zamyśle jest też trzecia część, która dopełni bieszczadzką trylogię. Będzie to zbiór o tytule „Bies ci mordę lizał”. Prace trwają.

Mam nadzieję, że także inne teksty, nad którymi obecnie się pochylam, spotkają się z ciepłym przyjęciem i uznaniem Czytelników. Przy tworzeniu kolejnych książek zawsze przyświeca mi taka myśl: bez Czytelnika książka jest tylko stertą pobrudzonego papieru. Niech to będzie podziękowanie za to, że jesteście i dedykacja dla wszystkich, którym dane będzie sięgnąć po moje książki.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…